Podstawowa opieka zdrowotna: wreszcie powstaje strategia?

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 29 kwietnia 2016 05:21

Na początku 2016 r. minister zdrowia Konstanty Radziwiłł powołał zespół przygotowujący nowe zasady funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej. 23 marca zmieniła się jego nazwa i cel. "Opracowanie projektu założeń" resortowym zarządzeniem zostało przekształcone w "opracowanie strategii rozwiązań systemowych" w zakresie POZ.

FOT. Fotolia; zdjęcie ilustracyjne

Zespołem kieruje przewodniczący Kolegium Lekarzy Rodzinnych dr Tomasz Tomasik. Prace mają zostać zakończone i przedłożone szefowi resortu do 30 czerwca.

Choć całe środowisko przyznaje, że nowe przepisy w podstawowej opiece zdrowotnej są konieczne, to jednak wypracowanie wspólnego stanowiska okazuje się trudne. Np. propozycje lekarzy dotyczące roli pielęgniarek w systemie POZ wzbudziły, i nadal wzbudzają, wiele kontrowersji.

Po pierwsze pacjent
Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie przekonywał, że zespoły medycyny rodzinnej powinny być podstawową składową organizacyjną w POZ. Zespoły mają tworzyć lekarz POZ oraz inni pracownicy medyczni, m.in. pielęgniarki i położne.

Według tej koncepcji, kluczową rolę odgrywa w zespole lekarz - ma integrować, koordynować i optymalizować pracę zespołu. Pielęgniarki miałyby być jego integralnym elementem, także na „listach” kontraktowania świadczeń.

Przypomnijmy, że takie stanowisko wywołało gwałtowny sprzeciw Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. - Nie chcemy konfliktu z Federacją Porozumienie Zielonogórskie - stwierdziła w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prezes NRPiP Zofia Małas, komentując te propozycje.

- Współpraca pomiędzy lekarzem a pielęgniarką lub położną jest oczywiście konieczna, ale tylko na zasadzie partnerstwa. Pielęgniarka i położna, która ma na swojej liście konkretnego pacjenta, może konsultować się z lekarzem, którego wybrał sobie pacjent i odwrotnie. Powinno to jednak być realizowane na zasadach zespołu terapeutycznego, podobnie jak w szapitach - dodała prezes Małas.

Jacek Krajewski przyznaje, że w tej kwestii istnieje istotna różnica zdań między lekarzami a pielęgniarkami, jednak - jak podkreśla - strategia przygotowywana jest dla pacjentów, a nie dla konkretnej grupy zawodowej.

- Zespół medycyny rodzinnej powinien mieć w perspektywie jedną listę aktywną i taką wstępną propozycję przegłosowaliśmy. Kompromisem wobec stanowiska środowiska pielęgniarskiego jest to, aby kontraktowanie mogło się odbywać oddzielnie, tak jak ma to miejsce obecnie. Docelowo należy jednak zmierzać do wspólnego kontraktowania. Kiedy to nastąpi? Tego już w strategii nie określaliśmy - dodaje prezes Krajewski.

Kadry, kompetencje i pieniądze
W strategii opracowanej przez zespół zaproponowano wiele zmian w zakresie uwarunkowań świadczeń lekarskich, a także pielęgniarskich. Kluczowe jest jednak uzupełnianie kadr w podstawowej opiece zdrowotnej i zwiększenie jej finansowania.

Mamy za mało lekarzy i pielęgniarek. Pod tym względem występuje też spore zróżnicowanie - w niektórych ośrodkach na jednego lekarza POZ przypada 800-1000 pacjentów. Są też takie, zwłaszcza z dala od dużych miast, gdzie średnia wynosi ponad 2,5 tys. pacjentów. Przy licznych obowiązkach spadających na lekarza POZ, także biurokratycznych i często niewielkiej bazie diagnostycznej, powoduje to ogromne kolejki pacjentów.

Z prac zespołu w kwietniu br. wyciekły informacje, że lekarze rodzinni będą niebawem mogli zlecać dodatkowe badania - m.in. ultrasonograficzne i radiologiczne. Dzięki temu do pewnego stopnia wyręczą specjalistów, w ramach tzw. budżetu powierzonego.

- Dzisiaj rozszerzenie budżetu powierzonego, ze względu na różne uwarunkowania, także kadrowe, będzie bardzo trudne i możliwe jedynie w ramach pilotażu. Część jednostek, które będą czuły się na siłach, aby rozpocząć taką działalność, zgłosi się do pilotażu, co będzie wymagało oczywiście uzgodnień z płatnikiem - mówi prezes Krajewski.

Jak tłumaczy, nowy system będzie polegał na tym, że część jednostek POZ będzie dysponowała pieniędzmi na część lub całość badań związanych z leczeniem specjalistycznym, tak jak w tej chwili otrzymuje je na realizację zadań związanych z diagnostyką pacjenta. Natomiast w razie konieczności konsultacji lekarza POZ ze specjalistą, ten ostatni będzie opłacany za puli środków lekarza rodzinnego.

- Chodzi o to, aby więcej zdań i medycznych czynności była wykonywana w POZ. Oczywiście, kiedy stan pacjenta będzie tego wymagał, musi trafić do specjalisty. Jednak to lekarz POZ będzie miał pełną kontrolę nad pacjentem i prowadził monitoring jego procesu diagnostyczno-terapeutyczno-rehabilitacyjnego. Specjalista będzie natomiast konsultantem, weryfikatorem tego czy pacjent jest prowadzony prawidłowo - mówi Krajewski.

Realizacja nakreślonej przez zespół strategii wymaga oczywiście kadr i pieniędzy. Te ostatnie stanowią jednak tylko narzędzie. Najważniejsi są ludzie, bez których niczego się nie dokona. To ogromne wyzwanie - kształcenie odpowiedniej liczby lekarzy i pielęgniarek.

Fundholding pilotażowo
System fundholdingu (ang. - samodzielnie dysponowanie przyznanym budżetem) nie jest rzeczą nową. Na Dolnym Śląsku taki projekt był realizowany w latach 1999-2003. W Wielkiej Brytanii wprowadzono tego rodzaju sposób zarządzania finansami jako jeden z elementów opieki koordynowanej.

Czy jednak w Polsce wszyscy lekarze POZ są dzisiaj przygotowani na takie podejście do opieki nad pacjentem?

Zdaniem Jacka Krajewskiego wejście w nowy system nie będzie jednoczesne dla wszystkich. Nie każdy podoła temu zadaniu. Być może będą konieczne odpowiednie szkolenia. Jednocześnie forma fundholidngu powinna być na tyle atrakcyjna, że sami lekarze będą chcieli w tym systemie pracować ze względów prestiżowych, a także ekonomicznych.

- To wymaga zmian - nie rewolucyjnych, a ewolucyjnych. Także czasu. Dlatego potrzebna jest nam strategia, harmonogram wprowadzania zmian w dłuższej perspektywie. Być może na podstawie tej przygotowywanej przez zespół, powstanie ustawa określająca, że POZ jest miejscem kompleksowej opieki w 80-90% przypadków zapewniającej bezpieczeństwo pacjentom, a nie miejscem, do którego przychodzimy tylko po skierowanie do specjalisty - podkreśla Jacek Krajewski.

Projekt 1.0
Kiedy projekt strategii opracowany przez zespół ujrzy światło dzienne? Po wielu tygodniach prac i posiedzeniu 5 kwietnia został zredagowany wstępny dokument, określany symbolem „1.0”. Został przekazany ministrowi zdrowia.

W opracowaniu ujęto 11 obszarów, w których funkcjonuje system POZ. Obecnie, jak podkreślają członkowie zespołu, jest jeszcze dziesięć pól, które wymagają poprawy i dopracowania. Wskazano, w jakim czasie i jakimi działaniami (na razie hasłowo), należy to zrobić.

Minister Konstanty Radziwiłł przekaże swoje uwagi i sugestie odnośnie projektu przygotowanego przez zespół. Pozostanie wówczas jeszcze 2 miesiące na uwzględnienie uwag i dopracowanie szczegółów. Po 30 czerwca mamy poznać ten strategiczny dla POZ dokument mamy w jego ostatecznej formie.

***
Skład zespołu pracującego nad zmianami w POZ: Tomasz Tomasik (przewodniczący), Jarosław Drobnik, Maciej Godycki-Ćwirko, Bożena Janicka, Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, Adam Kozierkiewicz, Jacek Krajewski, Witold Lukas, Andrzej Masiakowski, Agnieszka Mastalerz-Migas, Maria Matusiak, Beata Ostrzycka, Maria Stachowska, Marek Twardowski, Jarosław Wanecki, Olga Wawrzynkiewicz-Jabłońska, Adam Windak, Dobrzańska-Pielichowska, Mariusz Kocój, Stanisław Maćkowiak, Andrzej Zapaśnik.

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum