Podczas pandemii koronawirusa system działa w warunkach medycyny katastrof

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 28 marca 2020 19:57

Już cała polska gospodarka jest dotknięta kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa SARS-Cov-2, dlatego także szpitale obawiają się o swoją finansową przyszłość - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.

Jarosław Fedorowski (z prawej), w rozmowie m.in. o skutkach pandemii koronawirusa dla szpitali

Prezes PFSz w wywiadzie dla Rynku Zdrowia, między innymi wskazuje, że:

• Włochy i Wielka Brytania podają niemal taką samą liczbę łóżek intensywnej terapii, jaką dysponujemy w Polsce, mają natomiast mniejszą od nas liczbę respiratorów.

• Firmy ubezpieczeniowe powinny wprowadzić rozszerzone pakiety dla personelu medycznego, obejmujące niezdolność do pracy, gdyż część personelu już choruje wskutek zakażenia koronawirusem.

• Obecny system konsultantów wojewódzkich i krajowych w poszczególnych dziedzinach medycyny w Polsce nie działa dobrze.

Rynek Zdrowia: - Polskie szpitale wyjdą obronną ręką z tej bezprecedensowej sytuacji, kiedy funkcjonują specjalne przepisy, m.in. zalecające w czasie pandemii koronawirusa wstrzymanie planowych zabiegów?
Jarosław Fedorowski: - Oczywiście dzisiaj nie jesteśmy w stanie przewidzieć, na co jeszcze będziemy musieli być przygotowani. Cały świat jest pod presją skutków pandemii. Stąd nie brakuje również obaw i finansową przyszłość naszych szpitali.

Mamy jednak zapewnienie ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia, że szpitale - które nie wykonają określonej liczby świadczeń, bo np. musiały być w gotowości (związanej z pandemią - red.) lub rezerwowały łóżka na przyjęcie pacjentów zarażonych koronawirusem - otrzymają ryczałtowe finansowanie według „produktywności” sprzed pandemii wirusa SARS-Cov-2.

W obecnej sytuacji bardzo ważne jest, aby uspokoić, w tym finansowym kontekście pandemii, zarówno dyrekcje szpitali, jak i wszystkich pracowników placówek ochrony zdrowia.

- Przed wybuchem pandemii w dyskusjach ekspertów często wskazywano, że w Polsce mamy za dużo szpitali i łóżek. Teraz ten nadmiar bardzo się przydaje. To może jednak nie mamy za dużo lecznic, tylko ich struktura oraz profil nie przystają do potrzeb?
- Bardzo ciekawe pytanie. Rzeczywiście, łóżek szpitalnych w przeliczeniu na populację mamy więcej niż w wielu krajach europejskich. W 2019 roku nowe normy zatrudniania pielęgniarek spowodowały, między innymi racjonalizację, w tym redukcję części łóżek. Na szczęście w wielu miejscach łóżka zostały wycofane do szpitalnej rezerwy, dzięki czemu możemy dziś - w razie potrzeby - uruchomić tę rezerwę.

Inną, ważną kwestią jest funkcjonowanie w Polsce oddziałów zakaźnych. Stanowimy pod tym względem europejski ewenement, ponieważ w wielu krajach w zasadzie nie ma jednoimiennych szpitali zakaźnych oraz tego typu oddziałów. Przypomnę, że w modelu anglosaskim niemal każdy oddział lub szpital, jeśli zajdzie taka konieczność, jest przystosowywany do leczenia pacjentów z chorobami zakaźnymi. Pod tym względem mamy więc pewien handicap w polskim systemie.

Problem tkwi natomiast we fragmentaryzacji organizacji naszego szpitalnictwa. Mamy łóżka na różnych poziomach, jest wielu właścicieli i koordynatorów leczenia szpitalnego. To nam w obecnej sytuacji epidemiologicznej trochę doskwiera.

Pojawiają się różne rekomendacje ze strony konsultantów wojewódzkich w niemal wszystkich dziedzinach medycyny - na przykład obejmujące postępowanie w przypadkach potencjalnie zakażonych pacjentów chirurgicznych lub pacjentek ginekologicznych. Dyrektorzy szpitali mają z tym pewien kłopot, ponieważ w takich warunkach niełatwo jest zachować spójność zarządzania i koordynację działalności szpitala.

Co do samych łóżek szpitalnych - obecnie istotna jest nie tyle ich ogólna liczba, ale baza łóżek na oddziałach intensywnej terapii. To jest właśnie swoisty obszar wytrzymałości systemu ochrony zdrowia w warunkach pandemii koronawirusa. Widzimy to, między innymi we Włoszech i Wielkiej Brytanii. Te kraje podają niemal taką liczbę łóżek na OIT-ach, jaką dysponujemy w Polsce, a zarazem mniejszą liczbę respiratorów.

Ważne jest to, aby pacjentów z ciężką postacią COVID-19 prowadzić właśnie na oddziałach intensywnej terapii, z zastosowaniem najlepszych respiratorów. Z kolei chorych o mniejszym stopniu skomplikowania niewydolności oddechowej można umieszczać np. na oddziałach intensywnego nadzoru kardiologicznego czy na salach wzmożonego monitorowania w oddziałach chorób wewnętrznych lub pulmonologii.

- Wracając do zaleceń i rekomendacji dla lekarzy i placówek medycznych - Ministerstwo Zdrowia chce, że wypowiedzi specjalistów na temat koronawirusa były spójne. Krajowym konsultantom zalecono, by poprosili konsultantów wojewódzkich o zaprzestanie samodzielnego wydawania opinii dotyczących pandemii. To wyraz dbania o spójność przekazu czy raczej blokada informacji?
- Światowa Organizacja Zdrowia wprowadziła pojęcie „infodemia”, oznaczające swoistą epidemię informacji, która osiągnęła już poziom pandemii. W tym informacyjnym kontekście byłbym więc daleki o fragmentaryzowania systemu, kiedy dyrektor szpitala otrzymuje rekomendacje od praktycznie wszystkich konsultantów wojewódzkich w poszczególnych specjalnościach prowadzonych w danym szpitalu.

Wydaje się, że w obecnej sytuacji bardzo dobitnie przekonujemy się, iż tak naprawdę w Polsce powinien być tylko jeden krajowy konsultant zdrowia publicznego oraz po jednym konsultancie zdrowia publicznego w każdym województwie. Kiedy natomiast problem dotyczyłby wąskiej specjalności, konsultant zdrowia publicznego - na poziomie krajowym lub wojewódzkim - zasięgałby informacji wśród autorytetów w odpowiednim dla danej dziedziny towarzystwie lekarskim, a następnie przekazywał placówkom spójne informacje z perspektywy całego systemu.

W mojej opinii obecny system konsultantów wojewódzkich i krajowych w Polsce nie działa dobrze.

- Jak się okazuje, pandemia koronawirusa stała się pewnym poligonem dla całego systemu ochrony zdrowia, nie tylko od strony medycznej, ale też organizacyjnej, systemowej i oczywiście finansowej.
- Tak, to jest poligon, również w kwestiach prawnych. Chciałbym bowiem zwrócić uwagę na kolejny problem, który nurtuje dyrektorów szpitali. Chodzi o zabezpieczenie personelu medycznego przed potencjalnymi roszczeniami ze strony pacjentów i ich rodzin. Szpitale oraz inne podmioty lecznicze funkcjonują obecnie wręcz w warunkach medycyny katastrof.

Dlatego jako Polska Federacji Szpitali apelujemy do dużych ubezpieczycieli, w tym do PZU, o jak najszybsze zaoferowanie specjalnego pakietu ubezpieczeniowego dla pracowników medycznych - nie tylko w zakresie NNW (ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków), ale także OC ze zwiększoną kwotą. Taki rozszerzony pakiet powinien obejmować również niezdolność do pracy, gdyż część personelu już choruje wskutek zakażenia koronawirusem.

Ponadto w tym pakiecie ubezpieczeniowym powinna znaleźć się tzw. klauzula dobrego Samarytanina. Dawałaby ona w przyszłości personelowi medycznemu ochronę prawną w sytuacji udzielania pomocy w warunkach „polowych” (m.in. bez zachowania standardów sprzętowych - red.), które mogą uniemożliwić skuteczne udzielenie pomocy pacjentowi. Takie sytuacje w czasie pandemii koronawirusa już mają miejsce.

***

Prezes Jarosław Fedorowski będzie jednym z prelegentów zdalnej debaty pt. "O sieci szpitali i nie tylko - kilka pytań w czasach pandemii", która odbędzie się 14 maja 2020 r. (czwartek) w godz. 15.00-16.30.

Sesja obędzie się w ramach V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online.

W dyskusji udział zapowiedzieli:
Sławomir Gadomski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia
Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali
Władysław Perchaluk, dyrektor Szpitala Specjalistycznego Nr 1 w Bytomiu, prezes zarządu Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego
Mariola Szulc, prezes zarządu, dyrektor generalny Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach
Dariusz Starzycki, wicemarszałek województwa śląskiego
Piotr Pobrotyn, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu
Daniel Rutkowski, zastępca dyrektora Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej, Narodowy Fundusz Zdrowia

Ramowy program sesji
• Czego w czasie pandemii koronawirusa dowiedzieliśmy się o funkcjonowaniu szpitali w naszym kraju; wnioski na przyszłość
• Skutki finansowe pandemii SARS-CoV-2 dla placówek, w tym przekształconych w jednoimienne
• Ograniczenie/wstrzymanie przyjęć planowych - co to oznacza dla szpitali?
• Organizacja lecznictwa stacjonarnego w Polsce - wymaga rewolucji czy ewolucyjnego wprowadzania korekt?
• Liczba i struktura szpitali oraz oddziałów - czy sprawdza się w warunkach pandemii koronawirusa?
• Sieć szpitali - konieczne są modyfikacje, ale jakie?
• Rola szpitali powiatowych w systemie
• Jeden koordynator lecznictwa szpitalnego w województwie - oczekiwany model nie tylko w czasie pandemii?

Więcej o V Kongresie Wyzwań Zdrowotnych Online, plan emisji najbliższych sesji i rejestracja - na stronie: www.hccongress.pl

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum