Pensja 13 tys. zł dla lekarza? "To za 300 godzin pracy na trzech etatach"

Autor: oprac. JPP • Źródło: Rynek Zdrowia/OZZL13 lipca 2021 12:25

Zarząd Krajowy OZZL zabiera głos w sprawie nowych wynagrodzeń medyków i podwyżki w kwocie 19 zł. - Czy naprawdę w ten sposób rząd chce podziękować lekarzom? Najpierw nie przyznając im dodatków covidowych, a teraz „wynagradzając” żenującą podwyżką – pyta Krzysztof Bukiel.

  • Zarząd Krajowy OZZL zabiera głos w sprawie nowych minimalnych wynagrodzeń medyków. Ustawa w tej sprawie obowiązuje od 1 lipca
  • Podpisana przez prezydenta nowelizacja przewiduje podwyżkę dla lekarza specjalisty z wieloletnim stażem w wysokości 19 zł. O tyle wzrośnie zagwarantowana jeszcze przez poprzedniego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego pensja 6 750 zł (wkrótce 6 769 zł).   
  • Czy naprawdę w ten sposób Polski Rząd chce podziękować? Najpierw nie przyznając im dodatków covidowych, a teraz „wynagradzając” żenującą podwyżką – pyta przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel

13 tys. zł dla lekarza? To pensja za ponad 300 godzin pracy na trzech etatach

Przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zabrał głos w sprawie nowych minimalnych wynagrodzeń medyków. Ustawa weszła w życie 1 lipca, wciąż jednak wywołuje sporo kontrowersji, a na nieprawidłowości dotyczące nowych wynagrodzeń zgłaszają zarówno pielęgniarki, ratownicy medyczni i fizjoterapeuci.

- Podpisana przez prezydenta nowelizacja przewiduje podwyżkę dla lekarza specjalisty z wieloletnim stażem w wysokości 19 zł. O tyle wzrośnie zagwarantowana jeszcze przez poprzedniego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego pensja 6 750 zł (wkrótce 6 769 zł) – wskazuje Krzysztof Bukiel.

I pyta: - Dlaczego osoby z dyplomem lekarza, często kilkoma tytułami specjalisty i wieloma latami doświadczenia w ratowaniu ludzkiego zdrowia i życia, muszą pogodzić się z najniższym wzrostem wskaźnika wynagrodzeń (liczonym w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce za rok poprzedni) spośród wszystkich zawodów medycznych (wzrost z 1,27 do 1,31, czyli o 4 punkty procentowe albo o 3 procent).

Jak dodaje odpowiedź, jaką OZZL usłyszał od przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia „wydaje się nieprawdopodobna”.

- Jednak ją usłyszeliśmy: „Ponieważ zarabiają za dużo” – podkreśla.

Czytaj więcej: Mniej niż w ustawie być nie może. Tyle zarabia lekarz, pielęgniarka i salowa

Podwyżka dla lekarza nieduża, bo lekarze "zarabiają za dużo”

Bukiel zwraca uwagę, że błędne są założenia, jakie przyjęto za podstawę wyliczenia, gdyż do zarobków zaliczono m.in. z uwzględnieniem dyżurów medycznych.

- Lekarze są jedyną objętą ustawą grupą zawodową, w stosunku do której resort zastosował wyliczenie uwzględniające nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, ale również dyżury medyczne. Ministerstwo błędnie przyjęło, że dyżury są częścią etatu i pieniądze za nie można wliczać w miesięczną pensję lekarza. Stąd już tylko krok dzieli od uznania, że każdy specjalista pracujący w szpitalu publicznym zarabia średnio 13 000 zł – podkreśla.

I dodaje: Otóż nie! Te 13 000 zł to pieniądze okupione ogromnym wysiłkiem ponad 300 godzin pracy miesięcznie, często kosztem własnego zdrowia i życia prywatnego, w tym rodzinnego.  

Polecamy: Zarobki pielęgniarek. Wiceminister broni tezy o 6500 zł. Wylicza też dodatki covidowe

Lekarze: dodatkowe dyżury są „nie z chciwości, a głównie z poczucia obowiązku wobec pacjentów”

W oświadczeniu OZZL wypowiada się również doktor Małgorzata Zatke-Witkowska, ginekolog z długoletnim stażem, członek Zarządu Krajowego OZZL.

- Pracuję tyle godzin, bo mam odpowiedzialność za pacjentów. Mam świadomość, że stoją w długich kolejkach i potrzebują pomocy. Dlatego zgadzam się na kolejną godzinę pracy, ale naprawdę wolałabym pracować normalnie. Wracać do domu i nie zasypiać przy kolacji, o ile mam okazję być o tej porze w domu – opowiada.

Lekarze podkreślają, że dodatkowe dyżury biorą  „nie z chciwości, a głównie z poczucia obowiązku wobec pacjentów”.

- Gdyby ich nie wzięli, pacjenci zostaliby pozbawieni opieki, a oddział, a może i szpital, trzeba by było zamknąć, co zresztą dzieje się już w wielu placówkach w Polsce – napisał Bukiel.

Wtóruje mu Zatke-Witkowska: - Ta polityka doprowadzi do tego, że w publicznej ochronie zdrowia nie będzie miał kto leczyć, bo na dłuższą metę nikt nie wytrzyma takiego trybu pracy. 

Sprawdź: Ptok o nowych wynagrodzeniach pielęgniarek: "Nie podpisujcie porozumień"

 OZZL: takie traktowanie lekarzy doprowadzi do ich wyjazdu z kraju i przejścia do pracy w prywatnej ochronie zdrowia

OZZL apeluje do rządzących o „niewprowadzanie w błąd opinii publicznej, realne ustalanie wynagrodzeń i niemarginalizowanie roli lekarzy, którzy są podstawą systemu ochrony zdrowia”.

- Czy naprawdę w ten sposób Polski Rząd chce podziękować lekarzom za ponad rok wyrzeczeń i ofiarnej pracy w walce z pandemią? Najpierw nie przyznając im należnych dodatków covidowych, a teraz „wynagradzając” żenującą podwyżką – pyta przewodniczący.

Na koniec OZZL ostrzega: - Takie traktowanie lekarzy doprowadzi do ich wyjazdu z kraju i przejścia do pracy w prywatnej ochronie zdrowia, co odbije się przede wszystkim na sytuacji polskich chorych. A później – co może istotniejsze dla rządzących – przyniesie partii rządzącej znaczący spadek popularności. 

Czytaj również: Nowe minimalne wynagrodzenia medyków. Efekt? Pielęgniarki grożą strajkiem. Lekarze: Ta podwyżka jest żenująca

Burza wokół minimalnych wynagrodzeń: "Różnice wyrównywane stażem i dyżurami"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum