Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 17-07-2015 11:17

Od września zmiany w szkolnych sklepikach

Dyrektorzy szkół analizują projekt rozporządzenia wyrzucającego śmieciowe jedzenie ze szkół. Przepisy ich zdaniem są zbyt szczegółowe.

Zdaniem dyrektorów szkół przepisy dot. śmieciowego jedzenia są zbyt szczegółowe. Fot. archiwum

Lista produktów, które znajdziemy w szkolnych sklepikach, a którą opracowało Ministerstwo Zdrowia, jest długa.

Ajenci będą mogli sprzedawać m.in. produkty mleczne, takie jak: jogurty, kefiry, maślanki, serki homogenizowane lub produkty zastępujące mleko na bazie soi, ryżu, owsa, orzechów czy migdałów. Do tego warzywa i owoce a do picia świeże soki, woda i kompot - przypomina Gazeta Wyborcza.

Artur Ławrowski, kierujący Zespołem Szkół Integracyjnych nr 7 w Krakowie uważa, że wprowadzone przepisy są zbyt szczegółowe. Jego zdaniem, walcząc ze śmieciowym jedzeniem, rząd powinien zabronić sprzedawania słodzonych gazowanych napojów, czipsów i czekoladowych batonów. A liczenie pomidorów w keczupie i tłuszczu w szynce to przesada.

Więcej: wyborcza.pl