Pierwsza pomoc bez metody usta-usta. Wszystko z powodu pandemii

Autor: oprac. JKB • Źródło: PAP22 października 2021 09:03

Ze względu na pandemię, europejskie procedury udzielania pierwszej pomocy zezwalają na odstąpienie od metody usta-usta. Europejskie procedury udzielania pierwszej pomocy ze względu na pandemię zezwalają na odstąpienie od wykonywania sztucznego oddychania metodą usta-usta.

W dobie pandemii odchodzi się od metody usta-usta. Fot. Shutterstock
  • W dobie pandemii Europejska Rada Resuscytacji (ERC) zmieniła schemat postępowania podczas udzielania pierwszej pomocy, szczególnie podczas sztucznego oddychania
  • - Nie zbliżamy się zbytnio do ust i twarzy podczas oceny i kontroli parametrów życiowych - ta zasada obowiązuje zarówno w przypadku osób przytomnych, jak i nieprzytomnych - powiedział Dariusz Krupa, ratownik medyczny z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie
  • Resuscytacja podjęta przez świadka zdarzenia nawet trzykrotnie zwiększa szansę poszkodowanego na przeżycie. Podczas udzielania pomocy nie należy się bać używania defibrylatora

Zasady przy udzielaniu pierwszej pomocy

W czasach pandemii udzielenie poszkodowanemu natychmiastowej pomocy jest szczególnie ważne, ale aby pomagać, należy samemu być bezpiecznym. Dlatego Europejska Rada Resuscytacji (ERC) zmieniła schemat postępowania podczas udzielania pierwszej pomocy, szczególnie podczas sztucznego oddychania.

Sztuczne oddychanie jest kluczowe podczas nagłego zatrzymania krążenia (NZK). Szacuje się, że w Polsce, na skutek NZK umiera codziennie około 90 osób. Szybka reakcja w takiej sytuacji może uratować komuś życie. Jednak według najnowszych wytycznych ERC w zakresie pierwszej pomocy należy przyjąć, że każdy poszkodowany jest zakażony SARS-CoV-2, może nie mieć objawów infekcji, a mimo to być nosicielem wirusa.

- Przede wszystkim pamiętamy o dystansie pomiędzy osobą poszkodowaną a osobą udzielającą pomocy. Nie zbliżamy się zbytnio do ust i twarzy podczas oceny i kontroli parametrów życiowych - ta zasada obowiązuje zarówno w przypadku osób przytomnych, jak i nieprzytomnych. Europejskie procedury działań w resuscytacji krążeniowo - oddechowej ze względu na czas pandemii zezwalają na to, żeby odstąpić od wykonywania sztucznego oddychania metodą usta-usta i skoncentrować się na ciągłym uciskaniu klatki piersiowej - powiedział PAP ratownik medyczny z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie Dariusz Krupa.

Kolejna rzecz, o której informuje ratownik Akademii Ratownictwa Lux Med Jakub Rychlik, to ta, że nie należy udrażniać także dróg oddechowych za pomocą tzw. "rękoczynu czoło-żuchwa", czyli "nie odciągamy głowy poszkodowanego do tyłu i nie przytrzymujemy jego dolnej szczęki".

- Dodatkowo, należy pamiętać, aby po przeprowadzeniu resuscytacji dokładnie umyć ręce wodą z mydłem przez co najmniej 30 sekund, a następnie zdezynfekować je odpowiednim preparatem na bazie alkoholu. Należy się także skonsultować, najlepiej telefonicznie, z przedstawicielem sanepidu, Narodowego Funduszu Zdrowia lub najbliższego oddziału obserwacyjno-zakaźnego - dodał Rychlik.

Czytaj: Jest za mało testów na koronawiursa. Prezes KIDL: nie mamy informacji na temat stopnia zakażeń

Zmiana schematu oceny oddechu

ERC zmieniła też schemat oceny oddechu. Jak wyjaśnił Krupa, do tej pory opierano się na trzech zmysłach: kontroli oddechu za pomocą wzroku, czyli obserwując ruchy klatki piersiowej, wysłuchania szmeru oddechowego i na wyczuciu go na skórze naszego policzka.

- Należało się nachylić nisko nad twarzą poszkodowanego, żeby wysłuchać oddech. Teraz ze względu na pandemię nie nachylamy się nad poszkodowanym tak nisko, tylko koncentrujemy się na obserwacji ruchów klatki piersiowej. Patrzymy, czy ta klatka się unosi czy nie - podkreślił Krupa.

Jak dodał, ratownicy zawsze podczas udzielania pomocy poszkodowanym stosują zasadę ograniczonego zaufania. "Jeżeli ktoś twierdzi, że jest zaszczepiony lub przechorował koronawirusa, to nieco spokojniej możemy podchodzić do działania przy takim pacjencie. Ale to nie usprawiedliwia nie stosowania zabezpieczeń w ogóle. Nadal obowiązują nas maseczki, rękawiczki, dystans. Pomaga też wywiad z pacjentem, jeżeli jest przytomny. To sprawia, że zagrożenie jest mniejsze" - powiedział Krupa.

Rychlik podkreślił, że podczas udzielania pierwszej nie należy bać się użycia defibrylatora. "To urządzenie, które przeprowadzi nas krok po kroku przez czynności ratunkowe, a użycie go znacznie zwiększa szansę na przeżycie. W przypadku braku dostępnego defibrylatora należy wykonywać uciśnięcia klatki piersiowej - ręce układamy na środku klatki, a następnie wykonujemy mocne i szybkie uciśnięcia, tempo około 100 - 120 na minutę, głębokość uciśnięć około 5 - 6 centymetrów" - wyjaśnił Rychlik.

Podjęcie resuscytacji przez świadka zdarzenia nawet trzykrotnie zwiększa szansę poszkodowanego na przeżycie. Pozostawienie go bez pomocy - już praktycznie po siedmiu minutach - prowadzi do nieodwracalnych zmian w mózgu i śmierci. 

Czytaj: 19 października weszły nowe obostrzenia. Paszporty covidowe i maseczki po nowemu

Bezpłatne testy na COVID-19. Rozporządzenie MZ w przyszłym tygodniu

Nowe obostrzenia regionalnie. Kraska: decyzja na podstawie trzech parametrów

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum