Prezes Janicka o programie Profilaktyka 40 PLUS: obawiam się, że nie wypali

Autor: Katarzyna Gubała • Źródło: Rynek Zdrowia   • 01 lipca 2021 17:15

- Jest grupa pacjentów, którzy lubią się badać i oni są już przebadani - najwyżej sobie powtórzą te badania, ale młodych, nowych będzie bardzo trudno "złapać" - komentuje wprowadzenie programu Profilaktyka 40 PLUS Bożena Janicka, prezes PPOZ.

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Fot. PTWP
  • 1 lipca ruszył program Profilaktyka 40 PLUS, który dotyczy nawet 20 mln Polaków
  • Na chętnych zamierzających sprawdzić stan swojego zdrowia czekają pakiety badań profilaktycznych. Ich wyniki będzie można omówić u lekarzy rodzinnych
  • Po wypełnieniu elektronicznej ankiety jest wystawiane skierowanie, a potem do dowolnego punktu oznaczonego naklejką Profilaktyka 40 PLUS należy przyjść w godzinach pobierania krwi - wyjaśniał minister zdrowia
  • Lekarze rodzinni obawiają się, że punkty pobrań, a potem gabinety POZ, mogą się zmagać z falami chętnych do profilaktycznego przebadania

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia zrzeszającego lekarzy rodzinnych z Wielkopolski zwraca uwagę na słabe punkty programu Profilaktyka 40 PLUS. Uważa, że może on być dla wielu świadczeniodawców wyzwaniem organizacyjnym. Zwraca też uwagę, że wciąż nie docenia się potencjału medycyny pracy.

Rynek Zdrowia: -Jak ocenia pani prezes program Profilaktyka 40 PLUS?

Bożena Janicka: - Jest duże niebezpieczeństwo, że to będzie jeden z tych programów, który niestety nie wypali. Po pierwsze będzie on realizowany w wybranych punktach laboratoryjnych czy pobrań. Pacjent będzie musiał sobie ten punkt wyszukać - nie ma obowiązku, żeby do programu wchodził każdy POZ, każde laboratorium.

Po drugie będzie musiał znaleźć czas na badanie. Jest grupa pacjentów, którzy lubią się badać i oni są już przebadani - najwyżej sobie powtórzą te badania, ale młodych, ‘’nowych’’ będzie bardzo trudno ‘’złapać’’. Trzecia rzecz – nie do końca wiadomo, co pacjent ma zrobić z wynikami tych badań. Czy ma iść do POZ czy do lekarza zakładowego?

- Po wykonaniu badań profilaktycznych w zależności od wyników powinniśmy skonsultować się z lekarzem rodzinnym w swojej przychodni - mówił dziś minister zdrowia.

- Zarządzenie nic o tym mówi. Oczywiście pacjent, który przyjdzie do poradni POZ będzie zabezpieczony, natomiast warto zauważyć, że wciąż trwa pandemia. Trzeba tak umówić takiego pacjenta, by nie trafił na grupę chorych. Mamy też w toku akcję szczepień przeciw Covid-19.

- Na wykonanie badań profilaktycznych w ramach programu Profilaktyka 40 PLUS nie trzeba się umawiać. Jesteśmy na czczo, mamy próbki moczu i kału, idziemy do wybranego punktu. Wyobraźmy sobie, że tego samego dnia zjawia się tam 200 osób albo więcej…

- Właśnie z tego powodu nie weszłam w ten program. W kierowanej przeze mnie przychodni jest punkt pobrań (korzystam z dużego certyfikowanego laboratorium). Obecnie w tym punkcie, który działa trzy dni w tygodniu – każdego dnia mam od 40 do 60 osób.

Nie wyobrażam, że nagle powiedzmy w poniedziałek przyszłoby do nas przebadać się nawet dodatkowych 50 osób. Pracownicy punktu pobrań nie daliby rady, poza tym nie sposób rozdzielić pacjentów ‘’chorych’’ i szczepiących się od tych, którzy przyszli się gromadnie badać profilaktycznie, bo to jest jedna poradnia.

Natomiast wywiesiłam listę punktów laboratoryjnych, które uczestniczą w programie i bezwzględnie zalecam pacjentom, żeby przed przyjściem z wynikami, zadzwonić, umówić się na konkretny dzień i godzinę, żeby nie trafili na chorych i szczepiących się. Nie wyobrażam sobie, żeby z dnia na dzień doszło mi jeszcze 20-30 osób, które zechce omówić swoje wyniki. Obawiam się też wydłużenia się kolejek do laboratoriów diagnostycznych. Ten program wymaga dopracowania.

- Podczas konferencji prasowej 1 lipca minister Niedzielski, ogłaszając oficjalnie start programu ‘’Profilaktyka 40 PLUS” powiedział: Zachęcam, żeby skorzystać z tego programu. Ja sam również muszę z niego skorzystać, bo żona niestety by mnie okrzyczała, jakbym tego nie zrobił‘’. Jak ocenia pani prezes taką motywację?

- Jest grupa osób czy rodzin, która czuwa nad swoim zdrowiem i lubi się badać – oni są przebadani. Przychodzą do lekarzy rodzinnych po skierowania na lipidogram, badania cholesterolu i tarczycy. Świadomość prozdrowotna na szczęście rośnie, więc ci, którzy chcieli, mogli już się dawno przebadać.

Badania przesiewowe jak najbardziej są ważne, ale powinny być z czymś połączone, z pewnym obowiązkiem. Dla obywateli pracujących powinien to być tzw. bilans zdrowego człowieka w miejscu pracy. Lekarze rodzinni mogliby robić bilans 30, 40, 50 latka niepracującego - wyłapywać te osoby i kierować na badania profilaktyczne. 

Powiem rzecz nierealną, którą powtarzam od 20 lat: to powinno mieć skutek ubezpieczeniowy! Jeżeli masz prawo do mammografii, badania gruczołu krokowego czy jelita grubego, a nie skorzystałeś, nie badasz się co 3-5 lat - sorry, podnosimy ci stawkę ubezpieczeniową, bo musisz zarobić na siebie. Ministra Niedzielskiego okrzyczy żona i on się akurat przejmie, ale 99 proc. Polaków się nie przejmie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum