Pielęgniarki w MZ: za realizowaną przez nas poradą muszą pójść pieniądze, ale nie kosztem lekarzy

Autor: Jacek Wykowski, Piotr Wróbel/Rynek Zdrowia • • 09 kwietnia 2019 05:55

Nie tak rozumiałyśmy w lipcu 2018 r., w trakcie podpisywania porozumienia z Ministerstwem Zdrowia, poradę pielęgniarską - że komuś będziemy odbierać pieniądze po to, żeby same uzyskać produkt - zaznaczyła w poniedziałek (8 kwietnia), zaraz po rozmowach w resorcie zdrowia, Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

Pielęgniarki w MZ: za realizowaną przez nas poradą muszą pójść pieniądze, ale nie kosztem lekarzy
W projekcie oszacowano poradę pielęgniarską na 8 zł, co wzbudziło zdziwienie i oburzenie pielęgniarek. Fot. Shutterstock

8 kwietnia br. szefowa OZZPiP oraz przedstawicielki Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych (NRPiP) rozmawiały z resortem zdrowia o konieczności zmian w projekcie rozporządzenia wprowadzającym poradę pielęgniarską. Rozmowy - jak twierdzą pielęgniarki - były potrzebne i dobrze rokują. Sądzą, że resort jest otwarty na ich postulaty; jest też wstępny termin kolejnych rozmów - mają się odbyć na początku maja.

Całkiem możliwe, że otwartość MZ na postulaty pielęgniarek i szybkie tempo konsultacji spowodowało "ostrzeżenie" OZZPiP, który zagroził, że wprowadzenie przepisów dotyczących porady pielęgniarskiej bez zmiany zasad finansowania będzie skutkowało bojkotowaniem przyjmowania przez pielęgniarki nowych obowiązków.

"Pielęgniarkom i położnym zostanie faktycznie papierowo zwiększony prestiż zawodu, ale jednocześnie zostanie im zapewniona walka ze świadczeniodawcami o wyciągnięcie jakiejkolwiek podwyżki wynagrodzenia za nałożenie dodatkowych obowiązków, za podniesione kwalifikacje, za zwiększoną odpowiedzialność wobec pacjentów, a w zasadzie za samodzielność działania" - argumentował OZZPiP kilka dni po opublikowaniu projektu MZ.

Ptok: nie wybrzmiało 8 zł, ale też nie wybrzmiała nowa kwota
Podczas spotkania OZZPiP reprezentowała jego przewodnicząca Krystyna Ptok, ze strony NRPiP w rozmowach uczestniczyły Ewa Janiuk, wiceprezes i Joanna Walewander, sekretarz, zaś resort zdrowia reprezentowała Kamila Malinowska, z-ca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii MZ.

- Dzisiaj w kwestii wyceny niczego nie ustaliśmy. Nie wybrzmiało już 8 zł, ale też nie wybrzmiała nowa kwota. Teraz pracownicy ministerstwa będą przeglądali uwagi. Będzie kolejne spotkanie, które odbędzie się najprawdopodobniej na początku maja, przed wejściem projektu do konsultacji publicznych - skomentowała pierwsze robocze rozmowy z MZ na temat porady pielęgniarskiej Krystyna Ptok.

Zaznaczyła, że Związek podnosi też kwestię braku porady z zakresu diabetologii i porady laktacyjnej. Podkreśliła, że resort jest otwarty, by zmienić wycenę. - Bo jeśli ta porada miałaby się odbywać "za dziękuję bardzo" i oznaczałaby jedynie kolejne obowiązki, to czymś takim nie jesteśmy zainteresowane - zaznaczyła.

Zapytana o to, jaka wycena satysfakcjonowałaby środowisko, przewodnicząca nie chciała udzielić konkretnej odpowiedzi.

Według Krystyny Ptok "uśredniona kwota wyceny za poradę powinna być kilkukrotnie wyższa niż 8 złotych - skoro mamy policzyć czynności, którymi obudowana jest porada pielęgniarska".

- To było pierwsze spotkanie robocze dotyczące tylko porady. Myślę, że potrzebne są jeszcze dwie, trzy rozmowy, by przedstawić zmieniony projekt do zaopiniowania. Resort jest bardzo otwarty na dialog, jak najbardziej przyjął uwagi Związku i nasze. Na tym etapie nie możemy jeszcze proponować wyceny, bo musimy wiedzieć, które produkty będziemy brać pod uwagę, jakie będą nadane zadania, kompetencje - podsumowała z kolei Zofia Małas, prezes NRPiP.

Dodała, że "wycena wyjdzie sama". - Na przykład w leczeniu ran są teraz bardzo specjalistyczne i drogie opatrunki. Po czyjej stronie to będzie? Płatnika? Samej pielęgniarki? Trzeba to określić - tłumaczyła.

Odciążenie lekarzy, skrócenie kolejek. Idea dobra, ale…
Przypomnijmy. 22 marca 2019 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt rozporządzenia ministra zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, który ma wprowadzić poradę pielęgniarską w AOS.

W projekcie rozporządzenia oszacowano poradę pielęgniarską na 8 zł, co wzbudziło zdziwienie i oburzenie pielęgniarek. W opinii samorządu porada powinna być wyceniona jako świadczenie dodatkowo kontraktowane. - Musi to być produkt odrębnie kontraktowany, skierowany do pacjentów i dedykowany pielęgniarkom i położnym - dodaje przew. OZZPiP Krystna Ptok.

Czytaj więcej: Jest projekt rozporządzenia dotyczący porady pielęgniarskiej jako świadczenia gwarantowanego

Po oblikowaniu projektu 27 marca szefowa OZZPiP wystosowała do ministra zdrowia pismo, w którym podkreślała, że MZ i NFZ, zaniżając stawkę jednostkowej wyceny porady pielęgniarskiej i położniczej do 8 złotych, albo będą wymagać od pielęgniarek i położnych udzielania za te same środki finansowe liczbowo większej ilości porad, albo wręcz ukrywają zamiar zmniejszenia finansowania porad lekarskich i pielęgniarsko-położniczych w AOS.

„W ocenie skutków regulacji (OSR) czytamy, że wobec nowej możliwości kontraktowania przez NFZ nowego świadczenia gwarantowanego z roku na rok będzie następować stopniowa migracja porad specjalistycznych udzielanych przez lekarzy do pielęgniarek i położnych. MZ szacuje, że w pierwszym roku migruje ok. 3 proc. porad, w drugim roku - 5 proc. , w trzecim roku - 7 proc." - czytamy w piśmie.

Zabrać lekarzom, dać pielęgniarkom?
I dalej: "Jednocześnie OSR nie przewiduje żadnych skutków finansowych tej migracji. MZ i NFZ nie zakłada zwiększenia finansowania ani żadnego dodatkowego finansowania tego świadczenia gwarantowanego. Skutek wzrostu finansowania świadczeń gwarantowanych AOS w 10. kolejnych latach wynosi 0 zł".

Według Związku świadczeniodawca, aby dać większe wynagrodzenie pielęgniarce lub położnej, musiałby sukcesywnie zmniejszać (np. proporcjonalnie w kolejnych latach o 3 proc., 5 proc., 7 proc.) wynagrodzenia lekarzy zatrudnionych w AOS, co - jak zauważa OZZPiP - "jest niemożliwe do przeprowadzenia w praktyce".

Temat indywidualnej porady pielęgniarskiej w AOS poruszany był już z resortem 3 kwietnia, podczas spotkania OZZPiP i NRPiP z Łukaszem Szumowskim oraz Gretą Kanownik, szefową Departamentu Pielęgniarek i Położnych w MZ. Już wtedy organizacje związkowe uzyskały zapewnienie ministra, że ten zna i akceptuje uwagi do wstępnego projektu zmian rozporządzenia.

Stwierdził, że konieczne jest ustalenie na zupełnie innych zasadach wyceny porady pielęgniarskiej, by świadczenie było atrakcyjne zarówno dla świadczeniodawców, jak i dla pielęgniarek. Zaznaczył, że musi być ono wycenione jako dodatkowo kontraktowane. Przedmiotem rozmów była także kwestia wyceny porady laktacyjnej i wizyty patronażowej. Minister zdrowia zobowiązał Departament Pielęgniarek i Położnych do przedstawienia informacji, na jakim etapie są prace nad tymi świadczeniami oraz podkreślił, że widzi potrzebę opracowania innych świadczeń odrębnie kontraktowanych, m.in. takich, jak porada diabetologiczna.

Od ogółu do szczegółu, czyli porada w praktyce
Jak pisaliśmy już na początku stycznia 2019 r., aby odciążyć lekarzy, pielęgniarki miałyby przyjmować pacjentów, wykonywać badania fizykalne, zlecać badania kontrolne, decydować o przedłużeniu recepty. Lekarze wykonywaliby wobec pielęgniarek funkcję konsultacyjną. Dopiero gdyby pielęgniarka uznała za konieczne, kierowałaby pacjenta do lekarza.

Porada pielęgniarska nie będzie realizowana przez wszystkie pielęgniarki. Będą jej mogły udzielać tylko te z nich, które posiadają wyższe uprawnienia.

- Uprawnienia do ordynowania leków mają te pielęgniarki i położne, które ukończyły odpowiedni kurs, bądź te które otrzymały dyplomy po 2012 r. roku, gdy zostały już zmodyfikowane programy kształcenia przeddyplomowego - wyjaśniała Rynkowi Zdrowia prezes NRPiP.

Umiejętności badania fizykalnego pielęgniarki nabywają natomiast w ramach jednego z modułów trwającego dwa lata szkolenia specjalizacyjnego. Obejmuje on przygotowanie z zakresu m.in. osłuchiwania pacjenta, czy np. oceny zmian zapalnych górnych dróg oddechowych w oparciu o obraz gardła.

Wyspecjalizowana pielęgniarka jest zatem przygotowana, by w oparciu o wywiad i badanie fizykalne, pomiar ciśnienia, temperatury ciała udzielić porady receptowej pacjentowi zgłaszającemu drobne dolegliwości. - W ramach porady mogłaby także zlecać np. ogólne badanie moczu, czy badanie ogólne krwi. Pacjent wcale nie musi trafić do gabinetu lekarza i czekać po to tylko, żeby otrzymać skierowanie na takie badanie - tłumaczyła Zofia Małas.

Nie chodzi tylko o pieniądze
We wprowadzaniu nowych kompetencji ważne jest nie tylko odpowiednie ich finansowanie.

- Spotkałam się niedawno z artykułem prasowym, w którym napisano, że pacjenci nie będą chcieli pójść do pielęgniarki, bo wolą lekarzy. Faktycznie, jeśli nadal będziemy karmić społeczeństwo stereotypem pielęgniarki, która zajmuje się tylko prostymi czynnościami higienicznymi, to tak się może dziać. Trzeba ten wizerunek zmieniać i zacząć podkreślać, że pielęgniarka ma także możliwości zawodowe do świadczeń diagnostycznych, leczniczych, zapobiegawczych, do prowadzenia szeroko pojętej profilaktyki - podkreśla Krystyna Ptok.

Z badań światowych wynika, że pielęgniarki w ramach realizowanych porad mogą nawet o 30 proc. zmniejszyć kolejki do lekarzy.

W wielu krajach porady pielęgniarskie to standard. Kompetencje dotyczące np. wypisywania leków przez pielęgniarki są sukcesywnie wprowadzane już od lat 70. W latach 2010-2015 samodzielne wypisywanie recept przez pielęgniarki wprowadzono w 14 krajach, np. w Irlandii, Wielkiej Brytanii, USA, Nowej Zelandii.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum