PAP, JJ/Rynek Zdrowia | 15-05-2017 14:21

PZM: mamy 240 tys. podpisów, zapraszamy do rozmów o podwyżkach

Lekarz specjalista powinien zarabiać nie mniej niż trzy średnie krajowe, a pielęgniarka dwie - uważają związkowcy, którzy pod obywatelskim projektem w tej sprawie zebrali prawie 240 tys. podpisów. Przewidziane w nim stawki znacznie przewyższają propozycję ministerstwa zdrowia.

Szef OZZL, Krzysztof Bukiel; FOT. PTWP

W poniedziałek (15 maja) Porozumienie Zawodów Medycznych (PZM) skupiające kilkanaście związków i organizacji zrzeszających pracowników służby zdrowia poinformowało, że pod obywatelskim projektem w sprawie warunków zatrudnienia w ochronie zdrowia zebrano 239,5 tys. podpisów. Jeszcze w poniedziałek (15 maja) projekt ma zostać złożony w Sejmie.

Nie chcemy strajku, zapraszamy do negocjacji
Pracownicy przekonują, że osoby zatrudnione w publicznych placówkach ochrony zdrowia zarabiają zbyt mało. W efekcie są oni przepracowani, ponieważ muszą dorabiać w prywatnych placówkach lub decydują się na wyjazd do państw oferujących lepsze warunki zatrudnienia.

Projekt PZM określa minimalne wynagrodzenia pracowników wykonujących zawody medyczne. Zgodnie z nim wynagrodzenia miałyby systematycznie wzrastać od połowy tego roku, tak by 1 lipca 2019 r. osiągnęły poziom właściwy dla danej grupy zawodowej. Wynagrodzenie ma zależeć m.in. od kwalifikacji pracownika.

Zdaniem związkowców, lekarze ze specjalizacją powinni zarabiać przynajmniej 3-krotność przeciętnego wynagrodzenia, a bez specjalizacji - 2-krotność.

Pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni (w zależności od wykształcenia i specjalizacji) zarabialiby minimum od 1,5 do 2 średnich krajowych. Taka sama byłaby rozpiętość wynagrodzeń ratowników medycznych, elektroradiologów, dietetyków i logopedów.

Z kolei minimalne wynagrodzenia farmaceutów i psychologów określono między 1,75 a 2 średnimi krajowymi. Autorzy projektu chcą także określenia minimalnych wynagrodzeń dla innych osób zatrudnionych w podmiotach leczniczych (od 0,75 do 1,25 średniej krajowej).

Projekt ws. minimalnych wynagrodzeń pracowników medycznych przygotował też resort zdrowia, został on jednak krytycznie oceniony przez związkowców.

- Projekt ministerialny nie zmienia nic. Przedstawia on stawki, które są właściwie utrwaleniem biedy, która jest obecnie w ochronie zdrowia - oceniał przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel.

Szacował, że w efekcie projektu MZ najmniej zarabiający pracownicy mogliby liczyć na 100, 200 zł podwyżki w ciągu kilku lat. - My nie chcemy strajku. Ten obywatelski projekt to nasze zaproszenie do negocjacji - mówił Bukiel.

Rozpatrujmy oba projekty wspólnie
- Strajku pracowników medycznych w Polsce właściwie już nie potrzeba - (oni) odchodzą od zawodu, przestają pracować, wyjeżdżają. Dzisiaj w zasadzie bez strajku nasza opieka zdrowotna funkcjonuje tak, jak w stanie ostrego dyżuru, jak w czasie strajku - dodał.

Związkowcy chcą, by projekt obywatelski był w Sejmie rozpatrywany wspólnie z propozycją MZ. Projekt MZ przewiduje, że docelowa wysokość najniższego wynagrodzenia zasadniczego będzie osiągnięta po upływie okresu przejściowego - do końca 2021 r.

- Nasz obywatelski projekt ustawy, pod którym zebraliśmy wymaganą przepisami ilość głosów, jest podobny do tego rządowego, różni się jednak czasem realizacji, współczynnikami przeliczeniowymi. W naszym projekcie wymienione są także wszystkie zawody medyczne, a nie jak w rządowym, gdzie niektóre zostały wrzucone do jednego worka - stwierdza Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego, który jest jednym z sygnatariuszy Porozumienia Zawodów Medycznych.

Jak podkreśla, rządowy projekt wyszczególnia właściwie tylko trzy grupy zawodowe - lekarzy, pielęgniarki i… całą resztę. A przecież w tej „reszcie” są zawody, które wymagają wyższego wykształcenia, mają swoje własne samorządy zawodowe.

- Jeżeli, jako przedstawiciele różnych zawodów w środowisku medycznym, które jest bardzo skłócone, gdzie każdy ciągnie przysłowiową kołdrę w swoją stronę - lekarze, pielęgniarki, ratownicy, fizjoterapeuci, psycholodzy, diagności, radiolodzy, farmaceuci itd. - udało nam się znaleźć konsensus, to świadczy o determinacji całego środowiska - stwierdza Badach-Rogowski.

- Jestem realistą i zdaję sobie sprawę, że projekt w kształcie przygotowanym przez nas nie ma szans, aby wszedł w życie, bo obecnie rządząca koalicja go nie przyjmie, ale gdyby, chociaż częściowo, zmieniono zaproponowane przez nas współczynniki, podzielono zawody medyczne według naszych propozycji, byłoby to już jakieś osiągnięcie - mówi przewodniczący KZZPRM.

Zgodnie z ostatnią wersją projektu, opublikowaną na stronie Rządowego Centrum Legislacji, minimalne wynagrodzenie lekarzy specjalistów docelowo będzie wynosiło 1,27 średniej krajowej (wg prognoz ok. 6,4 tys. zł), lekarzy z pierwszym stopniem specjalizacji 1,17 (ok. 5,9 tys. zł), lekarza bez specjalizacji 1,05 (ok. 5,3 tys. zł), a stażysty 0,73 (prawie 3,7 tys. zł).

Farmaceuci, fizjoterapeuci, diagności

laboratoryjni i inni pracownicy medyczni z wyższym wykształceniem mają zarabiać minimum 1,05 średniej krajowej (wg prognoz ok. 5,3 tys. zł), jeśli mają specjalizację. Jeśli nie mają specjalizacji zarabialiby nie mniej niż 0,73 średniej krajowej (ok. 3,7 tys. zł).

Pielęgniarka z tytułem magistra i ze specjalizacją docelowo ma zarabiać co najmniej 1,05 średniej krajowej (wg prognoz ok. 5,3 tys. zł). Minimalne wynagrodzenie pielęgniarki bez tytułu magistra, ale ze specjalizacją określono na 0,73 średniej krajowej (ok. 3,7 tys. zł), a bez specjalizacji - 0,64 średniej krajowej (ok. 3,2 tys. zł).

Fizjoterapeuci i inni pracownicy medyczni ze średnim wykształceniem mieliby zarabiać minimum 0,64 średniej krajowej (wg prognoz ok. 3,2 tys. zł).

Jak stwierdza Grażyna Musiałkiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii, poprzedni rząd, zapewniając pod presją strajku jednej medycznej grupie zawodowej - pielęgniarkom i położnym - podwyżki, podłożył przysłowiową „bombę” całemu środowisku.

- Mieliśmy nadzieję, że nowy rząd jakoś wyrówna te dysproporcje. Tak się nie stało. Projekt, dotyczący regulacji wynagrodzeń przyjęty przez rząd, jest nie do zaakceptowania. Zawarte w nim propozycje są jedynie niewiele wyższe od obecnie najniższej średniej krajowej - mówi Musiałkiewicz.

- Mam nadzieję, że nasz projekt nie trafi do zamrażarki sejmowej. Ten rząd deklarował, że nad każdą obywatelską propozycją się pochyli. Mamy nadzieję, że nasz projekt będzie przynajmniej czytany i zaistnieje w Sejmie. Może zmieni zapatrywania ministerstwa na kwestię wynagrodzeń w zawodach medycznych. Inną rzeczą jest, że dopóki na ochronę zdrowia w Polsce nie zaczniemy przeznaczać odpowiednich środków to nic się nie zmieni - mówi Badach-Rogowski.

Ratownicy, po ostatnich rozmowach z rządem dotyczących podwyżek, przygotowują się do protestu. Jak zaznacza przewodnicząc KZZPRM, przedstawiciele innych zawodów medycznych, o czym mówi się w kuluarach, też zaczynają zbierać swoje siły i myślą o protestach, bo nie tylko ratownicy są w trudnej sytuacji.

Przed tygodniem projekt MZ został w trybie obiegowym przyjęty przez rząd.