Pielęgniarki: 12 maja zamiast świętować, musimy protestować

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 11 maja 2015 18:00

We wtorek (12 maja) w Międzynarodowym Dniu Pielęgniarek w całym kraju pielęgniarki i położne podejmą akcje protestacyjne. Forma tych akcji zostanie uzależniona od sytuacji placówki i wyrażać się będzie noszeniem symbolicznych ubiorów, przez marsze milczenia, po strajki ostrzegawcze.

Pielęgniarki: 12 maja zamiast świętować, musimy protestować
Pielęgniarki już nie pierwszy raz pokazują rządzącym "czerwoną kartkę". Fot. archiwum RZ

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wskazuje, że celem akcji zaplanowanych na 12 maja jest pokazanie dramatycznej sytuacji zawodowej pielęgniarek i położnych w kraju.

Związek przypomina, że jego głównymi żądaniami są: określenie niezbędnej liczby pielęgniarek i położnych na poszczególnych oddziałach przy kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych z NFZ - w celu zapewnienia bezpieczeństwa pielęgniarkom i położnym oraz pacjentom; także wzrost wynagrodzenia tej grupy zawodowej - jako niezbędnego czynnika powstrzymującego emigrację, odejście od wykonywania zawodu i zachęcającego młode osoby do podjęcia studiów pielęgniarskich i położniczych.

Kolejne postulaty to zmniejszenie obciążenia pielęgniarki i położnej pracą administracyjną i inną, która nie jest przypisana do jej zawodu na rzecz bezpośredniej pracy przy pacjencie, a także określenie czasu pracy pielęgniarki i położnej w jednostkach ochrony zdrowia poprzez umowy o pracę będące gwarancją ciągłości opieki nad pacjentem.

Strajki ostrzegawcze - tam, gdzie spory zbiorowe
Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Zarządu Krajowego OZZPiP wyjaśnia, że nie ma jednego wzoru według, którego będą przebiegać akcje protestacyjne pielęgniarek we wtorek (12 maja).

W skali kraju będzie niewiele strajków ostrzegawczych. Żeby móc ogłosić strajk ostrzegawczy, zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, strony muszą być po pierwszym etapie mediacji.

- W całej procedurze można strajk ostrzegawczy ogłosić tylko raz, więc związki podchodzą do takiej decyzji ostrożnie. Mamy też na uwadze czas wyborczy. Zależy nam, by z naszymi postulatami nie zginąć w morzu medialnych informacji o wyborach - wyjaśnia Rynkowi Zdrowia przewodnicząca ZK OZZPiP Lucyna Dargiewicz.

Podaje, że tam, gdzie pielęgniarki są na to gotowe, ogłoszą strajk ostrzegawczy (zgodnie z przepisami - nie dłuższy niż 2 godziny). Inne są gotowe, ale poczekają ze strajkiem na spokojniejszy moment. Tam, we wtorek (12 maja) będą protestować na inne sposoby - poprzez pikiety, marsze milczenia, akcje informacyjne na w placówce i mieście, spotkania z przedstawicielami organów założycielskich.

- Jesteśmy zdeterminowane, nie ustajemy w naszych postulatach. Mamy nadzieję, że zgłaszane przez nas problemy zostaną rozwiązane. Jeśli nie, będziemy gotowe do strajku generalnego we wrześniu - przypomina Dargiewicz.

Czarne koszulki, plakaty, flagi...
Plany w jednym z najliczniej reprezentowanych związkowych regionów - na Śląsku, zakładają, że 12 maja w siedmiu szpitalach w Katowicach, Jastrzębiu Zdroju, Wodzisławiu Śląskim, Raciborzu, Knurowie i Czeladzi odbędą się strajki ostrzegawcze.

W Gliwicach, Zabrzu, Lublińcu, Pszczynie, Myszkowie, Bielsku-Białej i Katowicach dojdzie do pikiet pod szpitalami i urzędami miast

W ramach akcji protestacyjnych OZZPiP pielęgniarki będą ubrane w czarne bądź niebieskie koszulki z hasłem „Protest”, a także czepki. Placówki zostaną oplakatowane i oflagowane, a na ich terenie rozdawane będą ulotki informacyjne - mówi nam Iwona Borchulska, rzecznik prasowy Zarządu Regionu Śląskiego OZZPiP. 

W Sosnowcu, Tarnowskich Górach, Rudzie Śląskiej, Rybniku i Ustroniu protestujące pielęgniarki i położne spotkają się też w celu omówienia obecnej sytuacji oraz dalszych działań. Akcje strajkowe zostaną przeprowadzone w godzinach w godz. 11-13 z wyjątkiem Rudy Śląskiej i Lublińca, gdzie odbędą się one po godz. 15.

Natomiast Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca Zarządu Regionu Lubelskiego OZZPiP, informuje, że w sporach zbiorowych jest aż 80 proc. organizacji zakładowych w lubelskich lecznicach. Do strajku ostrzegawczego zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych mogą przystąpić dwie placówki.

- Decyzją Zarządu Regionu Lubelskiego OZZPiP we wtorek (12 maja) odbędzie milczący protest-symbol. - W godz. od 12 do 13 pielęgniarki i położne zbiorą się na placu Litewskim, by zamanifestować przeciw stale pogarszającej się ich zawodowej sytuacji i wyrazić frustrację tym stanem rzeczy - mówi Rynkowi Zdrowia Maria Olszak-Winiarska.

Zebrane na placu w centrum Lublina pielęgniarki i położne, ubrane w czepkach i na czarno, będą miały transparenty i ulotki informacyjne o żądaniach. Pielęgniarki w szpitalach będą przez cały dyżur nosiły czarne koszulki z napisem protest.

Dysproporcje w wynagrodzeniach
Andrzej Tytuła, przewodniczący Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Lublinie przypomina, że niedawno, bo w drugiej połowie kwietnia, przed Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym z transparentami, plakatami i ulotkami protestowało 30 pielęgniarek.

Protestowało tylko tyle, bo większość była przy pacjentach. Jak wskazuje przewodniczący Izby, jeśli chodzi o płace dla pielęgniarek i położnych województwo lubelskie jest w szczególnej sytuacji.

Województwa ściany wschodniej zmagają się z brakiem pielęgniarek i położnych, a te które pracują zarabiają za mało. Mniej niż w innych regionach Polski.

- Mamy bowiem do czynienia z ogromną dysproporcją wynagrodzeń dla tej grupy zawodowej w skali kraju. Oprócz wyjazdów za pracą zagranicą, zauważamy ogromną tendencję do migracji wewnątrz kraju. Kolejny problem to fakt, że młode osoby nie chcą wybierać tego zawodu. Powodem tego jest również brak motywacji finansowej - mówi Andrzej Tytuła.

Zmęczona jak pielęgniarka
Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca ZK OZZPiP, przyznaje, że problem z młodą kadrą przybiera na sile, bo krajach Europy Zachodniej polskie pielęgniarki zarabiają cztery razy więcej niż w Polsce, przy mniejszym obciążeniu pracą.

- Polskie pielęgniarki są świetnie wykształcone - po studiach i specjalizacjach. Mają bardzo dobrą opinię u zagranicznych pracodawców. Na ostatnim roku są wręcz zasypywane propozycjami pracy poza granicami kraju. W efekcie mamy w Polsce tylko 2 proc. młodych pielęgniarek - mówi Lucyna Dragiewicz.

Zna też problemy pielęgniarek i położnych pracujących w lecznicach na ścianie wschodniej Polski.

Według niej migracja za pracą po kraju to jedno, ale są też pielęgniarki, które w tygodniu pracują w szpitalu w swoim mieście np. w województwie lubelskim, a w weekend jadą do Mazowieckiego dorobić w prywatnej lecznicy, bo zmuszają ich do tego niskie zarobki.

- Całotygodniowa praca plus dojazdy. Pomyślmy o bezpieczeństwie pacjentów, o tym, w jakim kierunku to zmierza. Dlatego protest 12 maja nie jest ostatnim. Będą kolejne, aż do realizacji postulatów zgłaszanych przez środowisko pielęgniarek i położnych - mówi  przewodnicząca OZZPiP.

Lekarze deklarują poparcie
Poparcie dla strajku ostrzegawczego OZZPiP wyraził m.in. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.

W oświadczeniu wydanym w poniedziałek (11 maja) Krzysztof Bukiel, przewodniczący Związku, wskazuje, że ''propozycje, które rządzący złożyli protestującym pielęgniarkom dowodzą, że nie traktują oni poważnie tej grupy zawodowej - i najprawdopodobniej - nie będą traktować poważnie dopóty, dopóki pielęgniarki nie zbuntują się organizując ogólnopolski strajk lub powszechne zwolnienie się z pracy''.

Protestujące pielęgniarki mają też poparcie lekarzy rodzinnych z Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

''Zawsze docenialiśmy i będziemy doceniać rolę pielęgniarek i położnych w procesie terapii. To właśnie Wy, realizując nasze - lekarskie zalecenia, jesteście najbliżej pacjentów. Wasza ciężka praca jest niezbędnym elementem systemu ochrony zdrowia. (...) Jesteśmy zdania, iż prestiż Waszego zawodu powinien zostać doceniony i słusznie domagacie się godnych warunków pracy''- napisał w liście do OZZPiP Jacek Krajewski, prezes Porozumienia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum