Nowoczesna: to nieprawda, że postulaty protestujących w Sejmie zostały spełnione

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 maja 2018 14:48

Rząd oszukał społeczeństwo twierdząc, że postulaty protestujących osób niepełnosprawnych w Sejmie zostały spełnione - powiedział w poniedziałek (28 maja) poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz. Zadeklarował, że Nowoczesna będzie wspierać środowiska osób niepełnosprawnych.

Fot. archiwum

Premier Mateusz Morawiecki podczas poniedziałkowego briefingu oświadczył, że "cieszy się, iż protest w Sejmie się zakończył". Dodał, że rząd jest otwarty i chce dalej prowadzić dialog z różnymi środowiskami osób niepełnosprawnych. - Jesteśmy rządem najbardziej wrażliwym społecznie, ze wszystkich rządów ostatnich 25-30 lat, już wolnej Polski - podkreślił.

Do słów premiera odniósł się w rozmowie z dziennikarzami poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz, nazywając je "totalnym nieporozumieniem". Jego zdaniem, rząd ws. protestu niepełnosprawnych w Sejmie "był w kropce i nie wiedział jak do tego podejść". - Rząd oszukał w zasadzie społeczeństwo, twierdząc że oba postulaty protestujących zostały spełnione, został spełniony tylko jeden (postulat) - ocenił.

Meysztowicz zauważył, że "protest jest zawieszony, a nie odwołany". - Będziemy wspierać osoby niepełnosprawne i opiekunów osób niepełnosprawnych, aby rzeczywiście wywalczyły te 500 złotych - zadeklarował poseł Nowoczesnej.

Jego zdaniem, "wykorzystywanie protestu do ataku na opozycję jest kompletnie nieodpowiedzialny". - Trzeba przypomnieć, że w 2014 roku, to Prawo i Sprawiedliwość za wszelką cenę chciało wykorzystać protest (niepełnosprawnych) politycznie. Dziwię się, że (prezes PiS) Jarosław Kaczyński, tak jak poprzednim razem w 2014 r., nie przyszedł całować po rękach protestujących - to były te same osoby - dodał Meysztowicz.

Zapytany, czy Nowoczesna jest gotowa rozmawiać ponad podziałami politycznymi z rządem o rozwiązaniach dla osób niepełnosprawnych, Meysztowicz odpowiedział: "Premier i rząd pokazał jak rozmawia z protestującymi, widzieliśmy jak to wyglądało". Dodał jednocześnie, że "rozmowa może być rzeczywiście prowadzona, jeśli rząd uzna, że to żądanie i ten apel o przyznanie 500 złotych dodatku rehabilitacyjnego, to jest to, o co rzeczywiście się będziemy upominać".

W niedzielę rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych po 40 dniach protestu opuścili Sejm. Jak powiedziała podczas konferencji prasowej przed Sejmem Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych, protest został zawieszony m.in. ze względu na to, że - jak mówiła - po decyzjach marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i straży marszałkowskiej, protestujący obawiali się o swoje "życie i zdrowie, a przede wszystkim o zdrowie i życie ich dzieci".

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwał od 18 kwietnia. Zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie.

Protestujący przekonywali, że zrealizowano jeden ich postulat - podniesienie renty socjalnej; zgodnie z opublikowaną ustawą wzrośnie ona z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Opublikowano również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem jej autorów (posłowie PiS) spełnia ona drugi postulat protestujących i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Protestujący uważali jednak, że ta ustawa to "wydmuszka" i nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku. 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum