Pielęgniarek brakuje. W efekcie ministerialny program może okazać się wielką klapą

Autor: oprac. JKB • Źródło: Gazeta Krakowska, Rynek Zdrowia08 marca 2022 08:56

Opieka koordynowana w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ) może kazać się klapą przez dramatyczny brak personelu, w tym pielęgniarek w przychodniach.

Pielęgniarek brakuje. W efekcie ministerialny program może okazać się wielką klapą
Deficyt pielęgniarek w ochronie zdrowia wciąż się pogłębia. Fot. Shutterstock
  • Z założenia opieka koordynowana POZ ma poprawić sytuację pacjenta – koordynatorem wspierającym i ułatwiającym szybsze rozpoczęcie terapii ma być pielęgniarka
  • Zdaniem ekspertów pomysł na opiekę skoordynowaną może nie wypalić, ponieważ brakuje medyków, którzy mogliby pracować w zespole
  • Według danych GUS na 234 tys. czynnych zawodowo pielęgniarek i 29 tys. położnych, 69,5 tys. to emerytki
  • Szumnie zapowiadani asystenci medyczni, którzy mogliby przejąć niepielęgniarskie obowiązki, nie są w ogóle wpisani w procedowanym projekcie ustawy o zawodach medycznych – podkreśla "Gazeta Krakowska"

Kluczowe pielęgniarki. Opieka koordynowana pod znakiem zapytania

Jak podkreśla "Gazeta Krakowska" koordynatorem, który ma pomóc pacjentom w ułatwieniu szybszej terapii to dodatkowy pracownik zatrudniony przez przychodnię lekarza POZ. Jednak znacznie częściej rolę tę przejęłaby pracująca tam pielęgniarka. Niestety wdrożenie owego projektu nie jest takie oczywiste – zdaniem ekspertów brakuje medyków.

Według danych, na które powołuje się "GK", wciąż narasta deficyt medyków, w szczególności pielęgniarek. W minionym roku zmarło aż 1,6 tys. pielęgniarek, co jest tragicznym rekordem. Jakby tego było mało, wśród zmarłych znaczną część stanowiły pielęgniarki emerytki, na których funkcjonowanie POZ w dużej mierze się opiera.

"GK" powołuje się także na dramatyczne GUS, które obrazują czarny scenariusz – na 234 tys. czynnych zawodowo pielęgniarek i 29 tys. położnych aż 69,5 tys. to emerytki. Bardzo niepokojący jest odsetek pielęgniarek w wieku 35-44 lat – obecnie jest ich 26,7 tys., czyli o 8,8 proc. (3 razy mniej niż w 2012 roku).

Brak pielęgniarek. Powolna zmiana w systemie szkolnictwa

Kryzys kadrowy będzie narastał - ostrzegają eksperci. Jak wyjaśniła "GK" prof. Maria Kózka, krajowy konsultant w dziedzinie pielęgniarstwa i wykładowca CM UJ, główna przyczyna pogłębiającego się kryzysu wynika z powolnej zmiany systemu kształcenia, rozpoczętego jeszcze w 2000 roku.

- Chcąc dostosować standardy do unijnych, 129 szkół prowadzących kształcenie pielęgniarskie zastępowano uczelniami wyższymi. Proces ten jednak trwał bardzo długo i choć dziś kierunek ten studiować można już na 106 uczelniach, to przez 10 lat liczba kształconych w zawodzie drastycznie zmalała i braku tego nie sposób nadrobić – powiedziała ekspertka dla "GK".

Większość pielęgniarek uważa, że ich praca jest ciężka i wymagająca, a otrzymują za nią niskie wynagrodzenia.

W 2010 roku pielęgniarki z wyższym wykształceniem stanowiły 19 proc. (tytuł magistra przypadał 6 proc.), obecnie zaś odsetki wynoszą 49 proc. i ponad 23 proc. – podaje "GK". Jednak magistrowie rezygnują z podjęcia pracy w zawodzie, ponieważ muszą wykonywać prace, do których wystarcza matura.

- To jest szczyt marnotrawstwa: osoby bardzo dobrze wykształcone, przygotowane do samodzielnej pracy przy pacjencie w domu, wykonują polecenia lekarza w przychodni, do tego nie związane z ich kwalifikacjami. Wśród lekarzy panuje przeświadczenie, że pielęgniarki można traktować na zasadzie "przynieś, wynieś, pozamiataj" – dodała w rozmowie z "GK" Izabela Ćwiertnia, małopolski konsultant w dziedzinie pielęgniarstwa rodzinnego.

Iskrą nadziei miał być pomysł z wprowadzeniem asystentów medycznych, którzy mogliby przejąć niepielęgniarskie obowiązki. Jednak w procedowanym projekcie ustawy o zawodach medycznych nie ma o nich wzmianki – podsumowuje "GK".

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum