Plan powrotu do medycyny szkolnej. Jest, ale trzeba czekać

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 16 września 2016 05:23

Reaktywacja medycyny szkolnej może poprawić stan zdrowia dzieci. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że pracuje nad stosownymi zmianami, które ten plan faktycznie wprowadziłyby w życie, zaś pielęgniarki szkolne zaproponowały strategię, która pomogłaby skutecznie zatroszczyć się o zdrowie uczniów.

Plan powrotu do medycyny szkolnej. Jest, ale trzeba czekać
Informacje na temat stanu zdrowia polskich uczniów są coraz bardziej niepokojące. Fot. archiwum

O tym, że rezygnacja ze szkolnych gabinetów stomatologicznych i medycyny szkolnej była poważnym błędem systemowym mówiła w swoim expose premier Beata Szydło.

Jednym z priorytetów nowego rządu miała być zatem reaktywacja medycyny szkolnej. Specjaliści przyznają, że to dobry pomysł, bo ze zdrowiem młodych Polaków nie jest dobrze. Jak po blisko roku ten plan udaje się realizować?

Jest wstępny projekt założeń
Milena Kruszewska, rzecznik resortu zdrowia zapewnia nas, że w ministerstwie został opracowany wstępny projekt założeń do projektu ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym (nazywany roboczo projektem o medycynie szkolnej).

- Projekt został przygotowany we współpracy z Instytutem Matki i Dziecka w Warszawie - zaznacza Kruszewska i wyjaśnia, że "projektowana ustawa ma na celu wprowadzenie rozwiązań służących zintegrowaniu systemu ochrony zdrowia oraz systemu edukacji w zakresie umacniania potencjału zdrowotnego dzieci i młodzieży poprzez promocję, edukację zdrowotną i profilaktyczną opiekę zdrowotną na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej".

Ustawa o medycynie szkolnej jednoznacznie miałaby też określić zadania, które w tym zakresie spoczywają na podstawowej opiece zdrowotnej (w tym pielęgniarce w środowisku nauczania i wychowania), szkole oraz jednostce samorządu terytorialnego.

- Istotnym celem proponowanych zmian jest też określenie mechanizmów zapewniających odpowiednią jakość i kompleksowość profilaktycznych świadczeń zdrowotnych w środowisku nauczania i wychowania oraz monitorowanie realizacji tej opieki - wylicza rzeczniczka ministra zdrowia.

Jak tłumaczy, ustawa nie tylko określi podmioty odpowiedzialne za organizację oraz zapewnienie uczniom dostępu do świadczeń profilaktycznych realizowanych na terenie szkoły, lecz także mechanizmy finansowania działań służących poprawie zdrowia dzieci.

Mniej dzieci - mniej pieniędzy
Tych ostatnich zmian w szczególności oczekują pielęgniarki szkolne. 

Jak przypomina Małgorzata Wojciechowska, prezes Krajowego Stowarzyszenia Pielęgniarek Medycyny Szkolnej, z pieniędzy, jakie otrzymują pielęgniarki szkolne na opiekę nad każdym dzieckiem muszą dodatkowo opłacić składki na ubezpieczenia i kupić potrzebne do pracy środki.

Dodatkowy niepokój pielęgniarek budzi fakt, że wraz wycofaniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków w szkołach nastąpił spadek liczby uczniów.

- To zaś od września br. bezpośrednio przełoży się na dochody pielęgniarek szkolnych, ponieważ iloczyn liczby uczniów i stawki kapitacyjnej stanowi przychód na prowadzenie praktyki - komentuje Wojciechowska.

Wspomniany spadek liczby uczniów niesie również zagrożenie obniżenia kolejnej transzy ustawowej podwyżki (wrześniowej) dla pielęgniarek medycyny szkolnej, gdyż mechanizm jej naliczania również uzależniony jest od ilości uczniów.

Pielęgniarka i tu, i tam
Prezes stowarzyszenia zwraca uwagę na jeszcze jeden problem, który ma olbrzymi wpływ na to jak obecnie wygląda opieka nad zdrowiem dzieci w szkołach.

Pielęgniarki podpisują kontrakty na działalność w placówkach oświatowych z NFZ. Normy płatnika dotyczące liczby uczniów, którymi pielęgniarka musi się opiekować, by w ogóle móc wykonywać ten zawód, to 1000 osób. Gros szkół w kraju to placówki, do których uczęszcza zdecydowanie mniejsza liczbę uczniów.

Z tego powodu pielęgniarka szkolna, aby sprostać normom płatnika, musi mieć podpisane umowy na świadczenia dla kilku szkół, w których bywa w efekcie 1-2 razy w tygodniu.

- To rozwiązanie nie jest optymalne ani dla bezpieczeństwa zdrowotnego dzieci, ani dla komfortu pracy pielęgniarki - komentuje Małgorzata Wojciechowska.

Zwraca uwagę, że w sytuacji braków kadrowych pielęgniarek pracujących w środowisku i uwzględniając fakt, że tych posiadających odpowiednie przygotowanie do opieki nad uczniami jest jeszcze mniej, konieczne jest wprowadzenie programu pozyskania kadry, który pozwoli na zabezpieczenie świadczeń w placówkach oświatowo-wychowawczych.

- Aby kolejne pokolenie było zainteresowane tą profesją musi ona zyskać na atrakcyjności finansowej. Obecnie jest to kiepsko płatna praca, obarczona dużą odpowiedzialnością za zdrowie setek dzieci - podkreśla.

Strategia według Stowarzyszenia
Stowarzyszenie przygotowało Strategię opieki nad uczniem w wieku szkolnym w środowisku nauczania i wychowania, którą przedstawiono w resorcie zdrowia.

Warunek koniecznym dla przyszłości tej profesji, na jaki wskazano w opracowaniu, jest zachowanie autonomii podmiotów pielęgniarskich przy zawieraniu umów z płatnikiem.

Wśród propozycji zmian, które poprawią sytuację ekonomiczną tej grupy zaproponowano m.in. wprowadzenie dodatkowych oddzielnie finansowanych świadczeń realizowane przez pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania (fee for service), wzrost stawki kapitacyjnej wraz z systematyczną indeksacją minimum raz w roku oraz ustawowy zapis gwarantujący jej realizację i dodatkowo - w przypadku regulacji finansowania - dla pozostałych świadczeniodawców z zakresu POZ.

W zakresie profilaktyki zdrowotnej pielęgniarki postulują m.in. o opracowanie ogólnopolskich programów profilaktycznych, promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej skierowanych do dzieci i młodzieży szkolnej realizowanych przez pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania w ramach fee for service, wdrożenie systemowego rozwiązania problemu występowania wszawicy w placówkach oświatowo wychowawczych, ale także włączenie pielęgniarek szkolnych do procesu planowania szkolnego programu profilaktyki i promocji zdrowia.

Dyrektor Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia Dagmara Korbasińska w oficjalnym piśmie zapewniła, że propozycje zmian przedstawione przez KSPMS będą poważnie rozważone w trakcie opracowywania nowych zasad opieki nad uczniami.

Kiedy te się faktycznie pojawią? Nie wiadomo. 

Okazuje się, że chociaż prace nad zmianami w medycynie szkolnej „ruszyły” to kompletnie nie wiadomo, kiedy przybiorą formę obowiązujących przepisów. 

Na ustawę poczekamy
Jak tłumaczy nam Milena Kruszewska ze względu na fakt, iż projekt ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym ma uwzględniać również opiekę dentystyczną nad dziećmi w wieku szkolnym, dalsze prace uzależnione są od terminu przedłożenia Ministrowi Zdrowia rekomendacji przez Zespół do spraw opracowania rozwiązań na rzecz poprawy stanu zdrowia jamy ustnej u dzieci.

Na ustawę przyjdzie więc nam jeszcze poczekać. To nie jest dobra wiadomość, bo informacje na temat stanu zdrowia polskich uczniów są coraz bardziej niepokojące.

Ponad dwie trzecie polskich dzieci nie korzysta z porady bilansowej w ramach kontroli profilaktycznej, a aż 10 proc. najmłodszych dzieci znajduje się poza zasięgiem nadzoru publicznej służby zdrowia.

Są to głównie dzieci osób niekorzystających z opieki zdrowotnej w publicznych placówkach (6 proc.), dzieci rodziców mieszkających za granicą (3 proc.), ale także dzieci, które nigdy nie zostały zgłoszone do poradni POZ i nie korzystają z żadnych form opieki pediatrycznej (ok. 1 proc).

73 proc. poradni POZ nie przypomina ponadto opiekunom dziecka o zbliżającym się terminie, w którym powinni przyjść na wizytę lub szczepienie. Badania przesiewowe, pozwalające wychwycić nieprawidłowości rozwojowe, są wykonywane wybiórczo - dotyczy to w szczególności pomiaru ciśnienia tętniczego oraz badania wzroku i słuchu, a także rozwoju emocjonalnego dziecka.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum