Opieka geriatryczna znika z publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce?

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 07 sierpnia 2019 05:56

Pod względem liczby lekarzy geriatrów na 100 tys. mieszkańców nasz kraj plasuje się na końcu europejskiej tabeli. Co drugi polski geriatra nie pracuje zgodnie z tą specjalizacją. Zdaniem ekspertów, rodzimy model opieki nad pacjentami w podeszłym wieku idzie pod prąd światowych trendów, nie nadąża za zmianami demograficznymi i coraz szybciej starzejącym się społeczeństwem.

Opieka geriatryczna znika z publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

W opinii dr. Jarosława Derejczyka, konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie geriatrii w woj. śląskim, wprowadzona 1 października 2017 roku tzw. sieć szpitali fatalnie wpłynęła na i tak już trundą od lat sytuację polskiej geriatrii. Przypomina, że na pierwszym i drugim poziomie placówek, które znalazły się w sieci, zaczęły zanikać oddziały geriatryczne.

- O nowych oddziałach cicho. Geriatrzy są zatrudniani w pododdziałach geriatrycznych w strukturach oddziałów ostrych, gdzie nie ma warunków do realizacji podejścia geriatrycznego, albo pracują jako lekarze przyjmujący pacjentów geriatrycznych kierowanych przez lekarzy z SOR-ów - mówi dr Derejczyk.

Zgubiliśmy bardzo ważną ideę
Podkreśla, że zagubiliśmy w systemie ideę i ważne rozwiązanie, w którym geriatria w trybie „nieostrym” ma czas i wielodyscyplinarny zespół doprowadzający chorego do powrotu do zdrowia dzięki identyfikacji zespołów geriatrycznych i przemyślanym interwencjom przywracającym część utraconych funkcji.

- W katalogu świadczeń jednorodnych grup pacjentów (JGP ) zespoły geriatryczne praktycznie nie zagościły, a proces zdrowienia pacjenta geriatrycznego ma odbywać się po kilku dniach ostrej interwencji już w domu. Alternatywą jest skierowanie osoby starszej do zakładu opieki, w którym zazwyczaj brakuje miejsc - tłumaczy dr Derejczyk.

Dodaje: - JGP widzi przede wszystkim procedurę naprawczą i wypis. Tyle że pacjent w wieku 75 plus, z odwracalnym pogorszeniem sprawności funkcjonalnej, po powrocie do domu z zabiegu, nie ma szans na normalne funkcjonowanie z okresu przed zabiegiem - zaznacza. - Rozmawiam z kolegami z innych krajów, gdzie popełniono podobny błąd systemowy w opiece geriatrycznej, ale się z niego wycofano. System finansowania świadczeń w ramach JGP nie sprawdza się już na świecie, ma coraz więcej krytyków.

- JGP pozwala bowiem nieźle funkcjonować medycynie zabiegowo-naprawczej. Nie kwestionuję absolutnie jej niezbędności, jednak JGP nie jest już dobrym narzędziem do rozliczania przedłużonej opieki aktywizującej - geriatrii nad pacjentami w starszym wieku. Z kolei opieka długoterminowa pozostaje zorganizowana w sposób nieadekwatny i mocno niedofinansowany względem ogromnych potrzeb - podkreśla dr Derejczyk.

Z całościowej oceny geriatrycznej wyszły nici
Ekspert przypomina, że koronnym argumentem uzasadniającym ogromną potrzebę funkcjonowania geriatrii było przeprowadzanie tzw. całościowej oceny geriatrycznej (COG). - Ta procedura od około siedmiu lat jest wprawdzie wyceniona, ale NFZ w ogóle nie sprawdza jej wykonania, a praca oddziałów geriatrycznych i realizacja COG w innych oddziałach nie jest monitorowana. Można więc powiedzieć, że praktycznie z geriatrii zniknął najcenniejszy dla jej pacjentów produkt NFZ - mówi geriatra.

I przyznaje: - W opinii koleżanek i kolegów prowadzących oddziały internistyczne - przy całym szacunku dla ich trudnej pracy na tej „linii frontu” - nie ma tam czasu na wykonanie COG. Oddziały wewnętrze stanowią bowiem często swoiste przedłużenie izb przyjęć i szpitalnych oddziałów ratunkowych.

Czytaj także: Nie mamy w kraju skutecznych rozwiązań dotyczących medycyny wieku podeszłego

Dr Derejczyk wskazuje, że procedura COG jest opłacana przez Fundusz bardzo mizernie, bo w kwocie 150 zł. W skład tej procedury wchodzi, m.in. ocena: psychologiczna, rehabilitacyjna, ocena stopnia niedożywienia, a także ocena błędów wynikających z wielolekowości, planowanie opieki oraz leczenia po wypisie. Konsultant zauważa, że ważną częścią tej procedury jest też zaplanowanie ścieżek terapii środowiskowej z udziałem form dziennych, aktywizacji poszpitalnej oraz edukacji rodzin pacjentów geriatrycznych.

- Moja koleżanka jest konsultantem geriatrą na oddziale zabiegowym jednego z londyńskich szpitali. Okazuje się, że w Anglii od 2003 r. realizowany jest program integracji opieki nad chorymi ze złamaniem biodra wymagającymi zabiegu operacyjnego. W grupie pacjentów po 60. roku życia ok. 97 proc. ma wykonywaną na oddziałach ortopedii ocenę geriatryczną. Z tego powodu ortopedzi są bardzo zadowoleni i wręcz nie wyobrażają sobie operowania pacjentów w tym wieku bez tego rodzaju oceny - podkreśla dr Derejczyk.

Takie podejście okazuje się bardzo opłacalne i efektywne - osiągane są lepsze wyniki leczenia przy krótszych hospitalizacjach, mniej jest zakażeń wewnątrzszpitalnych, lepsze są rokowania po wypisie. - Skraca się też czas pobytu w szpitalu, realizowane jest wcześniejsze uruchomienie, niskie są wskaźniki powikłań, maleje liczba zgonów powiązanych z zabiegiem lub powikłaniami - wylicza nasz rozmówca.

Dodaje: - Uwzględnienia COG przy kwalifikacji do zabiegu i dla potrzeb opieki pooperacyjnej uczą się też w Wielkiej Brytanii chirurdzy wykonujący u osób starszych pilne laparotomie. Tymczasem w Polsce pod tym względem cofnęliśmy się o 10-15 lat, a COG stała się niezauważana przez system.

Kadry, czyli kto zajmie się osobami w podeszłym wieku
Dr Tomasz Misztalski, specjalista chorób wewnętrznych i geriatrii, koordynator ds. geriatrii Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego zwraca uwagę, że w krajach UE system kształcenia i opieki geriatrycznej opiera się na różnych schematach, jednak w każdym z nich jest miejsce na indywidualne, wielokierunkowe podejście do osób starszych.

- Lekarze geriatrzy w Polsce są grupą nieliczną i nie mają większego wpływu na bezpośrednią opiekę medyczną nad osobami starszymi. Na tle państw UE plasują się liczebnością na końcu stawki. Spoglądając na dane NFZ, geriatrów wykonujących pracę zgodną z tą specjalizacją jest u nas 150-160, co w skali kraju stanowi liczbę niewystarczającą w opiece geriatrycznej - podkreślał dr Misztalski podczas ubiegłorocznej konferencji „Gerontologia, Geriatria 2018” w Sosnowcu.

Ekspert przytoczył międzynarodowe dane dotyczące liczby geriatrów na 100 000 mieszkańców. Dla przykładu: w Szwecji ten wskaźnik wynosi 7,7, w Danii - 3,3, na Słowacji - 3,1, w Czechach 2,1, natomiast w Polsce zaledwie 0,8.

Dr Derejczyk przypomina, że już 15-20 lat temu brakowało w Polsce geriatrów: - Do dzisiaj nie zrobiono jednak nic, aby to zmienić. Specjalizacja geriatryczna dla młodych lekarzy staje się niezbyt atrakcyjna - zaznacza. I dodaje: - Geriatrzy nie chcą być „superinternistami” w systemie, czego - być może - obawiają się interniści bez specjalizacji geriatrycznej. Geriatrzy chcą nadal być internistami, którymi stali się przed uzyskaniem specjalizacji z geriatrii, zajmując się hospitalizowanymi, trudnymi pacjentami, którzy często dzięki dłuższemu pobytowi i pracy zespołu po 2-tygodniowym okresie fachowej opieki powracają do domu - wyjaśnia.

- Paradoksem jest fakt, iż połowa lekarzy geriatrów w Polsce nie pracuje zgodnie z tą specjalizacją. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że na ul. Miodową (siedziba Ministerstwa Zdrowia w Warszawie - red.) fakt, iż XXI wiek będzie czasem nowego obrazu potrzeb zdrowotnych, nie zdążył jeszcze dotrzeć - mówi dr Derejczyk.

Zdaniem resortu zdrowia
W piśmie skierowanym w lutym br. do resortu zdrowia postulował, między innymi: poprawę dostępności opieki geriatrycznej oraz przywrócenie oddziałów geriatrii na wszystkich poziomach tzw. sieci szpitali; tworzenie nowych łóżek geriatrycznych; wprowadzenie zachęt finansowych do podejmowania przez geriatrów zatrudnienia zgodnego z tą specjalizacją w publicznej ochronie zdrowia.

W kwietniu br. ówczesny wiceminister zdrowia Zbigniew Król (w lipcu zrezygnował z tego stanowiska) w obszernej odpowiedzi na te postulaty wskazał, m.in., że w ramach tzw. sieci szpitali „świadczenia w profilu geriatria mogą być realizowane przez szpitale zakwalifikowane do poziomów: III stopnia, szpitali ogólnopolskich, jak również szpitali kształcących specjalistów w tej dziedzinie medycyny”.

- Uzasadnieniem dla powyższego rozwiązania jest uznanie wykształcenia odpowiedniej liczby specjalistów tej dziedziny za kluczową kwestię dla rozwoju opieki geriatrycznej w Polsce. Z tego względu właściwym kierunkiem powinno być rozwijanie oddziałów geriatrycznych przede wszystkim w szpitalach powiązanych z uczelniami medycznymi - wyjaśniał w kwietniu br. ówczesny wiceminister zdrowia.

Ponadto Zbigniew Król wskazywał, iż w 2018 roku Ministerstwo przyznało łącznie na geriatrię 63 rezydentury, z których skorzystało zaledwie dwóch lekarzy. Dodał również, że od 1 kwietnia br. zwiększone zostało finansowanie świadczeń dedykowanych pacjentom powyżej 65. roku życia.

Rośnie rynek komercyjny
Taka argumentacja nie przekonuje doktora Derejczyka: - W naszym kraju geriatria nadal jest rugowana z publicznego systemu ochrony zdrowia. Znikają łóżka służące procesowi zdrowienia pacjentów w podeszłym wieku, czyli zakładających dłuższy czas pobytu w ośrodku medycznym. Kolejnym etapem tego rugowania jest „przyklejanie” geriatrów do oddziałów internistycznych - wskazuje.

- Między innymi z tych powodów zaczął się w naszym kraju mocno rozwijać prywatny, komercyjny sektor opieki długoterminowej. Pojawił się popyt, tworzy się więc też rynek świadczeń dla tej części populacji - tłumaczy śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii.

Jego zdaniem oddala nas to od modeli w innych krajach Europy: - Tam nadzór nad zdrowieniem pacjentów w warunkach domowych, we własnym środowisku, jest na wyższym poziome niż w Polsce, natomiast pomiędzy sektorem zdrowia a pomocą społeczną kwitnie współpraca na poziomie resortów - stwierdza dr Jarosław Derejczyk.

Ekspert: popełniamy błąd za błędem
Dr Tomasz Misztalski podkreślał podczas ubiegłorocznej konferencji „Gerontologia, Geriatria 2018”, że nie ma jednej przyczyny błędnego postępowania z pacjentami w starszym wieku starszym, czyli tzw. jatropatogenii geriatrycznej. - Składają się na nią zarówno niedostatki organizacyjne, jak i działania medyczne - podkreślał.

- Bez znajomości procesów starzenia się organizmu, odrębności manifestacji chorób chorób u osób starszych, prowadzenia wielokierunkowego wywiadu, badań dostosowanych do potrzeb chorego oraz ich interpretacji, a także akceptowalnej przez pacjenta terapii, nie można myśleć o zmniejszeniu liczby błędów w leczeniu osób starszych. Złożoność postępowania z tymi pacjentami jest kluczowym wyzwaniem, na jakie próbuje odpowiadać geriatria - podsumował dr Misztalski.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze