Posłanka PiS: lockdown niszczy nasze życie, ochronę zdrowia i gospodarkę bardziej niż pandemia - Lockdown nie działa. To lekarstwo gorsze od samej choroby - uważa Anna Sierakowska, posłanka PiS. Fot. Anna Maria Sierakowska/Facebook

Lockdown niszczy przedsiębiorców i nasze życie, zadłuża państwo w taki sposób, że nie będziemy w stanie tych obciążeń ponosić na dłuższą metę - mówi posłanka PiS Anna Siarkowska.

  • Nie dysponujemy w Polsce żadnymi badaniami, które dowodziłyby, że wprowadzone obostrzenia są skuteczną metodą walki z pandemią - mówi Anna Siarkowska
  • I zadaje pytane: dlaczego dotychczas nie przeprowadzono w naszym kraju żadnych analiz dotyczących wpływu lockdownu na skalę pandemii?
  • Lockdown zwiększa ogólną liczbę zgonów i zachorowań na wszelkie inne choroby, niszczy psychikę - zaznacza dr Zbigniew Martyka

- Lockdown nie działa. To lekarstwo gorsze od samej choroby. Nie dysponujemy w Polsce żadnymi badaniami, które dowodziłyby, że wprowadzone obostrzenia są skuteczną metodą walki z pandemią COVID-19 - zaznaczyła Anna Siarkowska, posłanka PiS w rozmowie z Rzeczpospolita TV.

- Tylko pierwszy lockdown kosztował nas ok. 270 mld zł, czyli ponad pięć razy więcej niż rocznie wydajemy na obronę narodową. Strat w gospodarce wynikających z lockdownu nie zrównoważy tarcza antykryzysowa. Pamiętajmy ponadto, że te pieniądze nie biorą się znikąd i zadłużają nasz kraj. Polski na to nie stać - podkreśla.

Lockdown wiosną 2020 r. miał jeszcze jakiś sens

- Przecież widzimy, że lockdown nie przynosi spodziewanych rezultatów. Wielokrotnie podnosili to już politycy Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnę, że także wicepremier Jarosław Gowin (prezes Porozumienia - red.) zwracał uwagę, że nie stać na kosztujący ok. 100 mld zł miesięcznie lockdown. Również wicepremier i minister kultury Piotr Gliński mówił we wrześniu ubiegłego roku, że lockdown nie działa i należy poszukiwać innych rozwiązań - wskazała parlamentarzystka.

Zaznaczyła, że o ile pierwszy lockdown wiosną ubiegłego roku miał jeszcze jakieś uzasadnienie, bo nie umieliśmy wówczas radzić z sobie zakażeniami, o tyle teraz pozbawiony jest takich podstaw. Dodała, że środki ochrony indywidualnej i dezynfekcyjne są ogólnodostępne, a personel placówek medycznych potrafi już skutecznie unikać powstawania ognisk zakażeń.

- Dlatego nie do przyjęcia są sytuacje, kiedy pacjentów z różnymi schorzeniam nie przyjmuje się do niektórych szpitali tylko dlatego, że nie są chorzy na COVID-19 - zaznacza parlamentarzystka.

- Lockdown niszczy przedsiębiorców, niszczy nasze życie i zadłuża państwo w taki sposób, że nie będziemy w stanie tych obciążeń ponosić na dłuższą metę. Jakie państwo zostawimy naszym dzieciom? - pyta Siarkowska.

Trzeba szukać innych rozwiązań

- Co więcej, międzynarodowe badania porównujące poziom obostrzeń w 166 krajach wskazują, że nie ma żadnej wyraźnej korelacji pomiędzy wdrażanymi w poszczególnych państwach restrykcjami a liczbą zgonów. Czyli obostrzenia i zamykanie gospodarki nie są właściwymi rozwiązaniami. Trzeba szukać innych - zaznacza posłanka PiS.

- W Polsce pandemia trwa już od ponad roku. Dlaczego dotychczas nie przeprowadzono w naszym kraju żadnych badań dotyczących wpływu lockdownu na skalę pandemii? Mamy wielu mądrych ludzi, którzy powinni sporządzić raporty i analizy oceniające skuteczność dotychczas wprowadzanych w kraju obostrzeń - powiedziała w rozmowie z Rzeczpospolita TV.

- Czy mamy polskie badania, na przykład na temat rozprzestrzeniana się koronawirusa w szkołach? - pyta posłanka. Uważa, że dzieci powinny wrócić do szkół, ponieważ przedłużająca się nauka zdalna i wielogodzinne siedzenie uczniów przed komputerami fatalnie odbije się na poziomie edukacji społeczeństwa.

Sposób wdrażania restrykcji budzi duże wątpliwości

Posłanka PiS ostro krytykuje też sposób podejmowania decyzji o kolejnych obostrzeniach: - Mamy Radę Medyczną przy premierze, na której czele stoi prof. Andrzej Horban. Nie wiem, w jaki sposób Rada podejmuje decyzje. Przypomnę jednak, że zgodnie z Konstytucją RP prawa i wolności obywatelskie może ograniczać jedynie Sejm w drodze ustawy - zaznacza.

- Tymczasem dzisiaj mamy takie podejście, że jest pewna delegacja generalna wynikającą z ustawy i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi i na podstawie tej delegacji wydawane są rozporządzenia ministra zdrowia. Ale wielu konstytucjonalistów podnosi, że takie rozwiązanie jest niekonstytucyjne - stwierdza posłanka.

- Decyzje o obostrzeniach powinny być podejmowane przez Sejm. A dzisiaj mamy rozporządzenia ministra zdrowia, zapewne konsultowane z premierem oraz Radę Medyczną. Powinniśmy jednak pytać, jak wygląda ten proces decyzyjny, aby był transparenty. Żeby nie okazało się, że tak ważne dla wszystkich decyzje o obostrzeniach, zadłużające państwo na wiele lat, podejmują 2-3 osoby - konstatuje posłanka PiS.

Także dr Zbigniew Martyka, ordynator oddziału obserwacyjno-zakaźnego Szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej, wskazuje w rozmowie z portalem Nasza Polska, że „faktem przemawiającym za brakiem podstaw medycznych i pragmatycznych zastosowanych rozporządzeń jest to, że posiedzenia Rady Medycznej przy premierze nie są protokołowane i nie zostały wytworzone żadne dokumenty, pod którymi odważyłyby się podpisać konkretne osoby”.

Specjalista: władze chcą wystraszyć ludzi

Dr Zbigniew Martyka nie ukrywa, że również jest zdeklarowanym przeciwnikiem lockdownu. Wprowadzane obostrzenia określa jako „działania przemyślane pod jednym względem: w jaki sposób wyolbrzymić zagrożenie i jak wystraszyć ludzi”.

- To jest konsekwentnie realizowane. Co do logiki medycznej - brak podstaw, by uznać te działania za mądre i przemyślane. Twarde dane wskazują, że lockdown zwiększa ogólną ilość zgonów, ilość zachorowań na wszelkie inne choroby, niszczy psychikę, a nie ma żadnego wpływu na liczbę zakażeń SARS-CoV-2. To w sensie medycznym. W sensie gospodarczym niszczy gospodarkę, uderza w rodziny, w relacje międzyludzkie - mówi lekarz w portalu Nasza Polska.

- Nie twierdzę, że nie powinno być miejsc przygotowanych do leczenia osób z ciężkimi objawami zakażenia SARS-CoV-2, ale powinno się zaprzestać wreszcie testowania i zacząć przyjmować tych ludzi do wszystkich placówek ochrony zdrowia, tak, jak się przyjmowało do tej pory wszystkich innych chorych na choroby infekcyjne. Bez sztucznej stygmatyzacji - powiedział dr Zbigniew Martyka w rozmowie z niezależną dziennikarką Beatą Pudło.

Dodaje, że „w wyniku działań rządu, demolujących i tak ledwo żyjącą służbę zdrowia w Polsce, przez 9 pierwszych miesięcy 2020 roku mieliśmy 1,3 miliona hospitalizacji mnie niż rok wcześniej”.

- Równocześnie kraj obiegały obrazki pacjentów wożonych od szpitala do szpitala w poszukiwaniu wolnego miejsca. Gdyby władze pozwoliły nam leczyć tak, jak do tej pory, mielibyśmy miejsce nie tylko dla pacjentów covidowych, ale dla wszystkich, którzy potrzebują naszej pomocy - podsumowuje dr Zbigniew Martyka.

Sośnierz: analizujmy skuteczność obostrzeń

Przypomnijmy, że również Andrzej Sośnierz, poseł Porozumienia i były szef NFZ od wielu tygodni krytykuje polską strategię walki z COVID-19.

Przytacza wyniki badań Uniwersytetu Stanforda (USA): - Z tego opracowania naukowców wynika, że różnice dotyczące efektów walki z epidemią pomiędzy krajami, które wprowadziły ostry lockdown i nakładają restrykcje, a tymi, które tego nie zrobiły, są naprawdę niewielkie - podkreśla.

- Tymczasem my wprowadzamy kolejne lockdowny, które niszczą polską gospodarkę, a nie rozważamy, czy te wszystkie obostrzenia są naprawdę skuteczne. Dlatego jestem przeciwnikiem wdrażania kolejnych restrykcji. Uważam również, że wszyscy uczniowie powinni wrócić szkół - podsumowuje Andrzej Sośnierz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.