Otyłość: ten problem w polskiej ochronie zdrowia formalnie nie istnieje

Autor: GUBAŁA Katarzyna • Źródło: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia   • 14 września 2013 10:42

W Polsce nie ma systemu opieki nad otyłym pacjentem. Stworzenie specjalizacji z obesitologii z pewnością poprawi efektywność leczenia otyłości i powikłań związanych z otyłością. Leczylibyśmy mniej zawałów, cukrzycy, nadciśnienia i innych schorzeń.

Otyłość: ten problem w polskiej ochronie zdrowia formalnie nie istnieje
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
Na IV Zjeździe Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością gościło siedem towarzystw naukowych zrzeszających diabetologów, endokrynologów, lipidologów, kardiologów, kardiodiabetologów, lekarzy rodzinnych i chirurgów. Nieprzypadkowo, bo kluczem do opieki nad otyłymi pacjentami jest ściślejsza współpraca specjalistów i wypracowanie wspólnych wytycznych.

Otyłość od niemowlęctwa
Program sesji zjazdu, który odbywa się w Zawierciu (Śląskie) w dniach 12-14 września pokazuje, że otyłość dotyczy pacjentów w każdym etapie życia: zaczynając od płodowego, przez niemowlęcy, przez okres dzieciństwa i dojrzewania, na schyłku życia kończąc. Otyli pacjenci to wyzwanie dla lekarza rodzinnego, ginekologa, diabetologa, kardiologa i wielu innych specjalistów.

Dagmara Pokorna-Kałwak, specjalista medycyny rodzinnej, pediatra, adiunkt Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, wskazuje, że z problemem nadwagi i otyłości spotyka się już u dzieci w wieku niemowlęcym.

- Mamy do czynienia z dzieckiem, które określane jest jako pulchne, a jego rodzice i dziadkowie najczęściej są orędownikami hasła: ''pulchne to zdrowe''. To bardzo szkodliwy mit. Zadaniem lekarzy rodzinnych i pediatrów jest ten mit obalać i nakłaniać rodziców, żeby stosowali właściwe żywienie już od pierwszych dni - podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Pokorna-Kałwak.

Wskazuje, że lekarz rodzinny w rozmowie z rodzicami powinien też zaznaczać, że nie ma czegoś takiego jak ''wyrastanie'' z nadwagi czy otyłości.

- Powodem nadwagi u dzieci najczęściej są błędy dietetyczne. Słodycze czy fast food występują często pod postacią nagrody dla najmłodszych. Do tego dochodzą złe nawyki żywieniowe całej rodziny i brak ruchu. Często rodzice nalegają na wystawienie dziecku zwolnienia z wychowania fizycznego, gdyż odczuwa różne dolegliwości z powodu braku wydolności, którego przyczyną jest... nadwaga. Łatwo w ten sposób wpaść w błędne koło - zwraca uwagę lekarz rodzinny.

Rodzinny od otyłości
Dr Agnieszka Mastalerz-Migas, p.o. kierownika Zakładu Medycyny Rodzinnej UM we Wrocławiu, zwraca uwagę, że lekarz rodzinny jest na co dzień obciążony pracą, ale nie oznacza to, że może bagatelizować problem nadwagi czy otyłości u pacjenta.

- Zmierzenie, zważenie pacjenta, badanie ciśnienia tętniczego to czynności, które nie zajmują dużo czasu i można je wykonać praktycznie przy każdej wizycie pacjenta w przychodni. W ślad za tymi czynnościami powinna iść informacja, czy pomiary są prawidłowe a jeśli nie są, zasygnalizowanie pacjentowi, co można z tym zrobić, jak wygląda a jak powinien wyglądać sposób odżywiania się i styl życia. Warto znaleźć na to czas i postępuję tak w swojej praktyce - mówi nam dr Mastalerz-Migas.

Przyznaje jednak, że wiele zależy tu od motywacji samego lekarza rodzinnego.

- Żadnej innej nie ma, bo motywacji finansowej ze strony płatnika brak. Polega to głównie własnym przekonaniu lekarza, że powinien to robić - dodaje.

Brak systemu
Zaznacza przy tym, że wymienione działania dotyczą pacjenta z niewielką nadwagą. Gdy jest to pacjent otyły, konieczna byłaby współpraca m.in. dietetyka, fizjoterapeuty w celu ustaleniu ćwiczeń, psychoterapeuty, osoby, który wspierałaby i kontrolowała pacjenta.

- I tu wkraczamy w problem finansowy, bo na te porady może sobie pozwolić bardzo niewielu pacjentów. W Polsce nie ma systemu opieki nad otyłym pacjentem. Środowisko lekarskie pracuje nad wytycznymi dotyczącymi postępowaniu w leczeniu otyłości, ale nadal będą się w to angażować lekarze, którzy będą to chcieli robić, a ze strony pacjentów - osoby, które stać na pewne usługi. System jest niewydolny, tymczasem problem epidemiologiczny rośnie - uważa dr Mastalerz-Migas.

Jak wskazuje, 60-70 proc. dorosłych w Polsce ma problem nadwagi, z czego 20 proc. są to osoby otyłe, a problem w polskiej ochronie zdrowia de facto nie istnieje. W podobnym tonie wypowiadali się podczas swoich prezentacji kardiolodzy, diabetolodzy, ginekolodzy...

Prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością oraz przewodnicząca komitetu organizacyjnego IV zjazdu towarzystwa, w rozmowie z Rynkiem Zdrowia wskazuje, że wielu specjalistów - od lekarza rodzinnego po chirurga - usiłuje leczyć otyłość, ale ich działania nie mają umocowania w systemie opieki zdrowotnej.

Współpraca specjalistów
- Polski pacjent przyzwyczajony jest do lekarza specjalisty. Ma problem z sercem - idzie do kardiologa, z cukrzycą do diabetologa, z nadciśnieniem poszukuje hipertensjologa. Z leczeniem otyłości ma problem, bo takiej specjalności nie ma. Zajmują się tym po trosze wszyscy specjaliści. Tymczasem praca z pacjentem otyłym jest bardzo trudna i wymaga dużego nakładu czasu, stąd efektywność tego, co jest robione w obecnym systemie nie jest zadowalająca - mówi prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Zwraca też uwagę, że nowoczesne leczenie otyłości obejmuje również chirurgię bariatryczną i metaboliczną i one też nie są umiejscowione w systemie ochrony zdrowia.

- Procedury chirurgii bariatrycznej są refundowane, ale pacjent wymaga prowadzenia przed- i pooperacyjnego, na co chory często nie ma szans w miejscu swojego zamieszkania. Dlatego podjęliśmy próbę przekonania resortu zdrowia, że stworzenie specjalizacji z obesitologii jest bardzo ważne dla poprawy efektywności leczenia otyłości i jego kosztów. Jeśli zmniejszymy odsetek osób otyłych, to zmniejszymy odsetek osób z powikłaniami otyłości. Będziemy leczyć mniej zawałów, cukrzycy, nadciśnienia i innych schorzeń - wymienia przewodnicząca komitetu organizacyjnego zjazdu.

Wskazuje też, że każde towarzystwo naukowe tworzy swoje wytyczne w leczeniu otyłości, które różnią się jednak w niewielkim stopniu. Tymczasem potrzeba, by pacjent otrzymał spójną informację i odniósł jak najwięcej korzyści z leczenia.

- Stanowiskiem i mottem Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością jest, by specjaliści zjednoczyli swoje siły w leczeniu otyłości. Warto podkreślić, że pacjent otyły to jest nie tylko osoba w starszym wieku, ale i młodzież, i małe dzieci. Dlatego mówiąc o specjalizacji obesitologii, myślimy o specjalizacji, którą realizowaliby już lekarze specjaliści: pediatrzy, interniści, chirurdzy bariatryczni i metaboliczni, żeby pacjenci od najmłodszych lat byli objęci specjalistyczną opieką - prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Kompleksowe podejście
Zaznacza jednak, że walka z otyłością nie może się odbywać jedynie na polu ochrony zdrowia. Wymagać ona będzie zmian w mentalności ludzkiej, pobudzenia potrzeby aktywności fizycznej, współpracy z przemysłem spożywczym i wielu innych działań.

W opinii eksperta Europejskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością prof. Barbary Zahorskiej-Markiewicz zarówno w Europie, jak i Polsce istnieje inicjatywa i potrzeba kompleksowego zorganizowania podejścia leczenia do otyłości, bo obecny stan nie służy ani pacjentom, ani systemom ochrony zdrowia.

- W polskim społeczeństwie dojrzewa świadomość, że otyłość to choroba, którą należy leczyć i która niesie liczne zagrożenia dla zdrowia i życia. Niestety trudność w leczeniu otyłości polega na tym, że wymaga to stałego, dożywotniego kontrolowania się, a żeby nauczyć człowieka nowego stylu życia potrzebny jest zespół: lekarz, psycholog i rehabilitant i dopiero takie kompleksowe podejście przyniesie efekty. Nawet jeśli będziemy mieć specjalistów obesitologów, a nie będą oni mieli kompleksowego wsparcia, to wysiłki spełzną na niczym - podsumowuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Barbara Zahorska-Markiewicz.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum