O zdrowiu coraz głośniej. Politycy stawiają i na tę kartę w wyborach samorządowych

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 08 października 2014 06:15

Powstrzymanie prywatyzacji szpitali, gabinety lekarskie i dentystyczne w szkołach, budowa obiecanego lata temu Szpitala Południowego w Warszawie. Z takimi m.in. hasłami pójdą do wyborów samorządowych kandydaci na prezydentów i starostów. Zapytaliśmy co o realności prezentowanych programów sądzą eksperci i jak wzajemnie oceniają je politycy największych rywalizujących partii.

O zdrowiu coraz głośniej. Politycy stawiają i na tę kartę w wyborach samorządowych

Najszerzej jak dotąd "zdrowotny" program, z którym chce iść do wyborów samorządowych przedstawił Sojusz Lewicy Demokratycznej. Kandydaci na starostów i prezydentów z tej formacji mogą w nim znaleźć inspirację. SLD postuluje m.in. powstrzymanie prywatyzacji i komercjalizacji szpitali, proponuje też przekształcanie szpitali-spółek w spółki użyteczności publicznej działające na zasadzie non-profit.

Sojusz proponuje nawet, by NFZ finansował wyłącznie publiczną służbę zdrowia.To hasło mające uwieść elektorat, jest jednak szyte nieco na wyrost, bo prezydenci i starostowie nie mają wpływu na politykę Funduszu.

Od lewicy do prawicy
Ponadto Sojusz chce m.in. opieki medycznej i stomatologicznej w szkołach oraz skrócenia kolejek do konsultacji specjalistycznych w kluczowych dziedzinach opieki zdrowotnej poprzez stworzenie samorządowych programów zdrowotnych. Wśród propozycji SLD znalazł się też pomysł refundacji zabiegów in vitro w ramach samorządowych programów zdrowotnych.

Program ochrony zdrowia PO w wyborach samorządowych uosabia starająca się o reelekcję prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Wśród priorytetów jej trzeciej prezydenckiej kadencji w Warszawie znalazły się: rozbudowa i modernizacja szpitali: wolskiego, bielańskiego i praskiego oraz  modernizacja przychodni. Prezydent poinformowała też, że ogłasza przetarg na budowę Szpitala Południowego.

Z kolei Jacek Sasin, kandydat PiS w wyborach prezydenta stolicy obiecuje stworzenie w każdej warszawskiej szkole gabinetu dentystycznego.

Poseł Czesław Hoc (PiS) dodaje, że partia zakłada wzrost nakładów na ochronę zdrowia i likwidację NFZ. - Pieniądze na ochronę zdrowia zostaną przekierowane z budżetu państwa do urzędów wojewódzkich, i to wojewoda będzie dysponował tymi środkami. Jego kompetencje zostaną też poszerzone o nadzór nad regionalną siecią publicznych szpitali - wyjaśnia poseł Hoc co będzie dalej, gdy po objęciu stanowisk starostów, prezydentów miast i marszałków PiS sięgnie po władzę centralną.

Poseł przypomina przy okazji, że w przyszłości wyborcy PiS mogą liczyć na system ochrony zdrowia, w którym ratownictwo medyczne będzie mieć wyłącznie państwowy charakter, dalsza prywatyzacja placówek ochrony zdrowia zostanie zatrzymana, a rola lekarza POZ wzmocniona.

Profilaktycznie? Jak najbardziej
Dr Marek Balicki były minister zdrowia uważa, że w ochronie zdrowia nie powinno chodzić o biznes, ale o pacjenta. - Dlatego ważne jest, nie pozyskanie klientów, którzy mogą zapłacić, tylko zapewnienie odpowiedniej opieki. Takie podejście, europejskie prezentuje jedynie program SLD - przekonuje.

Zwraca uwagę, że propozycje SLD dotyczące finansowania „in vitro” czy wprowadzenia gabinetów stomatologicznych do szkół, co również postuluje poseł Jacek Sasin (PiS) to programy polityki zdrowotnej, które samorządy faktycznie mogą podejmować. Wiele samorządów angażuje się w ten rodzaj działalności zdrowotnej.

Rozwiązanie dotyczące finansowego zaangażowania samorządów w profilaktyczne programy zdrowotne chwali też dr Jerzy Gryglewicz ekspert rynku medycznego z Uczelni Łazarskiego. - Życzyłbym sobie żeby tematyka programów profilaktycznych była tematem dominującym w wyborach samorządowych ponieważ to są te zadania, które samorządy już teraz realizują i których efektywność mieszkańcy będą mogli ocenić po wyborach - podsumowuje.

Wojna publicznego z prywatnym
Jak rozważa Marek Balicki część elektoratu może pozytywnie odnieść się do postulatu SLD, będącego też jednym z punktów PiS, a dotyczącego zaprzestania prywatyzacji podmiotów ochrony zdrowia: - Decyzje o przekształceniu szpitali w spółki podejmuje samorząd, czyli z tego wniosek, że tam gdzie SLD będzie rządzić nie będzie przekształceń szpitali.

Dr Adam Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia, stoi na stanowisku, że takie pomysły SLD to „wyznanie wiary tej partii, że opieka zdrowotna nie może być prywatna”. - Takie spojrzenie na ochronę zdrowia jest pozbawione logiki. Nie ma żadnych dowodów na to, że opieka świadczona przez publiczne placówki jest lepsza, niż przez prywatne - podkreśla.

Ostro potępia też propozycję dotyczącą przeznaczania środków z NFZ wyłącznie dla publicznych placówek. - Takie podejście jest niewykonalne. W efekcie wprowadzenia tego rozwiązania należałoby znacjonalizować ok. 20 tys. podmiotów medycznych. Jeśli politycy posunęliby się do tego rozwiązania, byliby zmuszeni wypłacić ogromne odszkodowania właścicielom tych placówek. To jest oczywisty absurd - ocenia.

Z tym punktem widzenia zgadza się Jerzy Gryglewicz. Przypomina, że Konstytucja zapewnia równość podmiotów działających w Polsce, także w obszarze ochrony zdrowia. Dlatego nie można poprzez ustawowe rozwiązania preferować jednego rodzaju własności w pozyskiwaniu środków publicznych. - Tym bardziej, że wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne rozwiązanie mające na celu w tym przypadku quasi nacjonalizację majątków - zaznacza.

Gabinety w szkołach - kto za to zapłaci?
Pytani przez nas eksperci odnieśli się też m.in. do pomysłu dotyczącego opieki medycznej w szkołach, postulowanego zarówno przez SLD, jak i PiS. Jak wyjaśnił Adam Kozierkiewicz, on sam popiera opiekę medyczną dla uczniów, jednak uważa, że umieszczenie gabinetów lekarskich i stomatologicznych w szkołach za błędne.

- W wyposażenie nowych gabinetów w szkołach trzeba sporo zainwestować, a trzeba pamiętać, że będą one pracować na siebie jedynie przez 2-3 godz. dziennie. Równie dobrze taką opiekę można zapewnić wysyłając klasę do okolicznie działających dentystów - przekonuje. Dodaje, że jeżeli nawet taki gabinet zostanie uruchomiony, to nie będzie go kim uzupełnić, bo ani lekarze, ani dentyści pracą w gabinecie szkolnym nie będą zainteresowani.

Podobnego zdania jest Jerzy Gryglewicz, który twierdzi, że nie wiadomo kto sfinansowałby wspomniane gabinety w szkołach i w jaki sposób zapewniono by kadrę medyczną.

Z kolei poseł Czesław Czechyra (PO) pochlebnie wypowiada się o programie prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wyjaśnia on, że z punktu widzenia pacjenta, bardzo ważny jest postulat dotyczący modernizacji placówek ochrony zdrowia, zwłaszcza przychodni.

I w szpitalu i w przychodni
- To jest podstawowa sprawa, żeby chory człowiek mógł skorzystać z dobrej opieki medycznej w dobrych warunkach. Równie ważna jest budowa Szpitala Południowego dla mieszkańców tej części Warszawy. Gdyby się udało rozpocząć budowę Szpitala Południowego, to ktoś to na pewno ją skończy - przekonuje.

Nie wszyscy jednak podchodzą tak entuzjastycznie do budowy kolejnego szpitala w Warszawie ze środków miasta. - Uważam, że skoro jest kapitał prywatny, który można do tego zaangażować, to nie ma najmniejszego powodu używać do tego moich podatków - stwierdza Adam Kozierkiewicz.

Jerzy Gryglewicz uważa natomiast, że Warszawa jest miastem, który ma optymalną liczbę łóżek szpitalnych, a mieszkańców trapią głównie kłopoty z dostępem do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

- Dobre leczenie na poziomie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i zwiększenie dostępności do lekarza POZ spowoduje zmniejszenie hospitalizacji czyli celem powinna być poprawa opieki ambulatoryjnej. Tak więc krok w kierunku poprawy infrastruktury przychodni specjalistycznych jest krokiem w dobrą stronę - podsumowuje.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum