Premier: rząd broni interesów pacjentów, a opozycja - koncernów farmaceutycznych

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 24 stycznia 2014 11:37

Idziecie ręka w rękę z najsilniejszymi przeciwko najsłabszym - mówił do opozycji premier Donald Tusk przed głosowaniem ws. wotum nieufności wobec ministra zdrowia w piątek (24 stycznia).

Premier: rząd broni interesów pacjentów, a opozycja - koncernów farmaceutycznych

W opinii premiera, czwartkowa debata (23 stycznia) w sprawie wotum nieufności wobec ministra Bartosza Arłukowicza pokazała, że opozycja - zarówno PiS, jak i SLD - z naiwności albo ze złej woli, broni i reprezentuje interesy tych, którzy są "w nieustannej konfrontacji z władzami wielu krajów świata, nie tylko w Polsce, bo ich intencją jest sięgnięcie po publiczne pieniądze bez kontroli i limitów".

- Trzeba mieć odrobinę cywilnej odwagi i coś z rycerza w sobie, żeby stanąć po stronie pacjentów, a nie po stronie koncernów farmaceutycznych (...). Ale biorąc pod uwagę zdarzenia, w których brali udział prominentni działacze PiS i SLD, związane z próbą wyrwania dużych pieniędzy przez koncerny farmaceutycznych z polskiego systemu ochrony zdrowia, ja się nie dziwię, że nadal pokutuje ten sposób myślenia - przekonywał Tusk.

Wskazał też: - Idziecie ręka w rękę z najsilniejszymi przeciwko najsłabszym. I okraszacie to okrzykami ''łapcie złodzieja!".

Zwracając się do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, Tusk powiedział, że nie trzeba mieć szczególnie potężnego charakteru, żeby "napiąć mięśnie i zacisnąć pięści wobec pielęgniarek, ale trzeba mieć odrobinę cywilnej odwagi, żeby stanąć przeciwko tym, którzy są uzbrojeni w agencje reklamowe, w lobbystów i w gigantyczne pieniądze".

- Ale to trzeba mieć to coś, panie prezesie, co charakteryzuje w polskiej polityce niezbyt wielu - ocenił premier.

Nie mam wiary w dobrą wolę prezesa PiS, jeśli chodzi o ochronę zdrowia, ani w jego kompetencje - mówił też premier Donald Tusk. Zwrócił się do Jarosława Kaczyńskiego, by przedstawił, jak widzi koncepcję sieci szpitali w Polsce.

- PiS powoływał się tutaj na dziedzictwo zmarłego prof. Zbigniewa Religi, byłego ministra zdrowia i o ile kilka komunałów prezes Kaczyński wygłosił pełnym głosem, to wtedy, kiedy sformułował dziedzictwo prof. Religi, mówił prawie szeptem, ponieważ to dziedzictwo, które wygłosił prawie szeptem, to budżetowe finansowanie ochrony zdrowia i sieć szpitali - mówił Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wotum nieufności dla ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza.

Jak podkreślił, nie ma "wiary w dobrą wolę prezesa Kaczyńskiego, jeśli chodzi o ochronę zdrowia, ani w jego kompetencje".

- Jeśli pan prezes Kaczyński chociaż przez sekundę myślał nie o polityce, nie o wykorzystywaniu zmarłego Religi dla własnego interesu politycznego, tylko naprawdę o realizacji jego dziedzictwa, jeśli ma honor i wiedzę w tej sprawie, to dziś, jutro, może za tydzień, niech przedstawi z tej mównicy propozycje sieci szpitali w Polsce, a ja zobowiązuję się usiąść do stołu i bardzo poważnie porozmawiać o takiej propozycji - zaznaczył premier.

Ale - dodał - trzeba "mieć to coś, żeby stanąć wobec takiej sprawy twarzą w twarz".

- Nie wobec pielęgniarek, ale wobec problemu, o jakim mówił odważnie prof. Religa, a pan być może nie ma pojęcia, jakie konsekwencje to myślenie wprowadza. Jeśli pan wie, panie Kaczyński, niech pan przyjdzie tu, niech pan powie, jak chce realizować dziedzictwo prof. Religi- apelował Tusk do prezesa PiS.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum