Powodzenie programu Profilaktyka 40 Plus: dla zachęt do udziału potrzebny kij czy marchewka?

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia07 lipca 2021 18:41

Nikt dzisiaj nie jest w stanie przewidzieć czy program Profilaktyka 40 Plus okaże się sukcesem, czy porażką, wynika z dyskusji lekarzy i polityków, jaka przetoczyła się przez Sejmową Komisję Zdrowia.

Czy program Profilaktyka 40 Plus okaże się sukcesem, czy porażką? Fot. archiwum PTWP
  • Posłanka Lubnauer: - Bez zachęt jest duże ryzyko, że wiele osób nie dotrze na badania w programie Profilaktyka 40 Plus. Są tam podstawowe badania, które każdy może mieć przepisane przez lekarza POZ
  • Poseł Piecha: - Może zadziałać tylko jeden schemat: „nie robisz badań profilaktycznych, płacisz wyższą składkę ubezpieczeniową”. Ale to jest utopia
  • Minister Miłkowski: - Badania, które znalazły się w programie Profilaktyka 40 Plus zostały przeanalizowane dokładnie przez AOTMiT i jest zasadność, aby je wykonać w okresie po pandemii COVID-19

Bezpłatny program Profilaktyka 40 Plus jest adresowany do wszystkich osób powyżej 40 r.ż. Ma dać każdej Polce i Polakowi możliwość przeprowadzenia w oparciu o wybrane badania laboratoryjne swoistego bilansu zdrowia po epidemii COVID-19, która utrudniła kontakt z lekarzem i pogorszyła stan zdrowia populacji.

Posłanka: program Profilaktyka 40 Plus zawiera tylko podstawowe badania

Do rozwiązań programu Profilaktyka 40 Plus krytycznie odniosła się posłanka Katarzyna Lubnauer. 

- Nie mam w tym pakiecie badań markerów chorób nowotworowych. Są tam podstawowe badania, które każdy kto korzysta regularnie z pomocy podstawowej opieki zdrowotnej może mieć przepisane przez lekarza POZ - przekonywała w środę (7 lipca) podczas debaty w Sejmowej Komisji Zdrowia nad informacją ministra zdrowia na temat stanu profilaktyki zdrowotnej w Polsce oraz programów profilaktycznych realizowanych i planowanych przez rząd.

Program też - jak zauważyła posłanka - nie zawiera żadnych zachęt. - Bez zachęt jest duże ryzyko, że wiele osób nie dotrze na te badania. Poza tym te badania są utrudnione skoro oferta ich wykonania nie jest kierowana z najbliższego pacjentowi POZ, lecz odbywa się to poprzez dostęp do Internetowego Konto Pacjenta - mówiła Lubnauer, mając na myśli trudność jaką dla wielu starszych osób jest założenie takiego konta i korzystanie z niego.

Minister: program Profilaktyka 40 Plus został dobrze oceniony przez AOTMiT

Jak odpowiadał wiceminister Maciej Miłkowski badania, które znalazły się w programie Profilaktyka 40 Plus zostały przeanalizowane dokładnie przez AOTMiT i z ocen programu wynikało, że jest zasadność aby je wykonać w okresie po pandemii COVID-19.

- Oczywiście to są badania podstawowe, ale takie które w istotny sposób informują o stanie zdrowia, są to badania które nie są wykonywane w standardzie, nie dla wszystkich realizowane - mówił.

Jak przekonywał, liczba osób korzystających z IKP rośnie, a możliwości wykorzystywania IKP przez kolejne osoby dowiodły zapisy na szczepienia.

- Założyliśmy, że program będzie kosztował ok. 500 mln zł. Jest dostępny dla wszystkich osób po czterdziestce, nie ma limitów, jest kierowany do pełnej populacji osób po czterdziestce. Wiemy jednak, a widzimy to po programach polityki zdrowotnej, że nie udaje się nigdy uzyskać pełnej frekwencji - powiedział wiceminister.

Powiedział, że każdy będzie mógł zrealizować badania laboratoryjne w oparciu o samodzielnie pobrane skierowanie IKP, bo nie ma kolejek oczekujących na takie świadczenie, jak pobranie krwi i tu sytuacja zupełnie inaczej wygląda niż w innych rodzajach świadczeń.

Jak przekonać czterdziestolatków i starszych do programu Profilaktyka 40 Plus?

Odpowiadając posłance Lubnauer, która mówiła, że w programie Profilaktyka 40 Plus nie ma badań profilaktyki onkologicznej, wiceminister wyjaśniał, że realizowane są programy badań przesiewowych onkologicznych, a każda kobieta ma dostęp do cytologii „zgodnie z programem zdrowia prokreacyjnego”.

Z kolei poseł Romuald Miller sugerował, by zamiast wydawać 500 mln zł na e-skierowania, które pobierze pacjent na na badania, lepiej wyodrębnić tę kwotę dla lekarzy rodzinnych, z której byliby rozliczeni.

Poseł Bolesław Piecha podkreślał, że profilaktyka dotyczy nas wszystkich, zwykłych ludzi a nie pacjentów, których dotyczy diagnostyka. Zatem zapewnienie frekwencji w badaniach profilaktycznych zależy także od samych Polaków.

Jak powiedział przesiewowe badania profilaktyczne udają się w w 100 proc. tylko u noworodków, bo w szpitalu nikt nie zadaje zbędnych pytań, lecz wykonuje się badanie i nim jeszcze nawet matka dziecka opuści szpital można wyodrębnić grupę ryzka u noworodka.

- Im dalej w las tym gorzej, a pokazały to szczepienia. Po ogromnych burach jakie spadały na rządzących za brak szczepionek, teraz, kiedy jest ich pod dostatkiem, nagle okazuje się, że maleje zainteresowanie szczepieniami i wiele osoļ nie chce się szczepić. To nie jest tylko problem polski, ale ogólnoświatowy i można go przezwyciężyć tylko w drodze edukacji - mówił poseł Piecha.

Przypomniał, że sięgano po różne sposoby, by zwiększyć zainteresowanie badaniami profilaktycznymi np. cytologią.

- Była burza o kilka milionów złotych wydanych na indywidualne zaproszenia dla kobiet na te badania. Jak inaczej dotrzeć do tych kobiet? - dopytywał retorycznie poseł.

Mówił, że może zadziałać tylko jeden schemat: „nie robisz badań profilaktycznych, płacisz wyższą składkę ubezpieczeniową” - Ale to jest utopia. Oczywiście prezentując takie poglądy zostanę wrogiem ludu - uznał.

Dlaczego e-skierowanie ma sobie wystawić sam zainteresowany?

Dodał też, nawiązując do propozycji posła Millera, że nigdy dotąd nie udało się wyodrębnić obowiązków lekarzy rodzinnych w realizowaniu badań  profilaktycznych, bo zawsze kończyło się to odrzuceniem takiego projektu.

Jak z kolei mówiła dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dz. medycyny rodzinnej nie zgadza się z opinią, że błędem Programu 40 Plus jest to, iż na wstępnym etapie kierowania na badania profilaktyczne został pominięty lekarz rodzinny.

- Nie jesteśmy w stanie wystawić wszystkim chętnym skierowań i to dlatego pacjent niejako może sam sobie wystawić skierowanie w IKP w oparciu o wypełnioną ankietę, co likwiduje wąskie gardło dostępności do POZ - mówiła.

Dodała: Pacjent dopiero z wynikami ma trafić do lekarza rodzinnego na konsultacje. Oczywiście bardzo ważne, żeby przeczytał co jest w tym wyniku i zarejestrował się na wizytę.

Konsultant przyznała, że „siłą ludzi na badania nie doprowadzimy”. Jak powiedziała szansą dla programu Profilaktyka 40 Plus jest to, iż jest on ogłaszany po kolejnej fali epidemii, co zmotywuje osoby do kontroli stanu swojego zdrowia.

Powiedziała, że badania zawarte w programie co prawda nie mówią wszystkiego o zdrowiu, ale to rolą lekarza POZ będzie skierowanie pacjenta na dalszą diagnostykę.

Przekonywała też, że wykorzystanie IKP w programie jest dobrym kierunkiem. Nie uciekniemy od cyfryzacji w ochronie zdrowia, a IKP ma być centrum wiedzy o zdrowiu pacjenta dla innych specjalistów, którym pacjent udzieli zgody na dostęp do dokumentacji elektronicznej i także pacjent mając dane w jednym miejscu szybciej uzyska np. odpowiedź czy nie jest w grupie ryzyka zdrowotnego - mówiła

Jak dodała konsultant, warto sięgnąć do wniosków z pilotażu POZ Plus. - Powinniśmy przyjrzeć się na ile bilanse zdrowia zawarte w tym programie moglibyśmy wdrożyć na większą skalę - podkreślała.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum