Nowe zasady dla teleporad. Zmiany forsuje NFZ: więcej teleporad, mniej pieniędzy. NRL ostro: "nieracjonalne rozwiązanie"

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia21 czerwca 2021 11:42

NFZ chce ograniczyć płacenie lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej za porady, jeśli zbyt często w kontaktach z pacjentami stosują teleporadę. Lekarze POZ są przeciwni takiemu rozwiązaniu. - Nieracjonalne rozwiązanie w czasach ogromnego zapotrzebowania na usługi medyczne - komentuje prezydium NRL

Teporady - czy nadal jest ich za dużo?/Fot. Shutterstock
  • NFZ zapowiedział, że stawka kapitacyjna będzie regulowana obniżonymi lub podwyższonymi współczynnikami korygującymi w zależności od udziału teleporad w przychodni
  • Ponad 1200 świadczeniodawców udzielających świadczeń POZ sprawozdaje powyżej 70 % udziału teleporad, z czego w ponad 400 podmiotach ten odsetek wynosi powyżej 90%
  • - Nieracjonalne rozwiązanie w czasach ogromnego zapotrzebowania na usługi medyczne - komentuje propozycje NFZ prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej

Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej otrzymują zryczałtowaną, tzw. stawkę kapitacyjną za każdego pacjenta zapisanego do danego lekarza. Teraz NFZ uznał, że stawka może być zmniejszana, jeśli lekarze zbyt często - zdaniem NFZ - korzystają z teleporady.

NFZ: teleporad nadal jest za dużo

Prezes NFZ zapowiedział w projekcie zarządzenia, że stawka kapitacyjna będzie regulowana obniżonymi lub podwyższonymi współczynnikami korygującymi w zależności od udziału teleporad we wszystkich poradach POZ u danego świadczeniodawcy.

O tym czy liczba tych porad w przychodni nie jest nadmierna ma decydować jej porównanie z wartością wartością mediany dla udziału teleporad we wszystkich poradach POZ w skali całego kraju. Wartość mediany będzie comiesięcznie publikowana na stronie internetowej Centrali NFZ. Oznacza to, że im więcej porad telefonicznych, tym mniej lekarzowi zapłaci za nie NFZ.

Jak argumentuje NFZ, wprowadzenie takiego wymogu ma związek z przeprowadzoną analizą udzielania świadczeń w POZ, z której wynika, że blisko 40% świadczeniodawców udziela powyżej połowy liczby porad w formie zdalnej komunikacji z pacjentem.

„Skrajny przykład stanowi realizacja świadczeń na terenie województwa Kujawsko – Pomorskiego, gdzie udział teleporad wynosi aż 81%” - podaje NFZ w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia, które ma to zmienić.

Z danych przedstawionych przez NFZ wynika też, że w kraju ponad 1200 świadczeniodawców udzielających świadczeń POZ sprawozdaje powyżej 70 % udziału teleporad, z czego w ponad 400 podmiotach ten odsetek wynosi powyżej 90%.

Czytaj również: Teleporady. Nowe zasady uderzą w przewlekle chorych

Lekarze POZ przeciwni zmianom ws. teleporad

„Powyższe dane wskazują, że część świadczeniodawców może nie zapewniać odpowiedniej jakości opieki nad pacjentami w stopniu, który gwarantuje osobisty kontakt z lekarzem. Wpływa to również niekorzystnie na właściwą realizację profilaktyki zdrowotnej” - ocenia sytuację NFZ.

Z kolei lekarze są przeciwni wprowadzanemu rozwiązaniu. Twierdzą, że w efekcie planowanych przez NFZ zmian ta forma kontaktu (teleporady) z przychodnią zostanie zbyt ograniczona. Zdaniem lekarzy to utrudni dostęp do porad przede wszystkim pacjentom z chorobami przewlekłymi, takimi jak cukrzyca, nadciśnienie czy problemy kardiologiczne, którzy dotychczas bez problemu mogą konsultować się ze swoim lekarzem przez telefon.

- Zapowiedziane zmiany mogą doprowadzać do likwidacji albo ogromnego ograniczenia teleporad - uważa ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Zabelska-Cieciuch. - Jeśli zarządzenie wejdzie w życie, przychodnie mogą stracić nawet do 60 procent swoich dochodów - ocenia.

Zabielska-Cieciuch zwraca uwagę na to, że przychodnie nie będą mogły zaplanować sobie budżetu, skoro wartość ich przychodów będzie zależała od czegoś, na co nie mają wpływu, czyli liczby teleporad w całej Polsce. Oznacza to całkowity brak przewidywalności finansowania w trakcie roku kalendarzowego.

- Jeśli pacjenci w jakieś poradni mają problem, by dostać się na osobistą wizytę, NFZ posiada dział kontroli i jest w stanie sprawdzić, takiego świadczeniobiorcę. Dlaczego zatem udzielanie teleporad ma się wiązać z utratą dochodów przez przychodnie POZ? - pyta retorycznie ekspert Porozumienia Zielonogórskiego, podkreślając, że zmiany są niekorzystne także dla pacjentów.

Mniej teleporad. Co to znaczy dla pacjentów?

Jak przekonuje, pacjenci przewlekle chorzy, dobrze wyedukowani i współpracujący w procesie leczenia, pacjenci z wynikami badań czy rodzice, którzy chcący zasięgnąć porady ws. żywienia czy pielęgnacji dzieci będą musieli przychodzić do przychodni i zajmować miejsca bardziej potrzebującym.

- A przecież mamy pacjentów, którzy mogą zamawiać przez aplikację leki, albo mogą przyjść do rejestracji i poprosić o ich przedłużenie. Po zmianach to nie będzie możliwe, ponieważ zaliczy się to już do teleporady. Aby otrzymać czy przedłużyć receptę pacjent będzie musiał pojawić się w gabinecie lekarza - argumentuje Zabielska-Cieciuch.

Dodaje: - Kiedy przyjdzie do nas opiekun pacjenta po kontynuację leczenia, to też prawdopodobnie będzie to uznane jako teleporada. Praktycznie zniknie porada recepturowa dla pacjentów przewlekle chorych. Po każde powtórzenie recept taki pacjent będzie musiał przyjść osobiście.

Także samorząd lekarski po zapoznaniu się z projektem zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia przekonuje w opublikowanym stanowisku, że teleporada jest już narzędziem współczesnej medycyny i trzeba ten fakt brać pod uwagę.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej prezentuje stanowisko, z którego wynika, że „wybór metody postępowania z pacjentem, również w zakresie formy wizyty lekarskiej, powinien wynikać ze skuteczności i bezpieczeństwa proponowanej metody, okoliczności jej zastosowania oraz aktualnej wiedzy medycznej, z poszanowaniem praw pacjenta, w tym szczególnie jego woli”.

NRL o forsowanych przez NFZ zmianach: "Nieracjonalne rozwiązanie"

„Planowana regulacja jest nieracjonalnym rozwiązaniem w czasach ogromnego zapotrzebowania na usługi medyczne oraz znacznego deficytu lekarzy w systemie opieki zdrowotnej” - oponuje samorząd lekarski, broniąc obecnych rozwiązań zgodnie z którymi to lekarz POZ decyduje czy pacjentowi wystarczy porada na odległość, czy konieczna jest osobista wizyta w poradni.

Dyskusja o tym czy teleporada nie jest nadużywana przez przychodnie trwa od wielu miesięcy i była szczególnie aktualna w czasie nasilenia epidemii COVID-19.

Przypomnijmy, że jeszcze w marcu minister zdrowia Adam Niedzielski zakazywał udzielania porad lekarskich przez telefon dzieciom do 6. roku życia oraz osobom w wieku powyżej 65 lat. - Oczywiście w przypadkach, kiedy według rodzica czy opiekuna wystarczy udzielenie konsultacji telefonicznie, taką możliwość dopuszczamy - mówił odnosząc się do sytuacji dzieci.

Obecnie, jak mają dowodzić dane podane przez NFZ, w niektórych przychodniach liczba porad nadal wydaje się zbyt duża.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum