Parlamentarzyści za poprawą koordynacji w opiece zdrowotnej

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 13 stycznia 2016 15:54

Konieczna jest koordynacja systemu opieki zdrowotnej na poziomie regionów - ustalili w środę na swoim pierwszym posiedzeniu członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Organizacji Ochrony Zdrowia. Proponują określenie, kto jest gospodarzem systemu w województwie.

FOT. Fotolia

Zespół powstał w listopadzie 2015 r.; w środę (13 stycznia) odbyło się jego pierwsze merytoryczne spotkanie.

Jak mówiła przewodnicząca zespołu Anna Czech (PiS), na poziomie regionów system opieki zdrowotnej funkcjonuje niedobrze, bo nie ma koordynacji działań, brakuje - dodała - gospodarza terenu.

- Trzeba na ten temat rozmawiać, jest szansa, że uda się teraz tego gospodarza wywalczyć. Bo przez wiele lat obserwujemy, że rynek zdrowia się zbyt mocno rozdrobnił, bo środki są ograniczone, a drogie procedury chętnie wychwytują podmioty nowe, prywatne; zaś publiczne, które służą pacjentom, muszą bilansować swoje przychody - wyjaśniała.

Jej zdaniem jest potrzeba koordynacji, jeśli chodzi o infrastrukturę; określenia, jakie świadczenia z pieniędzy publicznych powinny być finansowane, a jakie nie. Korekty wymaga też wycena świadczeń, bo niektóre procedury są przeszacowane, na inne zaś środków jest za mało - dodała Czech. Podała przykład szpitali powiatowych, w których wyremontowano olbrzymie bloki operacyjne, a wykorzystuje się je w niewielkim zakresie.

Elżbieta Gelert (PO) mówiła, że inicjatywa powołania zespołu jest bardzo ważna, bo do tej pory w Sejmie nie było gremium, które zajmowałoby się organizacją medycyny. Dodała, że zespół może rozmawiać i składać inicjatywy dotyczące poprawy koordynacji w ochronie zdrowia, a przede wszystkim debatować, czy ma ona być na poziomie centralnym czy regionalnym.

Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie prof. Andrzej Matyja podkreślił, że do opieki zdrowotnej w Polsce podchodzono do tej pory w sposób polityczny, a brakowało konkretnych działań - zwiększania co roku środków i koordynowanie działań medycznych. 

W jego jednak ocenie tworzenie map odbywa się na podstawie zafałszowanych danych. - Bo jak inaczej to oceniać, skoro inne dane są w posiadaniu NFZ, inne GUS, a jeszcze inne ma ZUS? Nie da się pokazać mapy potrzeb. Poza tym, mapa potrzeb zdrowotnych nie powinna być oparta tylko i wyłącznie na mapie potrzeb szpitali, a tak to jest tworzone - powiedział Matyja.

Dodał, że cały świat zmniejsza środki na leczenie szpitalne i jest to średnio w Europie od 30 do 35 proc. wszystkich środków na zdrowie, a w Polsce 50 proc.

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Barbara Bulanowska przyznała, że nie zawsze jest tak, że poszczególne organa założycielskie placówek służby zdrowia dobrze ze sobą współpracują, np. z powodów politycznego konfliktu czy osobistej niechęci.

Była jednak przeciwna pomysłowi, by koordynatorem w regionie była konkretna osoba; bardziej skłaniała się do nałożenia tej roli na wojewodę. Odnosząc się do map potrzeb mówiła, że być może w opracowaniach popełniono błędy, ale dokonano przy tej okazji "przyzwoitej" analizy demograficznej czy epidemiologicznej, przyjęto dobrą metodologię i warto to rozwijać.

Zastępca dyrektora departamentu analiz i strategii w resorcie zdrowia Dawid Stachurski mówił, że opowiada się jak najbardziej za koordynacją, ale na dwóch poziomach - wojewódzkim i centralnym. - Wspomniane mapy widziałbym jako narzędzia dla tego koordynatora, niezależnie od tego, kto nim będzie i czy będzie to ciało jednoosobowe czy wieloosobowe - powiedział.

Mówił, że do wytworzenia map potrzeb konieczne są: czas, ludzie i sprzęt, co pociąga za sobą kolejną - pieniądze. Przypomniał, że mapy tworzone są ze środków UE, a nie ze środków własnych państwa (wkład własny 15 proc.). Zaznaczył też, że powstanie map jest warunkiem wykorzystania środków z UE na ochronę zdrowia w Polsce.

Stachurski odniósł się też do zarzutu, że dane zamieszczone w mapach potrzeb są zafałszowane i przestarzałe. Mówił, że dane pobierano z wielu źródeł, nie tylko z NFZ i GUS ale i innych rejestrów. Jak dodał, najpierw je trzeba odnaleźć, potem znaleźć dla nich wspólny mianownik. Powiedział też, że zamysł był taki, by na początku tworzyć mapy potrzeb szpitalnych, a potem, gdy zostanie wypracowana metodologia analiz, przechodzić na inne obszary ochrony zdrowia. - Od czegoś trzeba zacząć - dodał.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum