Nowe zasady kontraktowania świadczeń wprowadzajmy krok po kroku

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 15 kwietnia 2016 05:19

Resort zdrowia zapowiada odejście od kontraktowania pojedynczych procedur na rzecz finansowania świadczeń kompleksowych i koordynowanej opieki medycznej. Takiego systemu nie da się jednak zadekretować i wdrożyć z dnia na dzień - uważają eksperci.

Nowe zasady kontraktowania mają m.in. uwzględniać ciągłość i wyniki terapii; FOT. Shutterstock

Nasi rozmówcy podkreślają, że wprowadzenie na szeroką skalę nowych zasad kontraktowania jest możliwe, jednak wymaga czasu, odpowiednio wykwalifikowanej kadry, a także zmiany przyzwyczajeń lekarzy i zarządzających placówkami medycznymi.

Zdaniem Jarosława Fedorowskiego, prezesa Polskiej Federacji Szpitali i członka prezydium Europejskiej Federacji Szpitali HOPE, w Polsce tak naprawdę dopiero oswajamy się z koncepcją koordynowanej opieki medycznej.

- Nie mamy jeszcze w tej materii wypracowanych standardów. Dla zdecydowanej większość naszych lekarzy koordynacja sprowadzana jest do terapii w ramach ich wąskich specjalizacji - twierdzi prezes PFSz.

Jak koordynują w innych krajach
Jego zdaniem być może najbardziej skrajny, ale zarazem efektywny oraz dojrzały systemem opieki koordynowanej funkcjonuje w Izraelu, gdzie praktycznie cała ochrona zdrowia objęta jest takim modelem.

W tym kraju postawiono na medycynę kosztowo-efektywną i kompleksową. System publicznej opieki zdrowotnej podzielony jest na cztery duże organizacje. - Są to swoiste konsorcja zrzeszające zarówno ubezpieczycieli, jak i świadczeniodawców, ściśle ze sobą współpracujących. M.in. na tym właśnie polega istota koordynacji opieki medycznej - tłumaczy Fedorowski.

W takim modelu płatnik bardzo dokładnie kontroluje koszty oraz wyniki leczenia poszczególnych pacjentów. Od tych wskaźników uzależniona jest wysokość finansowania poszczególnych podmiotów przez wspomniane 4 organizacje, którym państwo przekazuje publiczne środki na kompleksową oraz koordynowaną opiekę zdrowotną.

- Podobny model z powodzeniem działa także w Szwajcarii. Oczywiście mówimy o krajach znacznie zamożniejszych niż Polska. Z drugiej jednak strony w tych obu państwach bardzo dokładnie liczy się koszty - zaznacza.

Dodaje, że dewiza jednej ze wspomnianych izraelskich organizacji brzmi: "Trzymajmy pacjenta możliwie daleko od szpitala".

- Wiadomo, że hospitalizacje są najdroższym elementem systemu. Warto więc - w przypadkach, kiedy jest to możliwe, a często wręcz wskazane - pomagać pacjentom unikając kierowania ich do szpitali - mówi Jarosław Fedorowski.

Z efektywnością kosztową także nie można przesadzać
Przypomina, że od niedawna powrót do koncepcji opieki koordynowanej obserwuje się w Stanach Zjednoczonych. Ośrodki medyczne, które pod jednym dachem oferują szeroki, kompleksowy zakres usług medycznych, mogą liczyć na preferencje przy finansowaniu ze strony ubezpieczyciela - Medicare.

Prezes Fedorowski przyznaje jednak, że do wcześniejszych doświadczeń amerykańskich w opiece koordynowanej podchodzi krytycznie.

Wskazuje, że w latach 80. nadmierne przywiązywanie w USA wagi do efektywności kosztowej koordynowanej opieki spowodowało, że niektórym pacjentom odmawiano pewnych świadczeń. To z kolei kończyło się przegranymi przez lecznice procesami sądowymi.

Tego trzeba się nauczyć
- W Polsce najpierw musimy dobrze nauczyć się elementarnej współpracy w ochronie zdrowia, np. pomiędzy ambulatoryjną opieką specjalistyczną a szpitalami, między lekarzami różnych specjalności w tym samym szpitalu, a także między podstawową opieką i specjalistami - wylicza nasz rozmówca.

Zastrzega, że dopiero po przejściu tego wstępnego etapu płatnik może oferować preferencyjne stawki stawki placówkom, które rzeczywiście są w stanie zapewnić kompleksową oraz koordynowaną opiekę nad pacjentem.

- Tym koordynowaniem leczenia muszą zarządzać odpowiednio wyszkoleni menedżerowie. Na to również potrzeba czasu - zaznacza prezes Fedorowski, który w USA uzyskał certyfikat w zakresie koordynowanej ochrony zdrowia.

Dlatego, w jego opinii, podczas najbliższych postępowań konkursowych, kontraktowanie koordynowanej opieki nie będzie powszechne i - być może - obejmie kilka wybranych grup świadczeń: - Do zmiany całego modelu kontraktowania musimy dochodzić krok po kroku - podkreśla.

Z takim podejściem zgadza się Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego, wiceprzewodnicząca Rady NFZ.

- Koordynowanej opieki medycznej na powszechną skalę nie da się wprowadzić czy zadekretować z dnia na dzień poprzez regulację administracyjną. W tej materii rewolucja nie jest możliwa - stwierdza Małgorzata Gałązka-Sobotka w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

Zacznijmy od pilotażu
Wskazuje, że wprowadzenie zmian zasad finansowania świadczeń zdrowotnych wymaga od świadczeniodawców porzucenia dotychczasowych przyzwyczajeń: - Dlatego w nowym procesie kontraktowania należy uwzględnić pilotażowe, nowe modele koordynowanej opieki, w których finansowany jest proces leczenia, a nie pojedyncza procedura.

Zaznacza, że pilotażowe kontraktowanie na nowych zasadach pozwoli m.in. sprawdzić, czy ośrodki medyczne są do koordynacji opieki przygotowane, m.in. pod względem kadrowym.

- Jeżeli np. w szpitalach powiatowych zabraknie lekarzy określonych specjalności to cały administracyjny model finansowania się nie sprawdzi. Dlatego przechodzenie od płacenia za pojedynczą usługę do systemu finansowania pakietów świadczeń musi się odbywać ewolucyjnie - uważa Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Pierwsze próby są obiecujące
Przyznaje, że pierwsze próby wprowadzania opieki koordynowanej w naszym kraju idą w dobrym kierunku.

- Pozytywnym przykładem jest program kompleksowej opieki nad kobietą w ciąży. Mam nadzieję, że uda się także wdrożyć pilotażowy program obejmujący kompleksową opiekę nad pacjentami ze stwardnieniem rozsianym - mówi wiceprzewodnicząca Rady NFZ.

Jak już informowaliśmy, Fundusz rozpocznie wdrażanie programu opieki koordynowanej nad kobietą w ciąży fizjologicznej. Zarządzenie regulujące zasady tego programu podpisał 13 kwietnia br. p.o. prezesa NFZ Andrzej Jacyna.

Kobiety w ciąży, które zgłoszą się do programu, uzyskają w ramach opieki finansowanej przez NFZ pełnoprofilową opiekę w okresie fizjologicznej ciąży, porodu oraz w ciągu 6 tygodni po porodzie. Nad bezpieczeństwem mamy i dziecka będzie czuwać zespół złożony z lekarza ginekologa, położnej oraz lekarzy szpitala.

Placówka, która zdecyduje się realizować program opieki koordynowanej, może liczyć na wyższe finansowanie, pod warunkiem spełnienia określonych wymagań.

Dla pacjentów po zawałach i chorych na SM
Z kolei Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pracuje m.in. nad koordynowaną opieką kardiologiczną obejmującą pacjentów po ostrych zespołach wieńcowych.

- To ważne, gdyż często po wypisie pacjenta ze szpitala, w którym znakomicie leczy się zawały serca, nie jest zachowana ciągłość opieki. Pacjenci muszą np. czekać w kolejce do dalszej terapii. Koordynacja powinna polegać m.in. na tym, że pacjent jak najszybciej trafiać będzie na rehabilitację - tłumaczył podczas lutowego Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Wojciech Matusewicz, prezes AOTMiT.

Natomiast Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego opracował koncepcję zmian systemowych, które pomogą zoptymalizować leczenie i rehabilitację pacjentów chorujących na stwardnienie rozsiane (SM).

Projekt zakłada m.in. stworzenie nowego świadczenia dla chorych na stwardnienie rozsiane, pod nazwą "kompleksowa opieka nad pacjentem z SM". Byłby to model ogólnopolski i koncentrowałby się wokół sieci poradni ambulatoryjnych przeznaczonych dla tych chorych. Uzupełnieniem sieci ambulatoriów powinny być oddziały szpitalne, określane jako ośrodki referencyjne leczenia SM.

Zmierzyć wyniki leczenia
Małgorzata Gałązka-Sobotka podkreśla, że jednym z ważniejszych elementów modelu finansowania koordynowanej opieki jest uwzględnianie efektów leczenia.

- Trzeba jednak mieć na uwadze, że stosowanie zapłaty za efekty leczenia, czyli systemu Pay-for-Performance (PFP) możliwe jest tylko w jednostkach chorobowych, w których można jednoznacznie zdefiniować proces terapeutyczny i zmierzyć jego efekty - zaznacza.

Czego brakuje w Polsce, aby wprowadzić takie mechanizmy finansowania? - Przede wszystkim doświadczenia w tym zakresie. Jednak w wielu krajach ten system funkcjonuje, są tam eksperci, którzy na pewno podzielą się z nami swoją wiedzą - powiedziała Małgorzata Gałązka-Sobotka podczas ubiegłorocznego Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum