Pielęgniarki o podwyżkach: trzy razy po 500 zł. To nasze ostatnie słowo

Autor: KL, PAP/Rynek Zdrowia • • 04 sierpnia 2015 13:38

Pielęgniarki domagają się wzrostu wynagrodzenia zasadniczego co roku o 500 zł, przez kolejne trzy lata. Jeżeli ich postulaty nie zostaną spełnione, we wrześniu najprawdopodobniej zdecydują o strajku.

Pielęgniarki o podwyżkach: trzy razy po 500 zł. To nasze ostatnie słowo
Podczas konferencji przed Sejmem FOT. PTWP

Jak poinformowała na wtorkowej konferencji (4 sierpnia) prasowej przed Sejmem Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, OZZPiP złożył kompromisowy projekt porozumienia ws. podwyżek wynagrodzenia pielęgniarek i położnych.

Proponowane przez OZZPiP rozwiązanie zawiera wzrost wynagrodzenia zasadniczego o 1500 zł. Podwyżka miałaby być rozłożona na trzy kolejne lata, każdego roku o 500 zł. 

Podwyżki mają dotyczyć wszystkich pielęgniarek i położnych
Związek zastrzega, że ma to być rozwiązanie stałe, a nie czasowe i będzie obowiązywało również po 2018 r. 

Podwyżki mają pomóc powstrzymać emigrację zawodową pielęgniarek i zachęcić młode osoby do podejmowania pracy w tym zawodzie.

Czytaj: Będzie białe miasteczko bis?

Pielęgniarki nie zgadzają się na dotychczasową propozycję resortu, zgodnie z którą miałyby otrzymać średnio 300 zł brutto podwyżki, przy czym decyzję o podziale tych środków pomiędzy pielęgniarkami miałyby podejmować osoby kierujące podmiotami leczniczymi.

Sekretarz Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Joanna Walewander powiedziała, że propozycje podwyżek wynagrodzeń muszą dotyczyć wszystkich pielęgniarek i położnych.

Przypomniała, że pielęgniarki domagają się także wpisania pielęgniarek w system świadczeń zamawianych przez NFZ i określenia wskaźnika zatrudnienia pielęgniarek i położnych. - Będziemy dążyć, żeby zapisy wynagrodzeń znalazły umocowania w ustawie o zawodach pielęgniarki i położnej - podkreśliła.

Sytuacja staje się dramatyczna
- Wieloletnie zaniedbania doprowadziły do tego, że stanęliśmy w tej chwili przed bardzo dramatyczną sytuacją. Ubytek 54 tys. pielęgniarek i położnych przez najbliższe pięć lat pozostawi niedobór taki, że będzie co najmniej jedna trzecia polskich szpitali musiała być zamknięta - dodała Walewander.

Pielęgniarki, mówiąc o swojej trudnej sytuacji, przywołują statystyki, z których wynika, że w Polsce przypada średnio 5,2 pielęgniarki na 1000 mieszkańców, podczas gdy np. w Szwajcarii - 16, w Dani - 15, a w Czechach i Słowenii - 8.

Zdecydowana większość pielęgniarek jest pomiędzy 41. a 65. rokiem życia. Średnia wieku w tej grupie zawodowej to obecnie 48 lat. Zdaniem NRPiP już za niespełna pięć lat Polacy mogą zostać pozbawieni profesjonalnej opieki pielęgniarskiej i położniczej.

Resort zdrowia wskazywał z kolei, że w kraju zatrudnionych jest ponad 245 tys. pielęgniarek i położnych i liczba ta praktycznie nie zmienia się od 2007 r. Według danych MZ średnie wynagrodzenie brutto pielęgniarki i położnej specjalistki w pierwszym miejscu pracy w 2014 r. wyniosło 3696 zł, starszej pielęgniarki i położnej - 3314 zł, a pozostałych pielęgniarek i położnych, które wchodzą do zawodu - 2971 zł

Politycy opozycji wspierają...
Wsparcia pielęgniarkom udzielił szef SLD Leszek Miller i Jarosław Gowin (Polska Razem - Zjednoczona Prawica). Gowin zaznaczył, że chociaż jego ugrupowanie jest zdecydowanie wolnorynkowe i często jest w sporze ze związkami zawodowymi, to w tym konkretnym przypadku wyraża jednoznaczne poparcie dla postulatów środowiska pielęgniarskiego.

- Liczba pielęgniarek jest niewspółmiernie mała do liczby pacjentów, co stwarza zagrożenie dla pacjentów. Bez zmian płacowych nie uda się nam zmienić tej sytuacji. Postulaty związku są w pełni zasadne nie tylko dlatego, że pielęgniarki wykonują ciężką pracę, ale również z punktu widzenia dobra pacjentów - podkreślał.

W podobnym tonie wypowiadał się Leszek Miler, który również zaznaczył, że postulaty pielęgniarek dotyczą nie tylko polepszenia ich sytuacji materialnej, ale przede wszystkim poprawy sytuacji pacjenta.

- To, co się w tej chwili dzieje, jest także skutkiem coraz częstszego traktowania ochrony zdrowia i szpitali jak swego rodzaju fabryki nastawionej na zysk, a pacjenta jako towaru w tej fabryce -  komentował. 

Postulaty pielęgniarek wsparł obecny na konferencji wiceprzewodniczący  Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Zdzisław Szramik.  

Jak zaznaczył, "Polskę musi być stać na zwiększenie finansowania ochrony zdrowia:. - Czy potrzebne są ofiary w ludziach, żeby coś się zmieniło? - pytał Szramik. 

Na spotkanie mimo zaproszenia OZZPiP nie przyszli przedstawiciele rządzącej koalicji.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum