Polki nie są systematyczne. Tak wynika z ogólnopolskiego raportu "Profilaktyka zdrowia kobiet"

Autor: oprac. SzB • Źródło: Mat. prasowe, Rynek Zdrowia08 czerwca 2022 20:13

Jak wynika z ogólnopolskiego raportu, który został przeprowadzony wiosną tego roku, Polki nie są zbyt sumienne, jeśli chodzi o profilaktykę dotyczącą kobiecego zdrowia.

Polki nie są systematyczne. Tak wynika z ogólnopolskiego raportu "Profilaktyka zdrowia kobiet"
Polki nie są systematyczne, jeśli chodzi o profilaktykę. Tak wynika z ogólnopolskiego raportu. Fot. Shutterstock
  • Ogólnopolski raport wskazuje, że Polki nie są zbyt sumienne, jeśli chodzi o profilaktykę dotyczącą zdrowia
  • W raporcie czytamy, że ginekologa regularnie odwiedza 61 proc. respondentek
  • - Pacjentki, które nie były u ginekologa przez kilka lub kilkanaście lat znacznie częściej, niż te, które badają się regularnie słyszą w gabinecie niekorzystne diagnozy - podkreśla ginekolog dr n. med. Grzegorz Południewski

Polki nie są systematyczne. Tak wynika z raportu "Profilaktyka zdrowia kobiet"

Jak wynika z raportu "Profilaktyka zdrowia kobiet", który został zrealizowany wiosną tego roku, dla Gedeon Richter Polska, Polki nie są zbyt sumienne, jeśli chodzi o profilaktykę dotyczącą kobiecego zdrowia.

Ginekologa regularnie (czyli co najmniej raz do roku lub według zaleceń lekarza) odwiedza 61 proc. respondentek. Z kolei aż 13 proc. badanych kobiet w ogóle tego nie robi. 

- Kluczem do zachowania kobiecego zdrowia są regularne wizyty u ginekologa, najlepiej raz w roku. Wówczas mamy możliwość uchwycenia nieprawidłowości, które mogą być początkiem poważnej choroby na wczesnym etapie, kiedy prawdopodobieństwo jej wyleczenia jest bardzo duże - wyjaśnia ginekolog dr n. med. Grzegorz Południewski. 

Jak czytamy we wspomnianym raporcie, z regularnych porad ginekologa raz do roku korzysta jednak tylko 21 proc. Polek. Co czwarta z nich chodzi raz na trzy lata.

- Pacjentki, które nie były u ginekologa przez kilka lub kilkanaście lat znacznie częściej, niż te, które badają się regularnie słyszą w gabinecie niekorzystne diagnozy, że choroba jest zaawansowana i wymaga ciężkiego, nierzadko okaleczającego leczenia - podkreśla dr Południewski.

Najbardziej systematyczne są kobiety w przedziale wiekowym 25-34 (26 proc.). W grupie 45-54 lata zauważalny jest, pod tym względem, spadek. Tu zresztą można zauważyć największy odsetek kobiet, które w ogóle nie odwiedzają ginekologa (28 proc.).

- Fakt, że kobiety dojrzałe przestają o siebie dbać jest bardzo niepokojący, bo właśnie w tej grupie wiekowej wzrasta ryzyko raka piersi - zauważa dr Grzegorz Południewski.

A co z badaniami cytologicznymi i badaniem piersi?

W raporcie czytamy ponadto, że prawie co piąta kobieta biorąca udział w badaniu zadeklarowała, że nie wykonuje w ogóle badań cytologicznych lub wykonuje je, gdy zauważy u siebie objawy wywołujące niepokój. 

- Dzięki badaniu cytologicznemu mamy szansę wykryć zmiany przednowotworowe szyjki macicy. Jeśli w tym momencie zastosujemy odpowiednie leczenie unikamy śmiertelnie groźnej choroby - mówi ginekolog.

Z raportu możemy się dowiedzieć, że tylko 24 proc. respondentek deklaruje systematycznie, comiesięczne badanie piersi. Co piąta kobieta nie robi tego w ogóle.

Świadomość na temat tego, jak jest to ważne, rośnie wraz z wiekiem. 

"Przyczyną niechęci do antykoncepcji jest przede wszystkim lęk przed szkodliwym działaniem hormonów"

W raporcie pojawia się także temat antykoncepcji. Z badania wynika, że prawie co czwarta kobieta w Polsce (23 proc.) nie stosuje żadnych metod antykoncepcji. Dotyczy to co piątej kobiety w wieku reprodukcyjnym.

- Przyczyną niechęci Polek do antykoncepcji jest przede wszystkim lęk przed szkodliwym działaniem hormonów. Te przekonania są oparte na historycznej wiedzy zaczerpniętej od poprzednich pokoleń. Stosowanie nowoczesnych środków hormonalnych wiąże się z minimalnym ryzykiem poważnych działań niepożądanych - dodaje dr Południewski. 

Z raportu wynika także, że najczęstszą przyczyną wizyt u ginekologa są objawy infekcji intymnych (70 proc.) - np. zmiana koloru wydzieliny z pochwy, dolegliwości takie jak pieczenie i ból czy nieprzyjemny zapach.

- Często kobiety zbyt długo zwlekają z wizytą u lekarza próbując leczyć się samodzielnie przy użyciu środków dostępnych bez recepty. Problem w tym, że pacjentka sama nie jest w stanie stwierdzić, czy przyczyną infekcji są bakterie, wirusy, czy może grzyby, a ma to kluczowe znaczenie dla doboru odpowiedniej terapii - nie ma wątpliwości dr Grzegorz Południewski. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum