Politycy pokłócili się o leczenie dzieci. Padły mocne słowa

Autor: PAP, TVN24, IB/Rynek Zdrowia • • 28 listopada 2012 18:12

- Jarosław Kaczyński przekroczył kolejny standard. Kilka tygodni temu wysadzał Polskę trotylem, dziś jako oręża politycznego zaprzęga dzieci - powiedział podczas konferencji minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. W ten sposób odniósł się do słów prezesa PiS, który zagroził wotum nieufności dla niego, jeśli "za tydzień dzieci nie będą leczone".

Politycy pokłócili się o leczenie dzieci. Padły mocne słowa

W środę (28 listopada) w południe Jarosław Kaczyński zwołał konferencję prasową, by poinformować, że jego partia złoży w Sejmie wniosek o wotum nieufności dla ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, jeżeli ten nie podejmie właściwych działań, by zapewnić opiekę zdrowotną dzieciom.

- Za tydzień dzieci mają być leczone. A jak? To już problem rządu - stwierdził.

Chodzi o sytuację m.in. w Instytucie Matki i Dziecka, gdzie w ubiegłym tygodniu z powodu problemów finansowych wstrzymano planowane przyjęcia.

Kontrkonferencja na Miodowej
Słowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości mocno oburzyły ministra zdrowia, bo już w kilka godzin po wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego w ekspresowym trybie zwołał w Ministerstwie Zdrowia o godz. 17.00 własną konferencję prasową. Ministerstwo informowało dziennikarzy o konferencji na godzinę przed jej rozpoczęciem.

Podczas niej minister Bartosz Arłukowicz tłumaczył, że czuje się szczególnie oburzony słowami Jarosława Kaczyńskiego ponieważ pamięta, że gdy szef PiS był premierem i negocjował ze służbą zdrowia "wsadzał lekarzy w kamasze i zagłuszał pielęgniarki".

Przekonywał też, iż prezes PiS wiedział, o toczących się od sierpnia negocjacjach dotyczących warunków funkcjonowania instytucji służby zdrowia, w tym IMiD.

- Dzisiaj, kiedy jesteśmy tuż przy porozumieniu, podejmuje decyzję o zwołaniu konferencji - krytykował. - Dla politycznego efektu stara się zepsuć prowadzony od wielu miesięcy dialog - stwierdził minister.

Dodał: - Doszło dzisiaj do sytuacji skandalicznej, do przekroczenia kolejnej granicy w polskiej polityce.

O trotylu i dzieciach
Arłukowicz kilkakrotnie podczas konferencji prasowej powtórzył, że Kaczyński do "brutalnej politycznej gry używa chorych, małych pacjentów". - Kilka tygodni wysadzał Polskę trotylem, dziś używa małych dzieci - odparowywał zarzuty prezesa PiS minister zdrowia.

I dalej mówił: - Nie będzie zgody na to, aby używać małych pacjentów do walki politycznej.

Jak już wcześniej pisaliśmy, Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS daje ministrowi Bartoszowi Arłukowiczowi tydzień na to, aby ta sytuacja w lecznictwie pediatrycznym się zmieniła.

- W przeciwnym razie mamy tylko jeden środek - wotum nieufności. Niech posłowie głosują za ministrem, który doprowadza do tego, że ciężko chore dzieci są odsyłane ze szpitali - mówił prezes PiS na środowej konferencji prasowej w Warszawie.

- To jest wielki wstyd. Dzieci są nieleczone, dzieci, nawet ciężko chore, są odsyłane z oddziałów dziecięcych i to jest sytuacja, której żaden uczciwy uczestnik życia publicznego nie może tolerować - kontynuował Jarosław Kaczyński.

Pytany co można zrobić w ciągu tygodnia, jaki PiS daje szefowi resortu zdrowia, Kaczyński powiedział, że "przygotowanie (odpowiedniego) rozporządzenia to jest kwestia jednego dnia". - Podpisanie i opublikowanie, to można zrobić bardzo szybko - twierdził.

Dopytywany o całościowe rozwiązania dla służby zdrowia, które pomogłyby zmienić sytuację, Jarosław Kaczyński powiedział, że "rozwiązaniem jest finansowanie budżetowe".

Przyjęcia wznowione
Wkrótce po konferencji na Miodowej, w środowy wieczór minister zdrowia wypowiadał się też na temat sytuacji lecznictwa pediatrycznego w telewizji TVN24.

- Rozmowy dyrekcji Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie z Mazowieckim Oddziałem Wojewódzkim NFZ toczyły się od sierpnia: ich celem było poprawienie sytuacji finansowej IMiD. Nie jest on na szczęście w najgorszej kondycji i nie ma wielomilionowego zadłużenia. Pokazujemy obecnie na przykładzie tej placówki, że można zbilansować szpital przesuwając środki z niedowykonań na nadwykonania - mówił w środę (28 listopada) w programie „Fakty po Faktach” na antenie TVN24 minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Minister poinformował też, że dyrekcja Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie doszła do porozumienia z mazowieckim NFZ i wznowi wstrzymane w poniedziałek przyjęcia pacjentów.

Szef resortu zdrowia podkreślił, że prawdziwy problem dotyczy instytutów mających zobowiązania na poziomie kilkuset milionów złotych, np. Centrum Zdrowia Dziecka.

Będą zmiany wycen procedur
- Zadłużenie narastało przez długie lata. Obecnie możemy albo dosypać środków, jak chce prezes PiS Jarosław Kaczyński, albo reformować. Stawiamy na to drugie rozwiązanie: program naprawczy, tworzony przez zespół ekspertów, powstaje właśnie w CZD i będzie on wzorem dla innych instytutów - przekonywał Arłukowicz.

Minister zdrowia ponowie nie ukrywał oburzenia środowym wystąpieniem Jarosława Kaczyńskiego w sprawie zawieszenia planowych przyjęć przez IMiD.

- Nie słyszałem wcześniej, aby jakakolwiek inna partia grała w walce politycznej zdrowiem małych dzieci i straszyła w ten sposób społeczeństwo. Nie ma potrzeby tego robić, bo przed nami zmiany związane z wycenami procedur pediatrycznych. Część spośród tych wycen wymaga korekt i przedstawimy je już na początku 2013 r. - stwierdził Bartosz Arłukowicz.

Szef resortu zdrowia dodał, że MZ rozmawia obecnie z dyrektorami instytutów pozostających w jego gestii, wskazując na konieczność równego wydatkowania środków w ciągu roku.

- Nie chciałbym za rok w listopadzie lub grudniu znów usłyszeć, że jakaś placówka musi ograniczyć przyjmowanie pacjentów. Chodzi o to, aby szpitale były zawsze zabezpieczone na sytuacje nagłe i aby efektywne zarządzanie umożliwiło płynne przechodzenie finansowania ich działalności z roku na rok - dodał Arłukowicz.

Opozycja: i pieniądze się znalazły
W ocenie posła PiS Zbigniewa Girzyńskiego, zapowiedziane w środę wznowienie planowych przyjęć w IMiD ma miejsce jedynie dzięki wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, w którym prezes Prawa i Sprawiedliwości wzywa Bartosza Arłukowicza do działania.

- Ta sytuacja pokazuje, że rząd działa wyłącznie pod presją największej partii opozycyjnej, bo poza tym nie robi nic. Okazuje się, że wystarczyło otworzyć „dwie szufladki” (niedowykonania i nadwykonania) i przełożyć pieniądze z jednej do drugiej, ale nawet to trzeba było pokazać palcem - komentował Girzyński w środę w programie „Tak jest” na antenie TVN24.

- Z kolei w "Kropce nad i" w TVN24 wiceszef PO Grzegorz Schetyna odnosząc się do wystąpienia prezesa PiS ocenił, że "opozycja nie walczy o dzieci, tylko walczy z ministrem zdrowia i szefem NFZ".

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum