Opozycja o reformie szpitali: "To będzie nepotyzm plus". Bez litości: "Nowa reforma na stary bałagan"

Autor: oprac. JPP • Źródło: PAP08 lipca 2021 06:00

Sejmowa Komisja Zdrowia zajęła się w środę, 8 lipca, założeniami dotyczącymi reformy szpitali. Opozycja nie miała litości: "nowa reforma, która ma przykryć stary bałagan";  "fatalny dokument, fatalna koncepcja"; "Szkoda, że tyle lat realizowaliśmy zły projekt, a teraz będziemy robić jeszcze gorszy"; "Agencja Rozwoju Szpitali, to będzie nepotyzm plus"

Projekt ustawy dotyczący reformy szpitali powinien być gotowy we wrześniu/Fot. PTWP
  • Sejmowa Komisja Zdrowia zajęła się w środę, 8 lipca, założeniami dotyczącymi reformy szpitali. Kluczową rolę w restrukturyzacji ma odgrywać Agencja Rozwoju Szpitali
  • Program restrukturyzacji, po wprowadzeniu przygotowywanej właśnie ustawy, obejmie maksymalnie 50 z ponad 570 placówek zapewnił wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski
  • Opozycja? Wielichowska:  resort proponuje nową reformę, która ma przykryć stary bałagan. Maksymowicz: "fatalny dokument, fatalna koncepcja"; Sośnierz: "Szkoda, że tyle lat realizowaliśmy zły projekt, a teraz będziemy robić jeszcze gorszy"; "Agencja Rozwoju Szpitali, to będzie nepotyzm plus"

Gadomski: reforma obejmie maksymalnie 50 z ponad 570 placówek

Kluczową rolę w planowanej restrukturyzacji ma odgrywać Agencja Rozwoju Szpitali. Ma nie tylko nadzorować, ale też prowadzić i monitorować cały proces, ale również klasyfikować szpitale na cztery kategorie od A do D, biorąc pod uwagę ich sytuację ekonomiczno-finansową, ale też inne zagadnienia np. to, czy dana placówka realizuje świadczenia zgodnie określonymi potrzebami zdrowotnymi. Agencja placówkom kategorii (D) zaproponuje program restrukturyzacyjny i czasowo przejmie zarządzanie i nadzór nad nim ustanawiając pełnomocnika.

Oceniając przedstawione w raporcie założenia posłowie opozycji zarzucili, że to kolejna zapowiedź zmian, które zakończą się fiaskiem, podobnie jak sieć szpitali. Mieli też wiele zastrzeżeń.

Zobacz koniecznie: Znamy zarobki lekarzy, pielęgniarek i salowych. Mniej niż w ustawie być nie może

Opozycja nie miała litości: "nowa reforma, która ma przykryć stary bałagan"

Monika Wielichowska (KO) zaznaczyła, że "dzisiaj zarządzający szpitalami i samorządowcy zachodzą w głowę, czy znajdą się na liście tych (placówek) do likwidacji, tych, do których przyjdzie nadkomisarz, nadprezes".

Zauważyła dalej, że resort "proponuje nową reformę, która ma przykryć stary bałagan". "Poprzez centralne zarządzanie chcecie skategoryzować szpitale i powołać nowy podmiot" - dodała.

Posłowie opozycji stwierdzili też, że w raporcie źle postawiono diagnozę. Problem leży w nieadekwatnej, czyli zbyt niskiej wycenie świadczeń szpitalnych, która nie pokrywa kosztów działalności wielu podmiotów.

- Uciekacie od odpowiedzialności za złą sytuację bardzo wielu szpitali. Odpowiedzialności, która wynika z błędnej wyceny procedur medycznych i nie uwzględniania tego, że rosną koszty osobowe. A koszty osobowe rosną dlatego, że mamy za mało pielęgniarek, za mało lekarzy i jeżeli będziemy administracyjnie różnymi ścieżkami obniżać pobory medyków spowodujemy jeszcze większy odpływ lekarzy poza granice Polski. Państwa propozycja niczego nie załatwi - zaznaczył poseł Jerzy Hardie-Douglas (KO).

W podobnym tonie wypowiadał się Wojciech Maksymowicz z Polski 2050, który powiedział, że to "fatalny dokument, fatalna koncepcja", a sam sposób myślenia osób zarządzających Ministerstwem Zdrowia jest zbyt ekonomiczny.

Czytaj więcej: Bez pielęgniarek system się załamie. Prezes NIK powołuje Zespół Analizy Ryzyka w sprawie braku kadr

Pięć osób zarządzających system zdrowia w Polsce myśli językiem technokratycznym

- Zła diagnoza oczywiście jest podstawą, ale w ogóle sam sposób myślenia. Pięć osób zarządzających system zdrowia w Polsce myśli językiem technokratycznym, biurokratycznym (...), a nie funkcjonalnie. Przecież istotą problemu jest podejście funkcjonalne. Zmiana funkcji tych szpitali, które za mało realizują lub mają problem taki, że nie mogą zrezygnować np. z tego, żeby nie było na tym terenie położnictwa - powiedział Maksymowicz.

Natomiast Andrzej Sośnierz z Koła Poselskiego Polskie Sprawy zauważył, że jedyną zaletą tego dokumentu jest to, że przyznaje, że "ustawa o sieci szpitali się właściwie się nie udała i trzeba to zmienić".

- Szkoda, że tyle lat realizowaliśmy zły projekt, a teraz będziemy robić jeszcze gorszy - dodał.

Zdaniem posłów opozycji propozycje MZ sprowadzają się do tego, by uzasadnić powołanie Agencji Rozwoju Szpitali.

- Jeśli będzie Agencja Rozwoju Szpitali, to będzie nepotyzm plus - podsumowała poseł Krystyna Skowrońska (KO).

"Agencja Rozwoju Szpitali, to będzie nepotyzm plus"

Natomiast poseł Wielichowska zwróciła uwagę na to, że Agencja będzie dysponowała "miliardami unijnych funduszy" i nie będzie musiała się rozliczać z ich wydawania. "Będzie mogła działać jak parabank, a nawet lepiej, bo będzie zwolniona z CIT, więc nie wiem jak to się ma do transparentności, o której mówił pan minister" - odniosła się do wcześniejszej wypowiedzi wiceministra Gadomskiego.

- Moim zdaniem chcecie stworzyć Agencję, która przyniesie jedynie katastrofę i pozwoli na otwarcie kolejnych interesów, interesików, a takie już widzieliśmy w przypadku interesów z instruktorem narciarstwa czy handlarzem bronią do dziś niewyjaśnionych-  - powiedziała.

Gadomski: projekt ustawy ws. reformy szpitali ma być gotowy we wrześniu

Wiceminister odpowiedział, że nie zgadza się z oceną raportu przedstawioną przez posłów opozycji.

- Stajemy w swoich okopach. A to, że resortem zarządzają ekonomiści to świetne rozwiązanie  - odniósł się do jednego z zarzutów. Wyjaśnił też, że resort zdecydował się na wybranie wariantu trzeciego reformy polegającą na ocenie funkcjonowania szpitali. Nie jest to - jak powiedział - żadna centralizacja szpitalnictwa.

- Żeby coś scentralizować, trzeba to skupić w jednych rękach. To były warianty: pierwszy i częściowo drugi- - podkreślił. Odnosząc się do pomysłu powołania ARS zaznaczył, że chodzi o nadzór nad restrukturyzacją wybranych podmiotów, a nie samymi szpitalami.

- Jeżeli ARS obejmie nadzór nad szpitalami, to faktycznie nad wąską grupą szpitali o krytycznej sytuacji finansowej, pewnie mniej operacyjnej. Co rozumiemy przez wąską grupę? To pokażą kryteria. Natomiast jeżeli mamy podlegających analizie 575 podmiotów, to mówiąc o tych, nad którymi być może, potencjalnie Agencja przejmie zarządzanie, to dla mnie jest to grupa od 30 do 50. To maksimum. Myślę, że bliżej 30, a może nawet mniej. To nie polega na tym, że na hura rzucimy się na wszystkie podmioty, bo w końcu nie będziemy ich restrukturyzować, a udawać, że je restrukturyzujemy - powiedział.

Także ta grupa podmiotów polegających pod kategorię D będzie wąską grupą kilkudziesięciu podmiotów - podsumował.

Wiceminister zapowiedział, że projekt ustawy dotyczący reformy szpitali powinien być gotowy we wrześniu, a przepisy powinny wejść w życie od początku 2022 roku.

Czytaj więcej: Wiceminister Gadomski o ARS i o tym, jak oceniane będą szpitale

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum