Po śmierci anestezjologa zawrzało: lekarz na jednym etacie? Trzeba by zamknąć szpitale

Autor: oprac. MP • Źródło: Twitter, Rynek Zdrowia26 sierpnia 2021 07:15

Po śmierci anestezjologa ze szpitala w Wałbrzychu w środowisku zawrzało. O tym, ile pracują lekarze krążą legendy. Jak jest naprawdę? - Nikt nie chce być operowany przez chirurga w 3. dobie dyżuru, ale wszyscy przymykamy na to oko. Tylko w medycynie taka partyzantka - komentują medycy.

Ile czasu powinni pracować lekarze? Fot. AdobeStock
  • Śmierć anestezjologa z Wałbrzycha, który pracował po 100 godzin tygodniowo, wywołała w środowisku gorącą dyskusję
  • Temat wzbudził też duże zainteresowanie wśród pacjentów. Pojawiają się głosy krytyki, że lekarze pracują za dużo, bo zwyczajnie chcą zarobić
  • Medycy odpowiadają: liczba przepracowanych godzin nie wynika z chęci zarobku, a z problemów z dopięciem grafików w placówkach
  • I podkreślają: jeśli lekarze pracowaliby na jeden etat, część szpitali trzeba by zamknąć z powodu braku personelu
  • Dlaczego w medycynie nie przestrzega się norm pracy, tak jak w innych zawodach?

W szpitalach brakuje personelu. Lekarze muszą pracować po ponad 100 godzin tygodniowo

W niedzielę (22 sierpnia) zmarł doktor Leszek Pabis. 39-letni anestezjolog ze Specjalistycznego Szpitala im. Sokołowskiego w Wałbrzychu pracował - jak wskazywali jego koledzy - po ponad 100 godzin tygodniowo, bo w placówce brakowało aż pięciu anestezjologów.

Czy medyk zmarł z powodu przepracowania? Nie wiadomo. Przyczyny zgonu ma wyjaśnić dopiero śledztwo i biegli. Tymczasem tragedia wywołała w środowisku gorącą dyskusję na temat tego, ile pracują - i ile powinni pracować - lekarze. 

Jak zwraca uwagę Porozumienie Chirurgów SKALPEL nie chodzi o pieniądze, a problemy kadrowe w szpitalach (tak też było w przypadku anestezjologa z Wałbrzycha).

Czytaj więcej: Lekarz zmarł z wycieńczenia? Miał 39 lat. Przepracował ponad 100 godzin. W szpitalu brakuje rąk do pracy

- Społeczeństwo tego nie rozumie, że większość lekarzy musi wziąć dodatkowy dyżur nie tyle dla kasy, ale żeby spiąć grafik i zapewnić całodobowo non stop opiekę pacjentom. Nic dziwnego, skoro przez lata ludzie otrzymywali przekaz, że na medycynę idzie się dla pieniędzy. Taki kraj - napisało na Twitterze Porozumienie Chirurgów SKALPEL.

Gdyby lekarz pracował na jednym etacie, na SOR dyżur skończyłby po 12 dniach

Pod wpisem pojawiły się komentarze o tym, że problemy z pełnym obsadzeniem dyżurów - z powodu braków kadrowych - to nie są odosobnione przypadki, a reguła z którą mierzy się większość ośrodków.

Gdyby lekarze mieli pracować na jednym etacie, w niektórych placówkach obsada skończyłaby się po kilkunastu dniach.

- U nas w SOR zawsze jest problem z domknięciem grafika. Gdyby każdy lekarz pracował tylko 156 godzin etatu, to w SOR dyżurnych starczyłoby tylko na jakieś 12 dni w miesiącu, a i w oddziałach góra 20. A co z resztą miesiąca? - zwróciła uwagę na Twitterze lekarka Katarzyna Ptaszyńska.

Czytaj również: Była ostatnią lekarką na oddziale. Właśnie złożyła wypowiedzenie

Lekarka z dwiema specjalizacjami pokazała wypłatę po rządowej podwyżce. Będziecie w szoku

W innych zawodach normy pracy, w ochronie zdrowia wolna amerykanka

Dominik Lewandowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, wskazuje natomiast, że w różnych zawodach są różnego rodzaju normy i standardy pracy, które muszą być respektowane i ściśle się ich przestrzega. W ochronie zdrowia wręcz przeciwnie.

- Na kolei, w lotnictwie, transporcie naziemnym i wielu innych dziedzinach mamy normy i standardy pracy, które są przestrzegane. Tylko w medycynie partyzantka. Nikt nie chce być operowany przez chirurga w 3 dobie dyżuru, ale wszyscy, również systemowo przymykamy na to oko - zauważył specjalista medycyny rodzinnej oraz geriatrii.

Dodajmy, że w sprawie zmarłego anestezjologa z Wałbrzycha prokuratura wszczęła śledztwo. Biegli mają ustalić, czy śmierć lekarza nastąpiła z przepracowania.

Czytaj więcej: Śmierć młodego lekarza z Wałbrzycha. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie

Sprawdź: Brakuje lekarzy i pielęgniarek. We Wrocławiu zawieszono oddziały w trzech szpitalach

Dramat pacjentów. 13 oddziałów szpitalnych w woj. śląskim zawieszonych. W kolejce jeszcze sześć

Kolejne szpitale zamykają oddziały. Brakuje personelu. Raport Rynku Zdrowia

Przypomnijmy, że od kilku tygodni Rynek Zdrowia raportuje o kolejnych zawieszonych oddziałach szpitalnych w różnych regionach Polski. Część placówek jest remontowana czy modernizowana, ale znaczna część zamykana jest z powodu właśnie problemów z obsadą personelu. 

Raporty Rynku Zdrowia:

Czytaj też: Zachodniopomorskie. Pięć oddziałów zawieszonych. Brakuje rąk do pracy RAPORT Rynku Zdrowia

Czytaj też: Świętokrzyskie. Zawieszone były oddziały w dwóch szpitalach RAPORT-Rynku Zdrowia

Czytaj też: Lubelszczyzna bez pediatrii. Zamknięto oddziały w trzech szpitalach

Czytaj też: Na Podkarpaciu zamknięto trzy oddziały szpitalne RAPORT Rynku Zdrowia

Czytaj też: Pomorze. Zawieszono działalność 6 oddziałów szpitalnych RAPORT Rynku Zdrowia

Czytaj też: Kujawsko-pomorskie. Do zamknięcia osiem oddziałów w pięciu szpitalach. Niektóre do grudnia

Czytaj też: Wielkopolska. Zawieszono kilkanaście oddziałów. Kilka walczy o powrót jesienią RAPORT Rynku Zdrowia

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum