NIL/Rynek Zdrowia | 05-12-2017 10:23

Prezes NRL o zarzutach ministra zdrowia: to nieprawdziwe twierdzenia

Celem wypowiadania klauzuli opt-out nie jest pogorszenie opieki nad chorymi, ale polepszenie opieki nad chorymi i zadbanie o to, by pacjenta nie leczył przemęczony lekarz - napisał prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz do ministra zdrowia. To odpowiedź szefa NRL na słowa Konstantego Radziwiłła, który powiedział, że "niepokojące jest zaangażowanie izb lekarskich w namawianie lekarzy do udziału w akcji wymierzonej w chorych".

Na zdj. prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz. Fot. PTWP

Prezes NRL przyznaje, że z zaskoczeniem odbiera niepokój ministra, jaki wywołał u niego jego list skierowany do Prezesów Okręgowych Rad Lekarskich w sprawie sprawnego przeprowadzenia akcji wysyłania korespondencji, a nie - jak sugeruje minister akcji protestacyjnej. 

"Samorząd lekarski ma dbać o należyte wykonywanie zawodu w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. Materiały, które stanowiły załącznik do listu były zgodne z realizacją apelu Naczelnej Rady Lekarskiej mówiącego, że dla bezpiecznego leczenia chorego człowieka jest niezbędne skrócenie czasu pracy lekarza do 48 godzin. To właśnie w interesie publicznym leży bezpieczne wykonywanie zawodu przez środowisko lekarskie" - czytamy.

Prezes NRL podkreśla w liście, że lekarz winien zabiegać o wykonywanie swego zawodu w warunkach, które zapewniają odpowiednią jakość opieki nad pacjentem, a nie jak chciałby resort zdrowia poprzez nadmierną pracę narażał na niebezpieczeństwo siebie i pacjentów.  

"Ze zdziwieniem odbieram odnoszenie się Pana Ministra do historycznej gotowości pracowania więcej i zastanawia mnie, czy uważa Pan, że lekarzy jest w Polsce za mało, skoro mają pracować więcej. Bywało, że publicznie Pan stwierdzał, że lekarzy w Polsce jest dużo [...] Jednocześnie dodawał Pan twierdzenie, że lepszy lekarz przemęczony niż żaden. Przedstawił Pan również plany obniżania kryteriów przyjmowania do pracy lekarzy spoza UE. Teraz nawołuje Pan, by lekarze nadmierną pracą, narażając na konsekwencje pacjentów i siebie, usiłowali nadal łatać braki niedofinansowanego i zbiurokratyzowanego systemu" - stwierdza Maciej Hamankiewicz.

"Nie zgadzam się z Pańską sugestią, że zamiarem materiałów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w tzw. „Opt-Out Pack” jest „powstanie problemów w obsadzeniu dyżurów lekarskich w szpitalach” i „utrudnienie zapewnienia ciągłości pracy oddziałów szpitalnych”. To, że OZZL „zdaje sobie sprawę”, że grupowe wypowiedzenie może spowodować problemy nie oznacza, że taki jest zamiar OZZL, a tym bardziej, że taki jest zamiar prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Wręcz przeciwnie. To wyraz troski o to, by wszyscy uświadomili sobie, że powrotu do przeszłości już nie ma. Dziś do głosu dochodzi nowe pokolenie, którego oczekiwania Pan powinien rozumieć" - dodaje. 

Prezes podkreśla, że nie zgadza się z twierdzeniem ministra, że celem wypowiadania klauzuli opt-out jest pogorszenie opieki nad chorymi.

Czytaj też: Radziwiłł o zaangażowaniu NIL w protest lekarzy: wręcz szokujące

"Celem wypowiadania klauzuli opt-out jest polepszenie opieki nad chorymi i zadbanie o to, by pacjenta nie leczył przemęczony lekarz. W ochronie zdrowia jakość powinna zawsze być ważniejsza niż przemożna potrzeba administratorów zapewnienia „jakiejś” opieki. Niestety, propozycje zmian mających na celu zapewnienie odpowiedniej jakości zgłaszane od wielu lat przez samorząd zawodowy, także przez Pana podczas pracy w samorządzie, nie zostały poważnie potraktowane" - komentuje. 

Dodaje: Pan Minister z lekkością formułuje nieprawdziwe twierdzenie wobec mnie, jakobym „zachęcał do protestów mających uderzyć w chorych”. Naczelna Rada Lekarska, w tym jej prezes, zachęca do pracy w wymiarze 48 godzin - tak jak to przewidziały unijne przepisy o czasie pracy lekarzy i nie są to działania uderzające w chorych a wspierające chorych.

Więcej: www.nil.org.pl