JW, Radio Zet | 21-04-2021 12:52

Noszenie maseczek na świeżym powietrzu. Grzesiowski: bezsensowne

Obowiązek noszenia maseczek na świeżym powietrzu nawet wtedy, gdy spacerujemy z psem, jest niezgodny z aktualną wiedzą - ocenił dr Paweł Grzesiowski.

Dr Paweł Grzesiowski nie rozumie zakazu chodzenia bez maseczek na otwartej przestrzeni. Fot. Shutterstock

  • Według immunologa, dr-a Pawła Grzesiowskiego, noszenie maseczek na powietrzu, gdy obok nie ma innych ludzi, nie ma sensu
  • Przestrzega, że noszona wiele godzin maseczka może wpłynąć na stan naszego zdrowia, bo utrudnia oddychanie
  • Według Grzesiowskiego rząd nie bierze pod uwagę aktualnej wiedzy o koronawirusie

- Noszenie maseczek na świeżym powietrzu - to obostrzenie być może zostanie zniesione pod koniec maja. Czy ma sens, skoro możliwość transmisji koronawirusa jest niewielka? - pytała w Radiu Zet immunologa Beata Lubecka.

Immunolog nie rozumie ministra zdrowia

- Nie rozumiem stanowiska ministerstwa, pana ministra. Nie uwzględniane są w przepisach zdobycze najnowszej wiedzy. Wiemy, że powietrze nie stanowi medium dla wirusa. Owszem, ten wydech, kropelki pary wodnej, są oczywiście zakaźne, natomiast na świeżym powietrzu, szczególnie kiedy jesteśmy sami, nie ma szans, żebyśmy się zarazili - odpowiedział dr Paweł Grzesiowski, podkreślając, że "wirus nie przebywa w dużym stężeniu na otwartych przestrzeniach".

Jak ocenił, powinna istnieć jasna zasada: tam, gdzie jest grupa ludzi, trzeba mieć maseczkę, nawet na powietrzu, ale jeżeli ktoś nie jest otoczony innymi osobami, nie kontaktuje się z nikim, "trzyma" dystans co najmniej półtora metra, to noszenie maseczki jest niepotrzebne.

Jeden bezsensowny przepis niweczy inne

- Wiemy, że jeżeli jeden przepis jest bezsensowny, to właściwie przekreśla wszystkie inne. Bo ktoś mówi - skoro tutaj jest głupota, to dlaczego mam przestrzegać innych zasad. Moim zdaniem popełniono błąd pierwotny, jeszcze w kwietniu 2020 roku, narzucając maseczki właśnie w przestrzeniach otwartych - powiedział dr Grzesiowski. 

Jak tłumaczył, rozumie, że na początku pandemii nie wiedzieliśmy wielu rzeczy o wirusie, więc była pewna nadprotekcja. - Natomiast w tej chwili powinniśmy zrezygnować z tego zastrzeżenia.

- Kwestią dyskusyjną jest tez to, czy przebywanie wiele godzin w maseczce na powietrzu nie odbija się na naszym stanie zdrowia, Nie chodzi o to, że się czymś zatrujemy czy dostaniemy rozedmy pluć, ale jednak maseczka ogranicza swobodny wydech i daje opór przy wdechu, więc jaki jest sens to utrudniać? - podsumował.