Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia | 12-03-2021 09:50

Posobkiewicz: gdyby nie obostrzenia, zakażeń mogłoby być więcej

Trzecia fala niestety bardzo dotkliwie dotyka Polskę. Przy tym nigdy nie przerażała mnie liczba osób zakażonych, tylko liczba osób, które potrzebują hospitalizacji - podkreślił dr Marek Posobkiewicz, były Główny Inspektor Sanitarny.

Na zdj. dr Marek Posobkiewicz, były Główny Inspektor Sanitarny. Fot. PTWP

  • Według Marka Posobkiewicza późną wiosną, początkiem lata sytuacja powinna się poprawić
  • Na szczęście obecnie duża część personelu nadal jest przy pacjentach, dzięki temu, że wyszczepiliśmy w pierwszej kolejności grupę zero - uważa były GIS

Jak przypominał dziś rano na antenie RMF FM, przy bardzo dużym naporze pacjentów na szpitale jesienią wydawało się, że już tak źle nie będzie, ale obecnie sytuacja jest rozwojowa. Niektóre szpitale szukają dodatkowej kadry medycznej, żeby móc rozwijać nowe jednostki, ale to muszą być przecież lekarze z jakimś doświadczeniem. Skąd więc brać tę kadrę?

- Jest zdecydowanie łatwiej rozwijać placówki, które istnieją, mimo że taki duży konglomerat jest trudniejszy organizacyjnie. Wtedy możemy mieszać kadrę, która już jest systemie z nowymi lekarzami i pielęgniarkami. Ci nowi pracownicy mogą się uczyć procedur i sposobów postępowania z pacjentem od pracujących już w systemie - wyjaśniał Marek Posobkiewicz.

Analizując obecne dane z rekordami zakażeń, kiedy można spodziewać się szczytu zachorowań ewentualnie poprawy sytuacji?

- Spodziewałbym się, że późną wiosną, początkiem lata sytuacja powinna się poprawić z kilku względów. Teraz jest dużo zakażonych, więc transmisja wirusa jest ułatwiona, ale za kilka tygodni będzie mniej osób – potencjalnych wektorów zakażenia. Z drugiej strony w miarę możliwości postępują szczepienia - to też spowoduje, że będzie mniej wektorów - wyjaśniał były Główny Inspektor Sanitarny.

Czy polska służba zdrowia to wytrzyma?

- Nie jest to proste. Na twarzach lekarzy, pielęgniarek, ratowników widać zmęczenie, to jest wiele miesięcy ciężkiej pracy, co odbija się na zdrowiu i samopoczuciu personelu. Na szczęście obecnie duża część personelu nadal jest przy pacjentach, dzięki temu, że wyszczepiliśmy w pierwszej kolejności grupę zero. Na jesieni braków medyków spowodowanych chorobą mieliśmy naprawdę dużo - przypomniał Posobkiewicz.

Pytany o kwestię skuteczności wprowadzanych obostrzeń, odpowiadał, że przy bardzo dużej transmisji wirusa w środowisku, lockdown powoduje wyhamowanie, ale nie przerwanie transmisji w danym miejscu.

- Gdyby nie wprowadzenie tych obostrzeń, w Warmińsko-Mazurskim tych zakażeń obecnie mogłoby być jeszcze więcej - podkreślił.

- Jeszcze raz powtórzę, nie przeraża ogólna mnie liczba zakażonych. Ale jednoczasowe duże liczby osób zakażonych powodują to, że system leczniczy jest na granicy wytrzymałości - podsumował Marek Posobkiewicz.