Padło pytanie o dymisję. Niedzielski tłumaczy ostrą odpowiedź

Autor: Paulina Gumowska • Źródło: Rynek Zdrowia10 stycznia 2022 10:24

Adam Niedzielski komentując rozmowę z Beatą Lubecką (dziennikarka zapytała ministra o dymisję), powiedział: Nie ukrywam, że ten trudny rok odbija się na mnie w postaci dość dużego przemęczenia. Przemęczenie zdarza się, że wywołuje przyspieszoną irytację, zarówno u mnie jak i u dziennikarzy. Nie lubię na pewno sytuacji, w której dziennikarz nie ma odwagi zadać własnego pytania, tylko pod płaszczykiem pytań od internautów udaje jakiś obiektywizm, którego nie ma.

Adam Niedzielski, minister zdrowia komentuje rozmowę z Beatą Lubecką. Foto: PAP/Albert Zawada
  • Pod koniec grudnia Beata Lubecka, dziennikarka Radia ZET zapytała ministra zdrowia Adama Niedzielskiego: kiedy pan zrezygnuje i poda się do dymisji?.
  • Po chwili namysłu minister odpowiedział: tuż po tym, jak pani zrezygnuje z pracy.
  • Wypowiedź Adama Niedzielskiego była szeroko komentowana w mediach.
  • W rozmowie z Rynkiem Zdrowia minister odniósł się do tej sytuacji. 

Polecamy cały wywiad z Adamem Niedzielskim: 

 

Paulina Gumowska, Rynek Zdrowia: Jak pan ocenia sytuację, która wyniknęła w rozmowie z panią redaktor Lubecką z Radia ZET? To niepotrzebne eskalowanie emocji. Po takiej rozmowie, czy konferencji prasowej podczas której dochodzi do wymiany zdań z dziennikarką TVN24, rozmawiamy o ministrze w kontekście jego stylu a nie w kontekście zarządzania ochroną zdrowia.

Adam Niedzielski, minister zdrowia: Nie ukrywam, że ten trudny rok odbija się na mnie w postaci dość dużego przemęczenia.

Przemęczenie zdarza się, że wywołuje przyspieszoną irytację, zarówno u mnie jak i u dziennikarzy.

Nie lubię na pewno sytuacji, w której dziennikarz nie ma odwagi zadać własnego pytania, tylko pod płaszczykiem pytań od internautów udaje jakiś obiektywizm, którego nie ma.

Jak pani redaktor Lubecka chciała mnie zapytać o dymisję to powinna mieć odwagę by zrobić to od siebie.

Czy ja mam odpowiadać w konwencji „piszą do mnie internauci i pytają dlaczego rozmawiam z tym czy innym dziennikarzem”? Trochę uczciwości.

Czy pani widzi co się dzieje z mediami społecznościowymi. One stają się siedliskiem hejtu i - mówiąc kolokwialnie - kloaką, bo tam już jest więcej wyzwisk, szargania i zajmowania się pluciem, niż merytorycznych odniesień. Proszę mi wybaczyć, ale jeżeli dziennikarz narzuca konwencję właśnie takiej rozmowy, która nawiązuje do poziomu internetu i jeszcze charakteryzuje się pewnym brakiem odwagi, to ja nie widzę powodu żadnego, żeby polityk miał nadstawiać po raz kolejny drugi policzek. Absolutnie.

Paulina Gumowska: W takim razie pytam nie jako internauta, ale jako redaktor naczelna Rynku Zdrowia. Czy uważa pan, że to co robi dzisiaj Ministerstwo Zdrowia pod pana przywództwem jest wystarczające i nie ma powodu, żeby pan się podał do dymisji, (a o taki ruch pytała dziennikarka Radia Zet)? 

Adam Niedzielski: To jak długo będę pełnił ten urząd oczywiście jest wyznaczone przez pana premiera.

Ja jestem pracownikiem pana premiera i jeżeli premier dojdzie do wniosku, że wysiłki, które w ministerstwie podejmujemy pod moim przywództwem są niewystarczające, to ja natychmiast do dymisji się podam. Natomiast póki co taka ocena i sformułowanie w stosunku do mojej osoby nie padło.
Mówię o wysiłkach, które my podejmujemy, bo to nie są tylko moje wysiłki. Podejmuje je ogromny zespół ludzi, dla których takie stwierdzenia, jak te zawarte w pytaniach dziennikarzy też są w pewnym sensie bolesne.

Szczególnie w kontekście faktu, że to nie są ludzie, którzy chociażby tak, jak państwo byli niedawno na wakacjach i pracują 8 godzin dziennie, a być może nawet i mniej. To są ludzie którzy pracują tutaj po 12-14 godzin na dobę, a w pierwszych falach nawet ok. 20 godzin. Ci ludzie nie jeżdżą na wakacje, są poddawani przeciążeniom związanym nie tylko z pracą, ale z pewną nieobecnością rodzinną. Stąd takie formułowanie lekkich ocen z pozycji siedzenia w wygodnym fotelu w studiu jest po prostu nie na miejscu i może tym samym irytować. 

Ocena polityczna naszego działania odbywa się w sposób ciągły. Proszę mi wierzyć, że recenzentów działania i mojego, i zespołu nie brakuje. Pod tym względem tak naprawdę cały czas, dzień w dzień, godzina po godzinie jesteśmy poddawani bardzo wnikliwym ocenom.

Jesteśmy też przyzwyczajeni do pewnego szumu informacyjnego i loży recenzentów, która z pozycji fotela jest w stanie wypowiadać wszelakie sformułowania. Jest pewnego rodzaju zapotrzebowanie na takie zachowania. Z jednej strony media kreują popyt na informację, z drugiej strony nie ma takiego tematu, na którym można się polansować tak, jak na pandemii. Stąd wysyp ekspertów, którzy wiedzą wszystko na ten temat i bardzo łatwo im przychodzi recenzowanie.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum