Rynek Zdrowia | 15-04-2021 12:50

Niedzielski w Sejmie o różnicach między drugą i trzecią falą pandemii

Widzimy pewne nieśmiałe symptomy zmniejszenia hospitalizacji, bo przez ostatnie dwa dni liczba wypisów była większa niż liczba przyjęć - mówi Adam Niedzielski.

- Przez tę pandemię możemy przejść tylko razem - podsumował swoje wystąpienie w sejmie minister zdrowia. Fot. Ministerstwo Zdrowia/Twitter

  • Minister zdrowia podczas wystąpienia porównywał drugą i trzecią falę pandemii
  • Drugą od trzeciej fali odróżnia m.in. konieczność korzystania z pomocy innych regionów
  • Szef MZ podał, że dane z ostatnich dni wskazują na ''nieśmiałe symptomy zmniejszenia hospitalizacji''

Podczas przemówienia w Sejmie w czwartek (15 kwietnia) szef Ministerstwa Zdrowia przypomniał, że po wyhamowaniu pandemii w grudniu, kiedy liczba zachorowań się zdecydowanie zmniejszyła w stosunku do listopada, odnotowano pewnego rodzaju stabilizację w okresie styczeń-luty.

- Ale już pod koniec lutego obserwowaliśmy przyśpieszenie, mierzone wzrostem liczby nowych zakażeń. Skutkiem tego było to, że w marcu 2021 r. sumaryczna liczba zakażeń wyniosła prawie 650 tys. osób. (…) co gorsze, te zachorowania w zdecydowanie większym stopniu przekładały się na liczbę hospitalizacji - mówił.

Wskazał, że w szczycie drugiej fali mieliśmy 23 tys. hospitalizacji, a w trzeciej fali dochodziliśmy do poziomu 35 tys., czyli mieliśmy o 12 tys. więcej hospitalizacji w kulminacyjnym momencie.

- I mamy tak naprawdę cały czas, bo dzisiejsza liczba hospitalizacji to jest rząd wielkości 33 tysięcy - wyjaśniał Niedzielski

Tlen jednym z krytycznych elementów

Podkreślił, że w tej chwili fala zakażeń, która której apogeum było w poprzednich tygodniach, przetacza się przez polskie szpitale.

- Widzimy pewne nieśmiałe symptomy zmniejszenia hospitalizacji, bo przez ostatnie dwa dni ta liczba wypisów była większa niż liczba przyjęć i przez dwa dni pod rząd w tygodniu - to jest bardzo ważne - notowaliśmy ujemne saldo hospitalizacji - wyliczał szef resortu zdrowia w Sejmie.

Dodał, że dla systemu szpitalnego ta przetaczająca się fala skutkuje wielkim przemęczeniem personelu oraz infrastruktury szpitalnej.

- Żeby ‘’obsłużyć’’ tę trzecią falę w szpitalnictwie potrzebowaliśmy np. dwa razy więcej płynnego tlenu dziennie do tego, żeby leczyć. W międzyczasie poprawiliśmy instalacje tlenowe w szpitalach, więcej jest możliwości wykorzystania terapii Hi-Flow, która jest przy łóżkach tlenowych - skutkiem tego był prawie dwukrotny przyrost zużycia tlenu - tłumaczył.

Dodał: - Jeżeli pytacie, co zrobiliśmy między tą drugą a trzecią falą, to np. poprawiliśmy instalacje w szpitalach, poprawiliśmy logistykę dostarczania tlenu i moim zdaniem, był to jeden z krytycznych elementów, który został wykorzystany w poradzeniu sobie z apogeum trzeciej fali - konstatował.

O 40 proc. więcej testów na koronawirusa

Drugą rzeczą, którą udało się poprawić była wydolność testowania. Jak podał minister zdrowia, w listopadzie 2020 r. w maksymalnym punkcie wykonywanych było ok. 80 tys. badań dziennie.

- W tej chwili, w apogeum tych badań, wykonaliśmy jednego dnia ponad 112 tys. testów, więc realnie udało nam się o powyżej 40 proc. poprawić wydolność testowania. To też ma ogromne znaczenie dla opanowywania ognisk zachorowań. W listopadzie, o którym wspominałem, że to był krytyczny moment drugiej fali, mieliśmy ponad 1,5 mln testów wykonanych, a w marcu, który był krytyczny dla trzeciej fali - myślę, że można porównywać te dwa miesiące - mieliśmy ponad 2,3 mln testów - informował Niedzielski.

Dodał, że ze względu na natężenie trzeciej tej fali, zdecydowanie powiększona została infrastruktura przeznaczoną na walkę z covidem.

- W krytycznym momencie drugiej fali mieliśmy przeznaczonych na to około 40 tys. łóżek. Teraz - m.in. dzięki szpitalom tymczasowym - to blisko 46 tys. łóżek i cały czas udaje nam się utrzymać bufory. Na dzisiaj mamy zdefiniowany bufor bezpieczeństwa, który wynosi w skali całego kraju, jeśli chodzi o łóżka - blisko 12 tys. łóżek, w tym jest mniej więcej 1000 wolnych łóżek respiratorowych oraz 10 tys. łóżek, które mają zapewnione dostęp do tlenu - podawał.

Konieczna była pomoc między regionami

Zauważył też, że jesienią 2020 r. regiony generalnie radziły sobie same - tzn. potrafiły w ramach własnych zasobów przyjąć falę pacjentów.

- Niestety trzecia fala już nie miała tej cechy. Były regiony, które nie radziły sobie już samodzielnie z zachorowaniami, które wymagały pomocy swoich sąsiadów, którzy zresztą chętnie tej pomocy udzielali. Tutaj trzeba przede wszystkim pokazać przykład Śląska, który został wsparty z jednej strony przez województwo opolskie, ale z drugiej strony przez szpital w Radomsku (Łódzkie - przyp. red.), który przyjął bardzo wielu pacjentów ze Śląska - mówił dodając, że łóżka szpitale dla Śląskiego zabezpieczało również Małopolskie.

Drugim regionem, który nie poradził sobie samodzielnie było województwo podkarpackie. Pomóc musiały szpitale z południowych powiatów województwa lubelskiego.

- To wyjście poza regiony, ta solidarność walki z pandemią, taka międzyregionalna, to pomaganie swoim sąsiadom - mam nadzieję, że jest takim znakiem, takim bardzo wyraźnym akcentem, że przez tę pandemię możemy przejść tylko razem - podsumował swoje wystąpienie w sejmie minister zdrowia.