Numer 997 zostanie wchłonięty przez 112. Ma być lepiej, ale...

Autor: JW/Rynek Zdrowia • • 24 kwietnia 2018 12:36

Od kwietnia do grudnia w całym kraju potrwa przełączanie numeru alarmowego 997 do Centrów Powiadamiania Ratunkowego (CPR). Dzięki temu możliwe ma być m.in. jednoczesne powiadomienie o zdarzeniu wszystkich właściwych służb. Pojawiają się jednak głosy, że z powodu braków kadrowych ratowanie ludzkiego zdrowia i życia może być utrudnione.

W listopadzie 2017 r. został przeprowadzony pilotaż przełączenia numeru alarmowego 997 do CPR w woj. śląskim. Dobre wyniki sprawiły, że na rok 2018 zaplanowano podobną operację w całej Polsce. Śląskie nie zostało wybrane do pilotażu przypadkowo. To właśnie CPR w Katowicach odbiera w skali roku najwięcej zgłoszeń. W 2017 r. było ich ponad półtora miliona, a w całym kraju 12,5 mln - wylicza Gazeta Wyborcza.

Przez pół roku ten „eksperyment” obserwowali specjaliści z MSWiA. I okazało się, że czas oczekiwania na połączenie wcale się nie wydłużył i średnio wynosi 10 sekund.

Eksperci wyliczają, że odbieranie zgłoszeń bezpośrednio przez operatorów CPR pozwoli na jednoczesne i automatyczne powiadomienie wszystkich służb właściwych ze względu na rodzaj zdarzenia. Kolejnym efektem ma być ujednolicenie sposobu obsługi zgłoszeń, w tym obcojęzycznych. Przejęcie obsługi ma także odciążyć dyspozytorów z policji, którzy będa otrzymywali z CPR tylko te zgłoszenia, w których zagrożone jest życie, zdrowie, mienie, bezpieczeństwo lub porządek publiczny.

Jednak katowickie CPR zatrudnia 105 wyszkolonych operatorów, a w tym roku planowane jest przyjęcie 20 kolejnych. Nieco inna sytuacja jest w CPR w Gdańsku. Tam braki kadrowe powodują, że dyspozytorzy są niechętni zmianom.

"Brak operatorów i eksploatowanie ich do granic absurdu powoduje, że obywatel, któremu będzie potrzebna pomoc, nie uzyska jej na czas! Przy aktualnym stanie kadrowym i próbie wcielenia nr 997 do numeru 112 kolejni pracownicy będą składać wypowiedzenia i może dojść do katastrofalnej sytuacji, gdy w sobotni, wakacyjny wieczór za życie i zdrowie ponad 2,5 mln osób przebywających na terenie województwa pomorskiego będzie odpowiadać 4-5 operatorów" - alarmują pracownicy w liście skierowanym do Dziennika Bałtyckiego.

"Tu chodzi o ludzkie życie - dajcie nam je ratować. Dopóki nie jest za późno…” - podsumowują.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum