Pobyt rodziców przy dziecku w szpitalu na komisji sejmowej - było dużo o kosztach. Czy 10 zł to gigantyczna kwota?

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 20 lutego 2019 18:10

Rodzice i opiekunowie mają prawo przebywać w szpitalu z dzieckiem lub z osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym; placówka nie może pobierać za to opłat, poza określonymi przypadkami - przewiduje projekt, którym zajmie się podkomisja.

Pobyt rodziców przy dziecku w szpitalu na komisji sejmowej - było dużo o kosztach. Czy 10 zł to gigantyczna kwota?
- Byłam przekonana, ze ministerstwo pochyliło się w tym kierunku, żeby wprowadzić brak opłat, traktując pobyt jednego rodzica przy dziecku jako fragment leczenia - mówiła prof. Alicja Chybicka. Fot. PTWP

Na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia w środę (20 lutego) odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Zdecydowano o powołaniu dziewięcioosobowej podkomisji.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski wskazywał, że projekt dotyczy doprecyzowania istotnych spraw związanych z możliwością całodobowego przebywania w podmiocie leczniczym rodziców bądź opiekunów prawnych z dzieckiem lub z osobą mającą orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności oraz wykonywania przez nich czynności pielęgnacyjnych.

- Te osoby nie mogą ponosić żadnych kosztów, z wyłączeniem kosztów zmiennych, tzn. ewentualnych posiłków, używania pościeli i dodatkowego łóżka. Celem tego projektu jest zagwarantowanie możliwości przebywania rodziców ze swoimi dziećmi. To uszczegółowienie praw, które dotychczas często nie były realizowane w podmiotach leczniczych i bywały niedobrze rozumiane - wskazał.

W myśl obowiązujących przepisów, jeśli przebywanie osób bliskich przy pacjencie powoduje dla szpitala dodatkowe koszty (związane z korzystaniem z łóżka, pościeli, odzieży ochronnej, mediów i wyżywienia), to ponosi je - jeśli chodzi o dziecko - przedstawiciel ustawowy (rodzic, opiekun). Szpital może, ale nie musi pobierać opłat.

Przepisy prawa nie przewidują teraz możliwości pobierania opłaty za samą obecność, ponieważ nie w każdym przypadku taka obecność powoduje koszty dla podmiotu leczniczego. W praktyce rodzice muszą dostosować się do ustalanych przez dyrekcję zasad przebywania i nocowania w placówce. W mediach pojawiają się doniesienia o konieczności uiszczania opłat - często zryczałtowanych - m.in. za spanie na leżaku czy korzystanie z krzesła. Notowane są przypadki pobierania opłat za ładowanie telefonu komórkowego, używanie czajnika elektrycznego czy lodówki w pomieszczeniu socjalnym, za korzystanie z ciepłej wody w łazience.

W myśl projektu dopuszczalne będzie jedynie pobieranie opłat za posiłki wydane rodzicom, używanie pościeli i korzystanie z dodatkowego łóżka udostępnionego przez szpital lub inny zakład leczniczy.

Wiceminister akcentował, że opieka i przebywanie rodziców i opiekunów jest z korzyścią dla pacjentów i niejednokrotnie skraca czas pobytu, poprawia sytuację pacjenta, zmniejsza traumę.

Beata Małecka - Libera (PO-KO) oceniła, że "cel jest zacny, ale diabeł tkwi w szczegółach, a w toku dyskusji wybrzmią wątpliwości".

Elżbieta Gelert (PO-KO) wskazywała, że rozumie pozostawienie kosztów posiłków, ale opłat za łóżko i pościel - nie. Jej zdaniem te zapisy powinny być wykreślone.

- Wówczas moglibyśmy mówić, że wychodzimy naprzeciw opiekunom niepełnoletnich oraz osób z dużą niepełnosprawnością - stwierdziła.

Bernardeta Krynicka (PiS) wskazała, że przez kilkanaście lat była pielęgniarką oddziałową, więc wie, jak wygląda sytuacja w szpitalach.

- Cieszę się, że jest przygotowany taki projekt. (…) Nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy zrobić to za darmo: łóżko, pościel czy wyżywienie. Nie ma takiej możliwości - stwierdziła.

- Pościel trzeba uprać, łóżko zdezynfekować. To są wszystko koszty, które musiałby ponieść szpital. Koszty te są różne, podobnie jak koszty wyżywienia, minister nie może tego ustalić z góry - wskazała.

Alicja Chybicka (PO-KO) mówiła z kolei, że jest głęboko rozczarowana ustawą.

- Byłam przekonana, ze ministerstwo pochyliło się w tym kierunku, żeby wprowadzić brak opłat, traktując pobyt jednego rodzica przy dziecku jako fragment leczenia. (…) Wystarczyłoby wyliczyć, ile średnio kosztuje szpital wypranie pościeli, powiedzmy 5 zł, i dorzucić jeszcze kolejne 5 zł za jedzenie, bo taka jest chyba stawka dobowa. Dodatkowe 10 zł to nie są dla NFZ gigantyczne środki - oceniła.

- 100 proc. zgody z panią profesor - powiedział Paweł Skutecki (Kukiz'15), odnosząc się do słów Chybickiej. - Pan minister przyszedł na komisję ze zwykłym bublem, który nie polepszy sprawy - ocenił.

Tomasz Latos (PiS) wskazał, że jest zgoda, co do tego, że w procesie terapeutycznym rodzic jest pomocą dla lekarza i personelu, i z jego obecności dla dziecka są realne korzyści, także psychologiczne.

- To jest poza dyskusją i poza dyskusją jest to, że nikt nie chce na tym zarabiać. Jeżeli dobrze rozumiem intencję, to chodzi o zabezpieczenie przed tymi sytuacjami, gdzie ktoś próbowałby na tym zarabiać albo stawiać różnego rodzaju bariery wobec rodziny - wskazał.

Dodał, że "widzi dużo rozbieżności, kontrowersji, emocji, wynikających z różnego spojrzenia na ten sam problem, ale z tą samą intencją i tym samym zamiarem" i zaproponował, by powołać podkomisję.

Komisja zdecydowała o jej powołaniu.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum