KL, JW, PAP/Rynek Zdrowia | 26-06-2019 06:00

Podsumowanie debat "Wspólnie dla Zdrowia". Są rekomendacje, ale czy wejdą w życie?

We wtorek (25 czerwca) odbyła się ostatnia, siódma już konferencja w ramach debaty ''Wspólnie dla Zdrowia''. Była podsumowaniem dotychczasowych spotkań i dyskutowanych tematów. Choć eksperci pracowali nad wnioskami 15 miesięcy, trudno odpowiedzieć, czy - i w jakim zakresie - zostaną zaimplementowane do systemu ochrony zdrowia.

- To była ciężka, 15-miesięczna praca rady społecznej. Może ten czas dałoby się skrócić, gdyby członkowie rady nie byli społecznikami. Wszyscy uczestnicy wykonywali tę pracę obok swojej pracy zawodowej - podkreślał prof. Paweł Górski. Fot. MZ/Twitter

W ramach debaty ''Wspólnie dla Zdrowia'' po raz siódmy eksperci, przedstawiciele nauki, politycy, pacjenci oraz kierujący placówkami zdrowia spotkali się, by rozmawiać o koniecznych zmianach w systemie. Efektem zarówno tych dyskusji, ale i pracy całej Rady Społecznej "Wspólnie dla Zdrowia", ma być dokument będący podstawą do wypracowania wieloletniego planu i wprowadzenia potrzebnych ustaw. Jak podkreślił minister zdrowia Łukasz Szumowski, wizja nowej organizacji systemu odpowiadającego na potrzeby Polaków ma być realizowana nie tylko w perspektywie kolejnej kadencji parlamentarnej, ale i dłużej.

Szumowski: Polacy chcą zmian, ale nie rewolucji
Minister zdrowia zwrócił uwagę, że analiza postaw Polaków wobec zmian w ochronie zdrowia wskazuje, iż ci nie chcą rewolucji.

- Polacy nie chcą wywrócenia systemu do góry nogami; nie chcą, żeby system zmienił się z dnia na dzień w taki sposób, który doprowadzi do chaosu, problemów z zorientowaniem się pacjenta, gdzie i jak ma się diagnozować i leczyć. Dlatego przewidujemy działania sukcesywnie zaplanowane na rok po roku - podkreślił. Dodał, że jest to możliwe dzięki temu, że "jest za co to robić".

W trakcie debaty minister przypominał, że w roku 2019 publiczne wydatki na ochronę zdrowia przekroczą 100 mld zł. Dodał, że - dla porównania - jeszcze w 2014 r. wynosiły one ok. 73 mld zł. Jak przekonywał, te zwiększone środki, jakie po latach zaczęły napływać do systemu ochrony zdrowia, są gwarantem tego, iż poprawa w tym obszarze staje się faktem.

Prof. Paweł Górski, przewodniczący Rady Społecznej debaty "Wspólnie dla Zdrowia", kierownik Kliniki Pneumonologii i Alergologii I Katedry Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przedstawił główne tezy planu rozwoju systemu ochrony zdrowia. Jak mówił, ich podstawą muszą być: nacisk na promocję zdrowia, skuteczne i dostępne leczenie, ograniczenie nierówności i stabilność finansowa.

Profilaktyka i odpowiedzialność pacjenta za zdrowie
- Trzeba zmienić negatywne trendy zdrowotne i przywrócić naszemu społeczeństwu poczucie odpowiedzialności za zdrowie - mówił prof. Górski.

Wskazywał, że aby tak się stało, konieczne jest wzmocnienie działań edukacyjnych już na etapie szkolnym.

- Należy rozważyć wprowadzenie systemu zachęcającego do badań profilaktycznych i szczepień finansowanych ze środków publicznych - mówił i podkreślał, że widać konieczność zwiększenia kompetencji medycyny pracy, która teraz zajmuje się głównie orzecznictwem, a mogłaby przyczynić się np. do wczesnego wykrywania chorób cywilizacyjnych.

Mówił o tym także poseł Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia.

- Jeżeli nie dokonamy przełomu w profilaktyce zdrowia, to pozostałe zmiany systemowe same nie pomogą nam istotnie zmienić epidemiologii. Oczywiście takie działania są konieczne, ale doświadczenia innych państw pokazują, że to inwestycje w profilaktykę są najbardziej opłacalną formą inwestycji w ochronie zdrowia - przekonywał.

Jak skutecznie rozliczać i monitorować
Kolejny punkt planu to zmiana dotycząca finansowania świadczeń. Jak podkreślał prof. Górski, system powinien rozliczać za efekty, a za nie konkretne usługi. Ważne jest też wprowadzenie skutecznego systemu monitorowania zdarzeń niepożądanych.

W sferze finansowania konieczne jest, jak mówił, kontynuowanie działań zmierzających do zbliżenia nakładów na zdrowie w Polsce do średniego poziomu europejskiego. Wyliczał m.in., że należałoby wprowadzić ulgi podatkowe od wydatków prywatnych na świadczenia o udowodnionej skuteczności.

- Dokument, który omawiamy, nie jest jeszcze finalny. (…) Poprosimy do 5 lipca o przesłanie nam swoich komentarzy. Te przeważające, istotne, zostaną nie tyle zamieszczone jako komentarze, ale być może zmienią niektóre treści - zaznaczył prof. Górski. Zapewnił, że wszystkie głosy będą wnikliwie przeanalizowane.

Budujmy standaryzowany system rejestrów medycznych
Halina Kutaj-Wąsikowska, dyrektor Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia (CMJ) zwracała uwagę, że jeżeli zbudujemy standaryzowany system rejestrów medycznych, to będziemy mieli podstawowy element, który pozwoli monitorować działalność kliniczną, sprawdzić jak leczymy pacjentów czy wyciągać wnioski ze zdarzeń niepożądanych.

- Jesteśmy dopiero na początku budowania systemu rejestrów. Brakuje też regulacji dotyczących jakości w ochronie zdrowia i systemowego podejścia do uczenia się na błędach, a to jest fundament mówienia o jakości w systemie i to trzeba zmienić - komentowała dyrektor CMJ i wskazywała, że pomocne byłoby stworzenie warunków sprzyjających zgłaszaniu zdarzeń niepożądanych, w tym reforma systemu odszkodowań.

- Należy też zwiększyć odpowiedzialność regionów za kształtowanie polityki zdrowotnej. Także po to, aby w całym kraju wyrównać dostęp do świadczeń i mieć możliwość wdrożenia skoordynowanej opieki - wyliczał prof. Piotr Czauderna z prezydium Rady Społecznej ''Wspólnie dla Zdrowia''.

Akcentował, że aby zwiększyć odpowiedzialność regionów za kształtowanie polityki zdrowotnej, należy powołać wojewódzkie rady zdrowia.

Eksperci z rady społecznej wskazywali, że dla poprawy skuteczności działania całego systemu trzeba wdrożyć narzędzia pozwalające na wymianę informacji pomiędzy POZ, AOS i szpitalami oraz uporządkować organizację opieki wysokospecjalistycznej.

O trudnej sytuacji kadrowej
W zakresie kadr akcentowano potrzebę zmniejszenia liczby specjalizacji, wprowadzenia certyfikatów umiejętności oraz nowych zawodów medycznych, jak technik pielęgniarstwa czy asystent lekarza. Zaś w przypadku magistrów farmacji - według ekspertów - należy zwiększyć ich kompetencje poprzez możliwość realizacji opieki farmaceutycznej.

O jaskółkach zmian w obszarze kadr medycznych mówiła Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Jak wskazywała, w ciągu trzech lat, poprzez działania na rzecz promocji zawodu pielęgniarki i położnej, udało się odwrócić bardzo negatywny trend, polegający na odchodzeniu absolwentek od zawodu lub wykonywania go poza granicami Polski.

- Obecnie niemal wszyscy absolwenci tego zawodu podejmują pracę w zawodzie - podkreśliła i zaznaczyła, że wyzwaniem jest utrzymanie tego stanu.

Niestety - jak zauważał Andrzej Zapaśnik, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego - w przypadku lekarzy rodzinnych, taka sytuacja jest wciąż odległą wizją.

- Mamy bardzo trudną sytuację kadrową w POZ i będzie się ona pogarszać. Są województwa, gdzie większość lekarzy jest w wieku emerytalnym i wkrótce będziemy mieli całe regiony, gdzie nie ma ich kto zastąpić. W Lubuskim, Podkarpackim te problemy będą widoczne już wkrótce - komentował.

W podobnym tonie wypowiadał się prezes NRL Andrzej Matyja. Zaznaczał, że w sytuacji braków kadrowych trzeba pielęgnować obecne zasoby, dlatego lekarze nie mogą być przeciążani chociażby biurokracją.

- System powinien otworzyć się na osoby, które mogą odciążyć z pewnych niemedycznych zadań specjalistów czy pielęgniarki - wskazywał.

Wiceministrowie zdrowia o kadrach, finansach, psychiatrii
Sławomir Gadomski podkreślał, że "gwarancją ustawy 6 proc. są dotacje z budżetu państwa".

- Pierwsza istotna dotacja będzie w 2021 roku. Wyniesie według szacunków ok. 7 mld zł. W 2022 r. będzie to prawie 8 mld - wyliczał.

Zaznaczył, że fundamentalnym celem na najbliższe 10 lat jest wzrost finansowania w obszarze kształcenia kadr i zwiększenie limitów na studia. - Kadry medyczne to najbardziej wąskie gardło systemu. Jeżeli wdrożymy rekomendacje z debat, jeżeli zapewnimy strumień finansowania, to bez kadr nie osiągniemy nawet połowy sukcesu. Trzeba więc realizować kolejne inwestycje w zwiększanie limitów na studia, inwestycje w uczelnie - wskazywał wiceminister Gadomski.

Zaakcentował, że drugim celem - według niego - powinno być nie skracanie kolejek czy lepsza dostępność do świadczeń, a badania naukowe. - Wydaje mi się, że ten potencjał w medycynie jest ciągle  niewystarczająco wykorzystany - mówił. 

- Koordynacja i kompleksowość to kierunki, do których musimy dążyć z punktu widzenia terapeutycznego. Od kilku lat podejmujemy działania służące ograniczeniu deficytu kadrowego - podkreślała z kolei wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko.

Zapytana, czy powinniśmy wypracowywać nowe zawody, zaznaczyła, że trwa nad tym dyskusja.

- Ostatnio została powołana specjalizacja w zakresie psychoterapii dzieci i młodzieży. Są też zaawansowane rozmowy nad wprowadzeniem asystenta lekarza. Być może pojawi się też nowy zawód: podiatra, który mógłby przejąć część małych zabiegów chirurgicznych w obrębie stopy - wyliczała.

Wiceminister Janusz Cieszyński oceniał z kolei stan prac nad e-zdrowiem. Mówił m.in. o e-receptach, portalu pacjenta. - Chcemy, aby portal pacjent.gov.pl był miejscem, gdzie każdy może znaleźć informacje związane z jego leczeniem - zaznaczał. 

Czytaj więcej: Wiceminister Cieszyński: dziennie lekarze wystawiają już 50 tysięcy e-recept

Wiceminister Zbigniew Król skupił się na zmianach w obszarze psychiatrii.

- Nastawiamy się na włączenie chorego do życia społecznego. Obszarami, które wyznaczyliśmy sobie do działania są psychiatria dla dorosłych, dzieci i młodzieży, uzależnionych i psychiatria sądowa - mówił.

Wskazywał że trzeba zmienić finansowanie w psychiatrii, stworzyć punkty konsultacyjne dla pacjentów. - Skończyliśmy wczoraj (24 czerwca) prace nad uwagami do koszyka świadczeń opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży. Chcemy, żeby ta opieka była skoordynowana poprzez trzy poziomy referencyjne; wprowadzamy podział kompetencji. Już we wrześniu w każdym województwie wytypujemy miejsca , gdzie ten najwyższy szczebel będzie realizowany - zapowiedział.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podkreślał, że jakość w systemie może być także definiowana ilością wykonywanych świadczeń. Im więcej dany ośrodek ich wykonuje, tym - jak mówił - robi to lepiej. Z kolei zabiegi okazjonalne według Miłkowskiego są i gorsze jakościowo, i bardziej kosztowne.

Społecznicy pracowali 15 miesięcy. Teraz czas na resort?
- To była ciężka, 15-miesięczna praca rady społecznej. Może ten czas dałoby się skrócić, gdyby członkowie rady nie byli społecznikami. Wszyscy uczestnicy wykonywali tę pracę obok swojej pracy zawodowej - mówił prof. Górski. 

Członkom rady społecznej dziękował także minister Łukasz Szumowski: - Dziękuję za to, że zechcieliście brać w radzie udział. To wcale nie było takie oczywiste. Na początku były głosy typu: po co znowu to gadanie, te bezpodstawne dyskusje. Ja po dzisiejszej konferencji mam wrażenie, ze powstały bardzo praktyczne wnioski, jak dalej modyfikować system ochrony zdrowia. Minister Radziwiłł rozpoczął szereg fundamentalnych zmian - sieć szpitali, POZ. Teraz pokazaliśmy, co robić z tym w przyszłej kadencji. Myślę też, że wnioski wybiegają też poza bieżącą politykę. To kierunki wypracowane w szerokim konsensusie, przez osoby z rożnych stron sceny politycznej, o różnej pracy, miejscu zakotwiczenia, z różnymi poglądami. Wszystkie rekomendacje wypracowano po to, by system działał lepiej dla nas wszystkich.

Szumowski zapowiedział, że MZ będzie "za chwilę dokument w jakiejś formie publikować" i pozostanie "na parę lat". Póki co uczestnicy debaty otrzymali ok. 50-stronicową broszurę podsumowującą dotychczasowe konferencje i zwierającą wnioski i rekomendacje. 

- Objęliśmy sektorowo i przekrojowo nie tylko samą medycynę naprawczą, ale i profilaktykę, obszar opieki społecznej, finanse. Zaczynamy pracę w ministerstwie nad wnioskami - zakończył Szumowski.