Prezes ARM: jesteśmy gotowi na różne scenariusze, nawet na samodzielny odbiór szczepionek z Belgii

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 22 grudnia 2020 21:10

Od wielu dni trenujemy całą logistykę, jesteśmy przygotowani na wypadek tego, gdyby coś ułożyło się nie tak po stronie dostawcy, także na odbiór szczepionek samodzielnie z Belgii, choć na tę chwili nie ma takiego ryzyka - podkreślił prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski.

Prezes ARM: jesteśmy gotowi na różne scenariusze, nawet na samodzielny odbiór szczepionek z Belgii
- Jesteśmy gotowi odebrać szczepionki samodzielnie z Belgii - tam, gdzie jest główny magazyn Pfizera na Europę - choć na tę chwili nie ma takiego ryzyka - zadeklarował Michał Kuczmierowski. Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Pierwsze szczepienia przeciw COVID-19 planowane są w Polsce na 27 grudnia. Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez szefa KPRM, pełnomocnika rządu ds. programu szczepień Michała Dworczyka pierwsze 10 tys. dawek szczepionki ma trafić do Polski do wieczora 26 grudnia. Następnie szczepionki mają być przepakowane w jednej ze składnic Agencji Rezerw Materiałowych i trafić do dwóch hurtowni, z których 27 grudnia rano wyruszą do 73 szpitali.

We wtorkowej rozmowie na antenie TVN24 szef ARM Michał Kuczmierowski podkreślił, że szczepionki zostaną dostarczone ciężarówką, nie drogą lotniczą.

- Unia Europejska - podpisując umowę - zastrzegła, że ta pierwsza dostawa do wszystkich krajów europejskich trafi dokładnie w tym samym czasie - mówił.

- Te ciężarówki ze szczepionkami wyruszają dzień wcześniej, czasami dwa dni wcześniej, tak, aby we wszystkich krajach, które czekają na szczepionkę, być 26 grudnia - dodał.

Kuczmierowski podkreślił, że pierwsza dostawa jest "bardzo symboliczna". Jak tłumaczył, 10 tys. szczepionek zmieści się w dwóch kartonach. W każdej z małych paczek znajdzie się z kolei 15 ampułek, w której zawartych będzie pięć dawek szczepionki.

- One zostaną w zimnym łańcuchu przetransportowane do hurtowni farmaceutycznych, a następnie do szpitali - wskazał.

Nie wiadomo jeszcze, o której godzinie transport dotrze do Polski.

- Jesteśmy gotowi, żeby przyjąć te paczki dzień wcześniej, 25 grudnia o północy, taką godzinę zapowiedział nam właśnie producent, natomiast ostateczna godzina zostanie potwierdzona, jak już ten kurier wyjedzie z Belgii. Jak będzie przejeżdżał kolejne punkty kontrolne, to będziemy dostawać kolejne informacje - tłumaczył Kuczmierowski.

- My od wielu dni trenujemy całą logistykę, robimy różne scenariusze, jesteśmy przygotowani na wypadek tego, gdyby coś ułożyło się nie tak po stronie dostawcy, producenta. Jesteśmy gotowi odebrać szczepionki samodzielnie z Belgii - tam, gdzie jest główny magazyn Pfizera na Europę - choć na tę chwili nie ma takiego ryzyka. Wszystkie procedury są przećwiczone po stronie polskiej - zapewnił.

Podkreślił, że kilka dni po pierwszej dostawie spodziewana jest kolejna.

- To już będzie 300 tys. dawek, później co tydzień aż do końca stycznia powinniśmy otrzymać 1,5 mln dawek, z czego połowę będziemy przechowywać w ultrazimnych warunkach do ponownego wyszczepienia, a druga połowa będzie przekazana do szpitali, do punktów szczepień  - mówił.

Zaznaczył, że cały czas mowa o produktach pierwszej firmy, której szczepionka została dopuszczona do użytku, czyli Pfizera.

Program szczepień zakłada cztery etapy przeprowadzania zabiegów. Podczas etapu "0" szczepienia otrzymają m.in. pracownicy sektora ochrony zdrowia (lekarze, pielęgniarki i farmaceuci), pracownicy DPS-ów i MOPS-ów oraz personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych, w tym w stacjach sanitarno-epidemiologicznych.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum