PO zagłosuje za przyjęciem ustawy o in vitro

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 11 czerwca 2015 14:05

Klub PO będzie jednogłośnie głosował za przyjęciem ustawy o in vitro - powiedziała w Sejmie (11 czerwca) Iwona Śledzińska-Katarasińska.

PO zagłosuje za przyjęciem ustawy o in vitro

W Sejmie trwa debata na temat projektu ustawy dotyczącej metody in vitro. Posłowie rozpatrują poprawki, które zaproponowały komisje pracujące nad projektem ustawy o leczeniu niepłodności.

- PO od lat szukała tutaj, w Sejmie, większości dla możliwości uchwalenia takiego projektu. Od lat wiemy, że metoda in vitro, która jest w Polsce stosowana, była stosowana bez koniecznych regulacji. Nie możemy przyglądać się i godzić na absolutną wolną amerykankę - powiedziała.

Śledzińska-Katarasińska dodała, że brak regulacji oznacza liczenie na uczciwość, rzetelność klinik, centrów zajmujących się metodą. Jak podkreśliła, w większości przypadków tak jest, ale "właściwie w tej chwili, do momentu wejścia w życie tej ustawy, mogą powstawać chimery i hybrydy, może być handel i może być nie wiadomo co, mogą zdarzyć się błędy wynikające z niedopatrzenia". - Prawne uregulowanie tych kwestii jest rzeczą niezbędną - dodała posłanka.

Jej zdaniem wnioski mniejszości - których zgłoszenie zapowiadał wcześniej m.in. poseł Czesław Hoc z PiS - prowadzą do tego, by dzieci z in vitro nie było. Posłanka PO zapowiedziała, że jej klub będzie "jednolicie" głosował za przyjęciem tego projektu.

Projekt był dwukrotnie kierowany do specjalnej podkomisji. Najwięcej uwag do projektu miał wiceprzewodniczący komisji zdrowia Czesław Hoc (PiS); zgłosił on kilkadziesiąt poprawek, które zostały odrzucone. Hoc zapowiedział, że zgłosi je jako wniosek mniejszości. Poseł PiS chciał m.in. zmiany tytułu ustawy, argumentując, że in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności. 

Podczas prac komisji nad projektem punktem spornym była również m.in. definicja zarodka, a także procedury dotyczące adopcji zarodków. 

Posłowie odrzucili także poprawki zgłoszone przez wicemarszałek Sejmu Wandę Nowicką, która chciała m.in., by in vitro było dostępne dla samotnych kobiet, bez względu na ich orientację seksualną. 

Komisja wprowadziła natomiast m.in. poprawki stanowiące, że preimplantacyjna diagnostyka genetyczna (jej stosowanie jest w myśl projektu dozwolone wyłącznie ze wskazań medycznych) jest wykonywana w medycznym laboratorium diagnostycznym. Wychodzi to naprzeciw oczekiwaniom Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych. Kolejna poprawka nakłada na osoby uczestniczące w procedurze in vitro obowiązek zachowania w tajemnicy zdobytych informacji. W szczególności chodzi o embriologów, których nie obowiązuje tajemnica lekarska. 

Komisja poparła też poprawkę, na mocy której do projektu ma zostać wprowadzony zapis nakładający na członków Rady ds. Leczenia Niepłodności, mającej powstać przy ministerstwie zdrowia, obowiązek wyłączania się z jej posiedzeń w przypadku konfliktu interesów. 

Zaproponowano również poprawkę, która pozwoli osobom wykonującym zawód diagnosty laboratoryjnego na prace w laboratoriach embriologicznych ośrodków medycznie wspomaganej prokreacji. 

Do projektu zgłoszono, oprócz merytorycznych, także poprawki doprecyzowujące. Jedna z nich dotyczy np. tego, że skoro anonimowego dawcę informuje się o braku praw do dziecka, to powinien zostać poinformowany także o braku obowiązków wobec niego. Komisja wprowadziła także grupę poprawek redakcyjnych. 

10 kwietnia posłowie skierowali do dalszych prac w komisji zdrowia dwa projekty - rządowy i autorstwa posłów SLD. Podkomisja zdecydowała, że wiodącym projektem będzie ten zgłoszony przez rząd. Zakłada on m.in., że z procedury in vitro będą mogły korzystać małżeństwa i związki nieformalne. Liczba tworzonych zarodków ma być ograniczona do sześciu, chyba że kobieta skończy 35. rok życia lub gdy będą ku temu wskazania medyczne. Zarodek będzie można przekazać na rzecz anonimowej biorczyni.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum