PAP, KL/Rynek Zdrowia | 12-06-2015 16:02

Pożegnanie z resortem: Arłukowicz dobrze się ocenił w roli ministra

W ciągu 3,5 roku wprowadziliśmy 17 ustaw i 293 rozporządzenia. Wszystkie zmiany miały na celu poprawę funkcjonowania systemu ochrony zdrowia dla pacjenta - powiedział w piątek (12 czerwca) ustępujący ze stanowiska minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Podsumowując swoje osiągnięcia w fotelu ministra zdrowia, Arłukowicz wymienił m.in. wprowadzenie pakietu onkologicznego, którym objętych zostało dotąd ponad 120 tys. pacjentów, rządowego programu zapłodnienia metodą in vitro oraz wprowadzenie na listy refundacyjne ponad 4 tys. leków.

Znieczulanie na pożegnanie
Poinformował również, że podjął decyzje o wprowadzeniu przepisów, które gwarantują pacjentkom poród bez bólu.

- Dzisiaj przekazaliśmy do konsultacji zewnętrznych zarządzenie prezesa NFZ, w którym finansujemy dodatkowo znieczulenie zewnątrzoponowe. To rzecz niezwykle dla mnie ważna, takie zakończenie całego pakietu opieki nad matką, dzieckiem, pacjentem - powiedział Arłukowicz.

Wśród zmian wprowadzonych w ostatnich latach wymienił m.in. wdrożenie rządowego programu zapłodnienia metodą in vitro, dzięki któremu urodziło się ponad 2 tys. 100 dzieci.

Dodał, że w ciągu ostatnich 3,5 roku na listy refundacyjne wprowadzono ponad 4,4 tys. leków. Arłukowicz mówił też o zmianach w systemie kształcenia lekarzy i przyznaniu ponad 15,4 tys. miejsc dla młodych, kształcących się lekarzy.

Premier Ewa Kopacz przedstawiła w środę (10 czerwca) decyzje podjęte w związku z ujawnieniem akt ze śledztwa ws. tzw. afery podsłuchowej i polityczne konsekwencje sprawy prywatnych rozmów ministrów i polityków PO, które zostały podsłuchane i nielegalnie nagrane w warszawskich restauracjach od lipca 2013 r., a upublicznione latem 2014 roku w mediach.

Z funkcji w rządzie zrezygnowały osoby, które - jak mówiła premier - "pojawiają się na taśmach". Arłukowicz jest jedną z nich.

Dotychczas nie pojawiły się stenogramy czy publikacje nagrań rozmów, w których uczestniczyłby Arłukowicz. Media donosiły, że Arłukowicz był częstym gościem jednej z restauracji, w której dokonywano podsłuchów i nagrywano rozmowy.

Czytaj: Komentarze po dymisji ministra zdrowia

Środowisko medyczne
zdecydowanie negatywnie podsumowało kadencję Arłukowicza. Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej był oburzony uzasadnieniem premier Kopacz w sprawie tej dymisji.

- Odwołanie ministra z powodu afery podsłuchowej, z którą Arłukowicz, jak się wydaje, niewiele miał wspólnego, jest zdumiewające. Istnieje wiele realnych powodów, za które powinien rozstać się z ministerialnym fotelem - podkreślał.

Hamankiewicz zwraca uwagę, że minister nie przygotował Radzie Ministrów sprawozdania z wykonania ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, wyrobów medycznych i produktów spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego.

- Postępując w ten sposób uchylał się od publicznej dyskusji na temat pieniędzy, które powinny być przeznaczone w całości na zaspokojenie potrzeb lekowych polskich chorych - mówi nam Hamankiewicz.

Także lekarze i świadczeniodawcy POZ zrzeszeni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie z ulgą przyjęli decyzję zdymisjonowania ministra zdrowia przez premier Ewę Kopacz. - Lepiej późno, niż wcale - mówił prezes FPZ Jacek Krajewski.

Jego zdaniem Bartosz Arłukowicz był najgorszym ministrem zdrowia w dziejach III RP.

Historia konfliktów Arłukowicza z Porozumieniem Zielonogórskim jest długa. FPZ przypomina, że od momentu objęcia funkcji ministra zdrowia wielokrotnie próbował obarczać lekarzy POZ winą za niesprawnie zarządzany system ochrony zdrowia.

"Nie przeprowadzał rzeczywistych konsultacji dotyczących zagrożeń organizacyjnych, na które wskazywali eksperci Federacji. Chaotyczne, dyktowane politycznymi potrzebami zmiany, które usiłował wprowadzać okazywały się być szkodliwymi dla pacjentów i lekarzy" - czytamy w informacji FPZ.

Bukiel: w ministerstwie zostaje chaos
- Ministerstwo Zdrowia pod rządami Bartosza Arłukowicza zrobiło bardzo niewiele w zakresie kształtowania systemu opieki medycznej nad osobami w starszym wieku - mówił nam prof. Bolesław Samoliński, przewodniczący Rady ds. Polityki Senioralnej przy Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

- Mam nadzieję, że jego dymisja będzie okazją do nowego otwarcia - dodał.

Zadowolenia z odejścia z resortu Bartosza Arłukowicza nie krył także Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

- Trzeba jednoznacznie przyznać, że Ministerstwo Zdrowia zostaje pozostawione w całkowitym chaosie. Bo prawda jest taka, że minister tylko markował pewne działania, sprawiał wrażenie pracy, ale były to działania pozorne - podkreśla w rozmowie z Rynkiem Zdrowia szef OZZL.