Pielęgniarki oburzone "żartem" prezydenta. Teraz oczekują spotkania. Chcą pokazać raport

Autor: MP • Źródło: Rynek Zdrowia30 maja 2022 17:00

- Trudno żartować z osób, które ratują nasz system ochrony zdrowia - podkreśla wiceprezes NRPiP Mariola Łodzińska, oceniając "żart" prezydenta Andrzeja Dudy z pielęgniarek-emerytek. Szefowa OZZPiP Krystyna Ptok mówi zaś o skandalu. Pielęgniarki oczekują spotkania z głową państwa.

Pielęgniarki oburzone "żartem" prezydenta. Teraz oczekują spotkania. Chcą pokazać raport
Pielęgniarki i położna oburzone "żartem" prezydenta. Oczekują spotkania z Andrzejem Dudą Fot. PAP/Mateusz Marek
  • W trakcie ostatniego zjazdu "Solidarności" w Zakopanem prezydent Andrzej Duda próbował zażartować na temat wieku emerytalnego w Polsce
  • Mówił o cewniku zakładanym przez 67-letnią pielęgniarkę, przyznając, że on w wieku 50 lat ma poważny problem, żeby nawlec sznurówki bez okularów
  • "Żart" ten kompletnie nie przypadł do gustu pielęgniarkom i położnym, wśród których blisko jedna trzecia jest w wieku emerytalnym 
  • Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych podkreśla, że trudno żartować z osób ratujących ochronę zdrowia, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych mówi wręcz o skandalu
  • Pielęgniarki oczekują spotkania z prezydentem jeszcze w tym tygodniu, podkreślając, że to nie pora i miejsce na żarty
  • - Tylko połowa pielęgniarek, które w 2021 roku odebrały prawo wykonywania zawodu, weszła do tego zawodu. To marnotrawienie publicznych pieniędzy - podkreśla wiceprezes NRPiP, apelując o dyskusję w sprawie pogłębiającego się kryzysu w zawodzie pielęgniarek i położnych 

Żart prezydenta o pielęgniarkach wywołał burzę w środowisku

- Gdy byłem w Sejmie, przypomniał mi się taki plakat skierowany do ówczesnego premiera Donalda Tuska: panie premierze, czy chciałby pan, żeby cewnik zakładała panu 67-letnia pielęgniarka - opowiadał prezydent Andrzej Duda w czasie ostatniego zjazdu "Solidarności" w Zakopanem.

- Miałem wtedy 40 lat, chyba niecałe, cholera. Ale dzisiaj mam 50 lat i mam poważny problem, żeby nawlec sznurówki bez okularów - próbował żartować, co przyjęto ze sporym aplauzem wśród zgromadzonych.

Takich powodów do śmiech z "żartu" prezydenta nie mają pielęgniarki i położne, wśród których prawie jedna trzecia to osoby w wieku emerytalnym.

- W naszej ocenie jest to absolutnie niefortunna wypowiedź pana prezydenta, ponieważ trudno żartować jest z osób, które w systemie ochrony zdrowia czynnie wykonują zawód pielęgniarki czy położnej - mówi Rynkowi Zdrowia wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Mariola Łodzińska.

- Pielęgniarki 60+, to ogromna cześć naszej grupy zawodowej, bo praktycznie prawie 26 proc. To około 70 tys. osób, które zechciały jeszcze pracować, czują się na siłach i ratują nasz system ochrony zdrowia. Podkreślmy też, że to doświadczony personel i nie powinniśmy mieć obaw o ich kompetencje - podkreśla.

"Skandaliczne, szczególnie ze strony głowy państwa"

"Żart" prezydenta odbił się szerokim echem w środowisku pielęgniarek i położnych.

- Nikomu nie wolno tak poniżać kobiet - pielęgniarek, tym bardziej, gdy pomimo wieku emerytalnego swoją pracą ponad siły ratują upadający system ochrony zdrowia w Polsce - grzmiał na Facebooku Ogólnopolski Związek Pielęgniarek i Położnych.

Jego przewodnicząca, Krystyna Ptok, uznała wypowiedź za "skandaliczną".

- Żarty z pielęgniarek, nadal pracujących, bo nie ma ich kto zastąpić przy łóżkach pacjentów, są co najmniej nie na miejscu, szczególnie w wykonaniu głowy państwa. Skandaliczne jest także przyrównywanie naszych czynności zawodowych do nawlekania sznurówki - przyznała na gorąco szefowa OZZPiP w rozmowie z TVN24.

Pielęgniarki chcą spotkania z prezydentem

Wiceszefowa NIPiP przyznaje zaś, że pielęgniarki oczekują w tym tygodniu spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą. 

- Chcemy spotkać się z panem prezydentem, a jeżeli nie z prezydentem, to z szefową Kancelarii Prezydenta panią Grażyną Ignaczak-Bandych, aby wręczyć najnowszy raport na temat struktur demograficznych zawodu pielęgniarek i położnych, ukazujący właśnie ten deficyt, oraz niedobory kadrowe, które narastały od lat - mówi.

- Nie chcemy w tej chwili się punktować, bo nie o to chodzi. To nie moment na niesnaski, a być może powinien to być moment na zastanowienie się, co zrobić z tym faktem niedoboru kadr i rosnącej średniej wieku pielęgniarek i położnych. Ten deficyt nie jest od dziś, tylko przez ostatnie kilkanaście lat był utrwalany, dlatego ta sytuacja tak wygląda - tłumaczy Łodzińska.

"To marnotrawienie publicznych pieniędzy i potencjału tych osób"

Zwraca również uwagę na to, że tylko połowa pielęgniarek, które w 2021 roku odebrały prawo wykonywania zawodu, weszła do tego zawodu.

- Druga połowa, która skończyła studia za publiczne pieniądze, nie trafiła do systemu. Trzeba się głęboko zastanowić, dlaczego wybrała ona inną ścieżkę, bo to jest marnotrawienie publicznych pieniędzy i potencjału tych osób, które mogłyby, a nie zasiliły systemu - zauważa Łodzińska.

- Chcemy podjąć inicjatywę - może również wspólnie z panem prezydentem - aby skutecznie zacząć pozytywną promocję zawodu pielęgniarki i położnej. Należy się zastanowić, jak przyciągnąć nowe osoby do systemu, bo wciąż postępujący wiek w zawodzie nie wróży dobrze na przyszłość - tłumaczy.

- Trzeba przemyśleć, jak zmierzyć się z problemem postępującej depopulacji i kryzysu demograficznego Polek i Polaków, ponieważ już za kilka lat możemy się obudzić w innej rzeczywistości, bo za moment zabraknie nam tych pielęgniarek i położnych 60 +, o których mówił pan prezydent, i które na stałe odejdą z zawodu na emeryturę - dodaje.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum