Ordynator SOR o teleporadach: trafia do nas znacznie więcej chorych w stanie ciężkim

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 07 września 2020 09:45

Jak mówi Gazecie Wyborczej Alina Łukasik, ordynator SOR-u w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu, na oddziale pojawia się każdego dnia kilkanaście osób, którym nie pomogły teleporady udzielane przez lekarzy rodzinnych.

Ordynator SOR o teleporadach: trafia do nas znacznie więcej chorych w stanie ciężkim
Jak mówi specjalistka, nie każdego da się leczyć przez telefon Fot. Archiwum

Jak zaznacza, teleporady ograniczają się do leczenia objawów choroby, nie jej przyczyn, bo tego nie da się zrobić przez telefon. Na ból brzucha lekarze zapisują np. "w ciemno" leki przeciwbólowe i rozkurczowe, choć może to być objaw ostrego zapalenia trzustki. W takiej sytuacji zalecanie leków przeciwbólowych tylko opóźnia rozpoczęcie właściwego leczenia. Podobnie jest z dusznościami.

Jak przekonuje dr Łukasik, skutek jest taki, że do SOR trafia znacznie więcej pacjentów w ciężkim i bardzo ciężkim stanie. Odnotowuje się też większą liczbę chorych trafiających do szpitala w zaawansowanych stadiach chorób nowotworowych. Zdarza się, że takim pacjentom można zaproponować już tylko leczenie paliatywne. Takich chorych jest nawet kilkunastu w ciągu miesiąca.

Jak mówi Marta Żbikowska-Cieśla, rzecznik Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, do Funduszu docierają sygnały od pacjentów, ale też od specjalistów, o placówkach POZ, które poprzestają na teleporadach. Zapewnia, że na każde oficjalne zgłoszenie Fundusz reaguje kontrolą. Jak podkreśla, szczególnie niepokojące są sytuacje, w których specjalista stawia diagnozę później niż mógłby to zrobić, gdyby chory został wcześniej przyjęty przez lekarza POZ. Podkreśla, że pacjent wymagający osobistej wizyty u lekarza pierwszego kontaktu ma do niej bezwzględne prawo.

Więcej: poznan.wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum