Pacjenci dopłacą do leków 475 mln zł. Na niektórych zaoszczędzą. MZ podało wyliczenia

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia14 sierpnia 2021 12:00

Ustawa refundacyjna. Wejście w życie nowelizacji spowoduje wzrost wydatków pacjentów na leki ryczałtowe - dopłacą do nich 475 mln zł. Ale możliwe też ma być zarazem, że na innych lekach zaoszczędzą. Jak Ministerstwo Zdrowia chce to zrobić?

Pacjenci dopłacą do leków 475 mln zł. Ale na innych zaoszczędzą Fot. AdobeStock
  • Planowane zmiany spowodują wzrost wydatków pacjentów na dopłaty do leków ryczałtowych
  • Obecnie obowiązująca opłata ryczałtowa - 3,20 zł - nie była waloryzowana od ponad 20 lat. Stąd obecne ustalenie ryczałtu na 5,60 zł
  • Ministerstwo Zdrowia uzasadnia: "Tak niska opłata ryczałtowa deprecjonuje wagę leków, które z uwagi na taką cenę są traktowane jak towar nieistotny". 
  • Resort zdrowia przedstawił rozwiązania, które mają spowodować też zmniejszenie dopłat do leków
  • Nadal jednak brakuje szczegółowych wyliczeń

W czerwcu br. Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej. Zawiera on kompleksowe propozycje zmian w rynku leków. Ich skutki odczują również pacjenci.

Pacjenci dopłacą do leków ryczałtowych 475 mln zł

Planowana jest m.in. zmiana dotycząca odpłatności ryczałtowej. Obecnie obowiązująca - 3,20 zł - nie była waloryzowana od ponad 20 lat.

- Tak niska opłata ryczałtowa deprecjonuje wagę leków, które z uwagi na taką cenę są traktowane jak towar nieistotny. Pacjenci przez niską cenę wykupują leki na zapas, a następnie ich nie przyjmują i utylizują. Konieczna jest waloryzacja tej odpłatności i połączenie jej z wysokością minimalnego wynagrodzenia – uzasadnia MZ, ustalając ryczałt na 0,2% wysokości minimalnego wynagrodzenia. To aktualnie wynosi 2800 brutto, zatem opłata ryczałtowa to 5.60 zł.

Resort podał w ocenie skutków regulacji, iż od pierwszego roku obowiązywania ustawy mechanizm podniesienia opłaty ryczałtowej dla pacjentów powinien przynieść dla NFZ 475 mln zł dodatkowych środków. Czyli tę wyższą kwotę zapłacą pacjenci.

Sprawdź: Lista leków, których w sierpniu 2021 brakuje. Niektóre nie wrócą do aptek

O tyle więcej zapłacą pacjenci, ale i... zaoszczędzą

Jako że nie ma jeszcze danych za cały 2020 rok, do wyliczeń posłużyły dane na temat obrotu za 2019 r. Jeżeli nie było danych obrotowych za 2019 r. użyto danych ogólnych za 2020 r. za okres I-XI ekstrapolowanych liniowo do 12 miesięcy i przy założeniu, że jeżeli lek jest wydawany w kilku odpłatnościach to w każdej po równo.
 
Podstawą do obliczeń była lista leków refundowanych z marca 2021 roku. Zgodnie z nią, odpłatność ryczałtową objętych było 2140 produktów i te objęto analizą.
 
I tak, przy wysokości ryczałtu 3,20 zł, pacjenci za leki ryczałtowe zapłacili 1,381 mld zł, zaś NFZ dołożył - 4,524 mld zł. W momencie, w którym odpłatność ryczałtowa wzrośnie do 5,60 zł, pacjenci zapłacą 1,856 mld zł, zaś NFZ 4,049 mld zł. Jak łatwo zauważyć, ciężar finansowania przeniesie się na pacjentów w postaci dodatkowych 475 mln zł.
 
Jednocześnie resort zdrowia szacuje, że w portfelach obywateli z tytułu projektowanych zmian powinno zostać ok. 262 mln zł rocznie  oszczędności z tytułu wydatków na leki. Jak?

  •  Pacjenci dopłacą
    475 mln zł za wzrost odpłatności ryczałtowej
  • Pacjenci oszczędzą
    737,6 mln zł, w tym:

- 408 mln zł (zmniejszone wydatki za leki z tytułu wprowadzenia maksymalnych cen wynoszących 150% podstawy limitu)
- 320 mln zł (zmniejszona odpłatność za polskie leki)
- 9,6 mln zł (nowe zasady liczenia cen leków wieloskładnikowych)

Różnica: + 262,7 mln zł

Oczywiście to są na razie tylko wyliczenia, w dodatku oparte o dane, które w momencie wejścia z życie zmian będą inne. Nie wiadomo też, jak zareaguje na te zmiany rynek. Przeanalizujmy te obszary, w których ustawodawca zakłada niższe wydatki pacjentów na leki.

Czytaj także: Lek znika z rynku. Był stosowany w leczeniu zapalenia stawów i ciężkiej postaci łuszczycy

Zmiany kategorii odpłatności i w grupach limitowych

Może nastąpić przejście niektórych leków do innych kategorii odpłatności, co oznacza, że np. lek, który dzisiaj jest na ryczałt, będzie w odpłatności na 30, 50 procent lub pełnopłatny.

To, że lek jest na ryczałt nie oznacza, że pacjent zapłaci zawsze 3,20 zł. Poziom odpłatności zależny jest od podstawy limitu.

Limit jest wyznaczany przez najtańszy lek w danej grupie. Ten lek będzie kosztował pacjenta 3,20 zł. Za lek droższy, poza kwotą 3,20 zł, pacjent musi dopłacić różnicę między ceną limitową, a ceną tego droższego leku. Im droższy lek, im większa różnica od podstawy limitu, tym więcej dopłaca pacjent.

Każda zmiana podstawy limitu i obniżenie progu limitowego powoduje, że pacjenci, którzy go przekraczają, mają więcej do zapłacenia.

Pewnym ukłonem w stronę pacjentów jest propozycja resortu zdrowia ustanowienia maksymalnych cen od podstawy limitu, co ma ograniczać obecność na wykazach refundacyjnych leków drogich, a więc zwiększających dopłatę pacjenta. Chodzi o likwidację tzw. kominów refundacyjnych, czyli cen leków cenowo najwyższych w stosunku do innych produktów w poszczególnych grupach limitowych. Zgodnie z projektem maksymalne ceny będą mogły wynosić 150% podstawy limitu.

Z drugiej strony, takie narzucenie maksymalnej ceny leku dla producenta w postaci korytarzy cenowych może spowodować, że nie będzie zainteresowany dalszym utrzymywaniu leku w systemie refundacji.

Drugim czynnikiem, który ma skłaniać do wybierania przez pacjentów tańszych leków refundowanych, jest proponowane zniesienie możliwości zaznaczana przez lekarza na recepcie znacznika „nie do zamiany” i łatwiejsze zamienianie na tańsze odpowiedniki.

Polecamy: Ustawa refundacyjna. MZ: propozycje branży są wyjątkowo niekorzystne dla pacjentów

Ustawa refundacyjna. 12 organizacji apeluje o zaprzestanie prac nad jej nowelizacją

"Polski lek" - co to jest?

Kolejnym elementem, który ma wpłynąć na zmniejszenie odpłatności dla pacjentów jest wprowadzenie kategorii „polskich leków”.

Zgodnie z propozycją, kwota odpłatności przez pacjenta jest obniżana o 10%, jeżeli lek jest wytwarzany w Polsce albo do jego wytworzenia wykorzystano substancję czynną wyprodukowaną na terenie RP lub o 15%, jeżeli lek jest wytwarzany Polsce z wykorzystaniem substancji czynnej wytwarzanej w Polsce. Koszt tej obniżki jest refundowany przez NFZ.

Czym zatem ma być „polski lek”? To lek wytwarzany na terytorium Polski. Zaś substancja czynna wytwarzana w Polsce to substancja, w odniesieniu do której każde działanie prowadzące do jej powstania, w tym zakup i przyjmowanie w miejscu wytwarzania materiałów używanych do jej produkcji oraz produkcja odbywa się w całości na terytorium RP przez przedsiębiorcę nie będącego osobą zagraniczną.

W rozumieniu definicji w projekcie nie jest wytwarzaniem w Polsce substancji czynnej dopuszczanie do kolejnych etapów jej wytwarzania, w tym pakowania, przepakowywania, ponownego etykietowania, magazynowania oraz dystrybucji, a także czynności kontrolne związane z tymi działaniami.

Zwiększenie opcji terapeutycznych bez szczegółów

Wydatki pacjentów na leki mają być też niższe dzięki wprowadzeniu nowych zasad liczenia cen leków wieloskładnikowych. Dotychczas obowiązywała zasada 1+1 =1, czyli brane pod uwagę było DDD dla substancji czynnej o najwyższym koszcie DDD spośród substancji czynnych zawartych w tym leku. Proponuje się przyjąć do obliczeń koszt DDD substancji czynnej mającej największy udział wśród substancji czynnych, powiększoną o 50% kosztu DDD lub liczby DDD kolejnej najtańszej spośród pozostałych substancji czynnych zawartych w tym leku.

Resort zdrowia zapowiada też „zwiększenie spektrum opcji terapeutycznych”, co powinno przynieść efekt optymalizacji doboru farmakoterapii do możliwości finansowych pacjenta. Ale szczegółów brak.

Czytaj także: Mafia lekowa odpowiada za braki leków? Ekspert: zmowa obcego kapitału i urzędników

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum