Prof. Andrzej Horban: Polska jest przygotowana na różne scenariusze dotyczące koronawirusa

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 29 stycznia 2020 13:32

Fakt, że koronawirus dotrze do Polski wydaje się być pewien. Jak zapewnia resort zdrowia i krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban, Polska jest na to przygotowana. - U żadnej z kilkunastu osób, które do tej pory zgłosiły się do placówek zdrowia z podejrzeniem zakażenia tym wirusem, nie zostało ono potwierdzone - zaznacza minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Prof. Andrzej Horban, konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych

Minister jednak wskazuje, że należy się spodziewać, że koronawirus prędzej czy później będzie w Polsce. - I to nie będzie nic nadzwyczajnego. I to nie jest wydarzenie, którego się jakoś strasznie obawiamy - wskazał minister.  - Jesteśmy przygotowani na diagnostykę, opiekę i leczenie pacjentów - dodał.

Szumowski zaznaczył, że obecnie próbki pobrane od pacjentów w przypadku podejrzeń zakażenia wysyłane są w celu badań do Berlina, ale zostały już zamówione testy, które w ciągu tygodnia pozwolą na przeprowadzanie takiej diagnostyki w kraju. 

Konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban zapewnia, że jesteśmy przygotowani  się na różne scenariusze. - Trzeba jednak podkreślić, że obecnie to nie jest duża epidemia i ma ona charakter lokalny. Na razie nie mówimy o innych ogniskach jak Wuhan. To, że pojawiły się pojedyncze przypadki chorych w innych regionach świata, to efekt przywleczenia choroby właśnie z Chin. Oczywiście widzimy,  że sytuacja jest dynamiczna i nie ma obecnie możliwości jej zatrzymania. Obserwujemy czy wirus będzie dalej transmitował - mówił konsultant. 

Jak zaznaczył obecnie został zbudowany system, który ma identyfikować ewentualne takie przypadki w kraju. - Najgorszy scenariusz jest jaki,  że wirus zmutuje i będzie bardziej zjadliwy. Obecny jednak nie jest wyjątkowo groźny - przekonuje profesor.

Prof. Janusz Stańczak z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie wskazuje, że grupy wirusa między sobą cały czas rekombinują, czyli wymieniają materiał genetyczny albo mutują i dają całkiem inne linie, kolejne generacje wirusa. - I prawdopodobnie tak też  było w przypadku koronawirusa z Wuhan - wyjaśnia wirusolog i przyznaje, iż spodziewa się, że wirus nie rozwinie się w kierunku nabierania zjadliwości, a całe ognisko wkrótce zacznie się wyciszać. 

 - To nie jest groźny wirus. Trzeba zwrócić uwagę, że jego ofiarami do tej pory były osoby po 70. roku życia lub pacjenci cierpiący na pewne choroby przewlekłe, osoby z obniżoną odpornością - zaznacza prof. Stańczak i dodaje, że w jego opinii w kraju większym zagrożeniem jest grypa. 

Profesor Horban zapewnił, że obecny system ochrony zdrowia jest przygotowany na przyjęcie i otoczenie opieką pacjentów w przypadku wzmożonej zachorowalności.

- W każdym regionie mamy zapewnione oddziały zakaźne lub oddziały wyposażone w izolatki, gdzie tacy chorzy mogą otrzymać pomoc. Gdyby okazało się , że mamy do czynienia z dużą epidemią - chociaż tego się nie spodziewamy - będziemy reagować i w razie potrzeb zamieniać inne oddziały na potrzeby takich chorych. Jednak jestem przekonany, że to tylko hipotetyczne rozwiązanie - mówił.

Minister Szumowski dodał, że resort ma listę oddziałów zakaźnych i wszystkich OIOM-ów, a także plan lokalizacji rozmaitej aparatury jak ECMO, która może być potrzebna dla takich chorych.

Przypomniał, że placówki prowadzące oddziały chorób zakaźnych otrzymały zalecenia ws. procedur dotyczących koronawirusa. Przewidują one, że w przypadku spełniania określonych przesłanek nie jest wymagane skierowanie. Chodzi o osoby, które w ciągu ostatnich 14 dni były w Chinach lub miały kontakt z osobą, która tam przebywała i mają objawy, takie jak temperatura ciała powyżej 38 stopni oraz kaszel i duszności. Powinny one zgłosić się do szpitalnego oddziału chorób zakaźnych, najbliższego ich miejsca zamieszkania.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum