Organizacje pozarządowe: dla zdrowia z konieczności

Autor: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia • • 27 września 2010 06:29

1 września 2009 roku w rejestrze REGON zarejestrowanych było 64,5 tysiąca stowarzyszeń i 10,1 tysiąca fundacji. Osiem procent z nich działa w sferze ochrony zdrowia

Organizacje pozarządowe: dla zdrowia z konieczności

Dla organizacji pozarządowych i fundacji zajmujących się ochroną i promocją zdrowia charakterystyczne jest to, że ich geneza związana jest zazwyczaj z traumatycznymi doświadczeniami ich założycieli i fundatorów. Osobiste przeżycia rzutują na działalność samych organizacji i ich współpracę z instytucjami publicznymi.

W czwartek (23 września) w programie Elżbiety Jaworowicz wystąpił prof. Paweł Bożyk. Opowiadał o tragicznej śmierci żony. Zmarła na jego rękach, mimo że ją reanimował, bo karetka pogotowia dojechała dopiero po 63 minutach. Rzecz działa się w Warszawie, stacja pogotowia znajduje się o 3 km od jego domu...

Kiedy pod koniec maja rozmawialiśmy z profesorem, zapowiadał, że stworzy fundację zajmującą się monitorowaniem przypadków zgonów, do których przyczyniła się niewydolność organizacyjna pogotowia, szukaniem pieniędzy na wynagrodzenia dla lekarzy, którzy zgodzą się podjąć pracę w pogotowiu, a także przygotowaniem projektów prawnych korygujących błędy w systemie ratownictwa medycznego. Dotrzymał słowa. W sierpniu została zarejestrowana Fundacja im. Hanki Bożyk „Pogotowie Ratunkowe – Dlaczego nie zdążyło?”.

Motywem działania fundatora były jego osobiste doświadczenia związane z ułomnym funkcjonowaniem ratownictwa medycznego, który większość ekspertów zgromadzonych w studio poddała druzgocącej krytyce.
Tego rodzaju motywacja legła u podstaw utworzenia wielu innych organizacji i fundacji działających w sektorze zdrowia. Również tych założonych przez osoby publiczne, jak i tych działających na niewielkim obszarze i ograniczających się do wybranych lokalnych środowisk.

Dla siebie i szpitala
Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Nowotwory Krwi związane jest Zamojskim Szpitalem Niepublicznym. Jego prezes – Krzysztof Żbikowski – jest pacjentem oddziału hematologicznego zamojskiego szpitala. Na zabiegi dojeżdża dwa razy w miesiącu z odległego o 60 km Biłgoraja.
Walczy o zapłatę zobowiązań NFZ wobec szpitala. Jeśli przegra, on i członkowie Stowarzyszenie będą musieli leczyć się w odległych ośrodkach, np. w Lublinie.

Prezes Żbikowski skierował list w tej sprawie do resortu zdrowia. Przypominał w nim, że obiecywano rozwój małych ośrodków, by odciążyć większe oraz zmniejszyć koszty dojazdu pacjentów na leczenie. Poruszył niebo i ziemię, media i resort, był też w Lubelskim Oddziale NFZ.

Społecznicy w NFZ
– Podczas spotkania z przedstawicielami organizacji zrzeszających osoby chore na choroby nowotworowe, pracownicy Oddziału zaprezentowali poziom nakładów kierowanych na finansowanie świadczeń onkologicznych w województwie lubelskim na przestrzeni ostatnich lat – mówił Karol Ługowski, który wtedy był rzecznikiem Lubelskiego OW NFZ.

Jaki był konkretny skutek tych informacyjnych spotkań – nie wspomniał. Niemniej jednak Oddziały NFZ są jednym z ważniejszych adresatów postulatów zgłaszanych przez organizacje pozarządowe. Ale nie wszystkie utrzymują z nimi kontakty.

Nie wiedzieć czemu, dysponujący niemałym budżetem, Śląski OW NFZ nie współpracuje z sektorem pozarządowym.

– Dawno temu zdarzały się pojedyncze interwencje organizacji pozarządowych w Oddziale – wspomina w rozmowie z nami Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego NFZ.

Tłumaczy, że kontakty nie byłyby celowe, bo Oddział nie może zmienić reguł gry na rzecz konkretnej organizacji.

– Na przykład stowarzyszenie osób niepełnosprawnych chciałoby zmodyfikować zasady refundowania zakupu obuwia ortopedycznego. Ale to nie nasz poziom, to poziom ministerstwa, które w drodze rozporządzenia wyznacza zasady refundacji. My jesteśmy wykonawcami działającymi w oparciu o zarządzenia prezesa NFZ – wyjaśnia urzędnicze mechanizmy, które na szczeblu Oddziału NFZ funkcjonują bez napędzającej presji organizacji pozarządowych.
Przejdźmy zatem od razu na najwyższy poziom – do Ministerstwa Zdrowia.

Resort daje 2 miliony
Chcieliśmy się dowiedzieć:
• w jakim stopniu resort bierze pod uwagę opinie organizacji pozarządowych,
• czy wzrasta ich aktywność w kontaktach z MZ,
• czego najczęściej oczekują od resortu, a czego resort oczekiwałby od nich,
• jakie są korzyści ze współpracy z sektorem pozarządowym?

Zamiast odpowiedzi dostaliśmy zestawienia zadań publicznych zlecanych do realizacji organizacjom społecznym przez Ministerstwo Zdrowia. W tym roku MZ na finansowanie 11 zadań realizowanych przez organizacje pozarządowe z całego kraju zaplanowano 2,192 mln zł. Dużo, mało? Komentarz w tym miejscu jest raczej zbyteczny.

Jednak nie jest tak, że zabieganie o resortowe pieniądze to dla organizacji ostania deska ratunku. Mają inne źródła dochodu. Oprócz składek członkowskich, wpłat z tzw. 1 procenta, darowizn itp. nader ważkie jest wsparcie finansowe jednostek samorządu terytorialnego.

Chwalą pozarządowych
Monika Michniewicz, pełnomocnik prezydenta Olsztyna ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi uważa, że organizacje pozarządowe działające w obszarze zdrowia wyróżnia duża aktywność.

– Korzystamy z niej i bardzo sobie cenimy. Wspólnie pracujemy nad realizacją akcji i programów dotyczących, między innymi, rejestrowania dawców szpiku, korygowania wad postawy wśród dzieci, zwalczania otyłości wśród dzieci i młodzieży, profilaktyki raka piersi...

Wspólne przedsięwzięcia wynikają z dialogu prowadzonego z organizacjami – podkreśla rzeczniczka. – Wśród grup zajmujących się ochroną zdrowia i profilaktyką zdrowotną dominują organizacje osób chorych na konkretne choroby. Specjalizują się w rozwiązywaniu określonych problemów, dlatego są skuteczne i profesjonalnie przygotowane. W Olsztynie nie mamy organizacji nastawionych na realizację jakiś ogólnie pojętych celów...

Organizacje w statystyce
1 września 2009 roku w rejestrze REGON zarejestrowanych było 64,5 tysiąca stowarzyszeń (bez Ochotniczych Straży Pożarnych) i 10,1 tysiąca fundacji.

Najbardziej miarodajne badania organizacji pozarządowych prowadzi Stowarzyszenie Klon/Jawor. W badaniach wskazuje ono, że pod względem popularności poszczególnych obszarów działania, jako najważniejsze pole aktywności, organizacje pozarządowe wymieniają „sport, turystyka, rekreacja, hobby”. Na „ochronę zdrowia” wskazuje 8 proc. organizacji.

Organizacje deklarujące działania w obszarze ochrony zdrowia zajmują się przede wszystkim promocją zdrowia, profilaktyką i edukacją zdrowotną. Kolejna znacząca grupa to organizacje zajmujące się rehabilitacją i terapią oraz prowadzeniem sanatoriów, ośrodków rehabilitacyjnych, zakładów opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych. Zdecydowanie mniejszy odsetek organizacji zajmuje się opieką szpitalną lub ambulatoryjną, ratownictwem medycznym, prowadzeniem interwencji kryzysowej i dystrybucją leków, materiałów i sprzętu medycznego...

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum