Premier Morawiecki: cmentarze zamknięte do 2 listopada, urzędy przechodzą na pracę zdalną

www.rynekzdrowia.pl Autor: PTWP - RynekZdrowia.pl • Źródło: MS, WOK/Rynek Zdrowia   • 30 października 2020 16:17

- Z uwagi na wzrost zachorowań na COVID-19 uznaliśmy, że od 31 października do 2 listopada cmentarze będą zamknięte. Mamy też dobrą wiadomość. UE obiecała, że już w styczniu 2021 r. będzie dostępna szczepionka przeciw koronawirusowi dla służb medycznych i seniorów. Od wiosny 2021 powinno być dobrze - mówił premier Mateusz Morawiecki w piątek (30 października) na konferencji prasowej.

Premier Morawiecki: cmentarze zamknięte do 2 listopada, urzędy przechodzą na pracę zdalną
Premier Mateusz Morawiecki podczas piątkowej (30 października) konferencji prasowej; FOT. Screen PTWP

Jak zaznaczył premier Morawiecki działania wiosną i latem dały nam poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Jednak druga fala pandemii zmiotła to poczucie. Dzieje się tak nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Ta druga fala jest gorsza od pierwszej, dlatego trzeba szybko reagować.

Podkreślił też, że pewno rząd popełnił błędy, ale stara się zrobić wszystko, by zachować stabilność. - Kiedy pandemia wywraca naszą rzeczywistość do góry nogami, to musimy planować nie tylko najbliższych parę dni, ale też to, co będzie za tydzień, miesiąc, abyśmy święta Bożego Narodzenia mogli spędzić rodzinnie - powiedział.

Przerwać łańcuch zakażeń pracowników administracji publicznej
Dodał: - Pytacie, co ze Wszystkimi Świętymi? Czekaliśmy z tą decyzją, bo liczyliśmy, że ta liczba zakażeń będzie chociaż trochę malała. Niestety, ona jest z każdym dniem większa, dlatego nie chcemy dopuścić do tego, żeby po wizytach na cmentarzach wiele osób poniosło śmierć.

- To jest smutna informacja, ale musimy zamknąć cmentarze w sobotę przed Wszystkimi Świętymi, w niedzielę - we Wszystkich Świętych i w poniedziałek - Dzień Zaduszny – mówił premier Morawiecki.

- Jeśli pandemia nie będzie się nasilała, to cmentarze będzie można odwiedzić w drugiej połowie listopada - wyjaśnił.

Premier Morawiecki zaapelował też do seniorów, aby nie opuszczali domów, jeśli to nie jest bezwzględnie konieczne. - Mamy twarde dane, że osoby powyżej 70. roku życia są najbardziej zagrożone zgonem w wypadku zachorowania na Covid-19. Dlatego nasz apel do seniorów przyjmuje formę alarmu. Wszyscy starsi ludzie, seniorzy powinni zostać w domu. Jeśli czegoś potrzebują powinni dzwonić do Korpusu Wsparcia Seniorów po pomoc - zaznaczył.

Przekazał też, że aby przerwać łańcuch zakażeń pracowników administracji publicznej, mają oni przejść na pracę zdalną. To jest ich obowiązek. - Praca zdalna będzie obowiązywać od poniedziałku, przez najbliższe dwa tygodnie. Może też zostać przedłużona. Mamy też prośbę do prywatnych przedsiębiorców, aby jeśli jest taka możliwość, też przeszli na pracę z domu - wyjaśnił.

To nie jest czas na podziały światopoglądowe
Morawiecki odniósł się też do ostatnich podziałów społeczeństwa z uwagi na światopogląd. - Dziś jednak ważniejsze są od tego zdrowie i życie ludzi. Zadbajmy najpierw o życie naszych rodziców. Pan prezydent zaproponował dziś ustawę, która w praktyczny sposób rozwiązuje te dylematy. Tą ustawę jesteśmy w stanie szybko wdrożyć. Żeby nie było wątpliwości, że jeśli ciąża pochodzi z czynu zagrożonego albo zagraża życiu kobiety, jasno było postawione, że nic się tu nie zmienia - podkreślił.

I dodał: - Wczoraj byłem na zdalnym posiedzeniu Rady Europejskiej i tam przewodnicząca komisji zaproponowała plan szczepień. - Jest bardzo prawdopodobne pojawienie się szczepionki już w styczniu. Będzie ona dedykowana dla ludzi starszych i służb medycznych na zasadzie dobrowolności. Potem w następnych miesiącach ta szczepionka ma być dostępna szerzej. Wpłaciliśmy już kwotę do budżetu UE, żeby zapewnić sobie równy dostęp do tej szczepionki - mówił premier.

Wyjaśnił również, że na razie przedszkola i nauczanie w klasach I-III nie będą przenoszone do zdalnego trybu. - Jeśli poziom zakażeń zacznie się obniżać i przerwiemy ten łańcuch transformacji wirusa, to już w grudniu zaczniemy odmrażać gospodarkę. A jeśli w styczniu, jak zapewniła UE będzie szczepionka, to mam nadzieję, że jakoś dotrwamy, a z wiosną przyszłego roku sytuacja już będzie dobra - podsumował Mateusz Morawiecki.

Minister zdrowia: nadal idziemy drogą środka
- Nadal idziemy drogą środka w walce z koronawirusem. Odrzucamy oba ekstrema - zarówno pełny lockdown, jak i zupełnie pasywne podejście do epidemii - powiedział na piątkowej (30 października) konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski.

- Uważnie monitorujemy sytuację. Z jednej strony rośnie liczba zakażeń SARS-CoV-2, z drugiej strony wykonywanych jest coraz więcej testów na obecność koronawirusa. Ostatniej doby ich liczba sięgnęła już prawie 78 tys. a jeszcze tydzień temu wynosiła ponad 20 tys. - przypominał szef resortu zdrowia.
Niedzielski podkreślał, że poza zamknięciem cmentarzy oraz zaleceniem pracy zdalnej dla pracowników administracji publicznej, rząd nie wprowadza na razie więcej obostrzeń.

- Jednak bardzo wnikliwie analizujemy prognozy dotyczące sytuacji epidemicznej - zaznaczył i dodał, że cały czas aktualne są dwa warianty – scenariusz wykładniczy (szybki wzrost liczby nowych infekcji) oraz wariant linowy (powolny, stopniowy wzrost zakażeń). - W ostatnich dniach Polska znajduje się pomiędzy tymi oboma trendami - stwierdził Niedzielski.

Szczegóły nowej strategii w przyszłym tygodniu
- Analizujemy też tempo wzrostu liczby zakażeń. Na początku października tydzień do tygodnia następowało ich podwojeni. Od połowy października obserwujemy już niższą stopę wzrostu zakażeń, co jest optymistycznym sygnałem. Podobnie jak fakt, że nieco spada też w ostatnich dniach liczba zleceń na testy w kierunku koronawirusa wystawianych przez lekarzy POZ - mówił minister zdrowia.

Informował też, że trwają prace nad nową, trzecią już strategią walki z koronawirusem w Polsce: - O jej szczegółach poinformujemy w przyszłym tygodniu. Zmiany dotyczyć będą, między innymi kwarantanny. Będzie można ją rozpocząć, nie czekając na telefon z sanepidu. Jeśli wiemy, że ktoś z naszych domowników ma dodatni wynik testu, po prostu pozostańmy w domu - powiedział Adam Niedzielski. - powiedział Adam Niedzielski.

Zaapelował też do wszystkich osób, które mają współdomownika z dodatnim wynikiem testu, aby zostali w domu na kwarantannie. - Zostaniecie automatycznie wpisani do tej kwarantanny. Oczywiście zadzwoni do was również pracownik sanepidu, żeby takie formalności załatwić, jak wpisanie do systemu, które jest potem podstawą wypłaty świadczenia, ale nie będzie żadnej decyzji sanepidu. Automatycznie będzie rozpoczęta kwarantanna - wyjaśniał.

- Chcemy też zwiększyć liczbę przeprowadzanych szybkich testów antygenowych - m.in. w SOR-ach, na izbach przyjęć oraz w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Wyniki testów antygenowych staną się taką samą podstawą do stwierdzenia zakażenia koronawirusem, jak badania PCR - zapowiedział minister zdrowia.

- Zmieniamy w ten sposób definicję przypadku. Teraz już nie tylko test PCR-owy, ale też objawy i test antygenowy będą dowodziły, że osoba jest chora na koronawirusa i nie potrzebuje potwierdzenia - tłumaczył.

Podczas piątkowej konferencji prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. COVID-19 i krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych zaznaczył, że szersze niż dotychczas stosowanie testów antygenowych pozwoli na "bardzo szybką diagnostykę, odróżnienie pacjenta zakażonego koronawirusem, od tych, którzy nie są zakażeni, a przychodzą do szpitali".

Pulsoksymetry dla pacjentów skąpoobjawowych
Podczas konferencji prasowej Adam Niedzielski podkreślał, że system działań podejmowanych w ramach zapewnienia opieki nad pacjentami z COVID-19 można dziś podzielić na trzy strefy. Pierwsza z nich to szpitale

- Chodzi o szpitale powiatowe i oddziały internistyczne przekształcone w placówki covidowe. Poza tym tworzone są szpitale tymczasowe, co leży w gestii wojewodów. Będą też szpitale budowane przez wybrane spółki Skarbu Państwa - wyliczał szef resortu zdrowia.

- Druga strefa działań to izolatoria. Na wczoraj było w nich 4 tys. miejsc, ale rozbudowujemy tę infrastrukturę do blisko 10 tys. miejsc. Trafi tam część pacjentów, którzy są dziś hospitalizowani, ale nie wymagają intensywnej opieki. Izolatoria tworzone będą nie tylko w hotelach, ale także w sanatoriach - informował Niedzielski.

Wskazał, że trzecia strefa walki z koronawirusem to opieka podstawowa. - W opiece nad pacjentami skąpo- lub bezobjawowymi będziemy wykorzystywali pulsoksymetry mierzące poziom natlenienia krwi. Urządzenia te będą otrzymywać osoby z dodatnim wynikiem na obecność koronawirusa wskazane przez lekarzy rodzinnych, którzy będą na bieżąco monitorować tych pacjentów - powiedział minister zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum