Prezes lubelskich lekarzy rodzinnych: przychodnie powinny być chronione przed swobodnym dostępem

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 16 września 2020 09:59

Nie powinniśmy szeroko otwierać lecznic do końca epidemii - przekonuje Tomasz Zieliński, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych - Pracodawców "Porozumienie Zielonogórskie".

Prezes lubelskich lekarzy rodzinnych: przychodnie powinny być chronione przed swobodnym dostępem
Nie powinniśmy szeroko otwierać lecznic do końca epidemii - przekonuje Tomasz Zieliński.

W rozmowie z Gazeta Wyborczą Tomasz Zieliński zwraca uwagę, że pozostawianie zamkniętych drzwi pozwala zapewnić bezpieczeństwo pacjentom oraz przetrwać lekarzom i personelowi medycznemu przychodni w miarę bezpiecznie. Dzięki temu niewielka ilość osób trafia na kwarantannę - przekonuje.

Podkreśla, że przychodnie nie zostały zamknięte przed pacjentami, a przed dowolnym, swobodnym wchodzeniem do przychodni.

- Nie możemy przychodni otworzyć, tak jak to było przed epidemią, bo staniemy się siedliskiem wirusa i miejscem zakażania. Do nas w dużej mierze przychodzą pacjenci z "chorobami współistniejącymi", więc narażając ich na kontakt z osobą zakażoną koronawirusem, zwiększamy zagrożenie ich życia - mówi Zieliński.

Dodaje: - Z kolei dla lekarzy i pielęgniarek kontakt z pacjentem, który okaże się zakażony, oznacza kwarantannę. Jeżeli przychodnia przestanie działać, ludzie nie będą mieć opieki. Ten mechanizm umyka w tej całej dyskusji - wyjaśnia doktor. 

Jak przyznaje, praca z teleporadami jest dla lekarzy trudniejsza, bo kiedy lekarz widzi pacjenta, jest mu łatwiej go zdiagnozować.

Więcej: gazeta.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum