Niedzielski o walce z koronawirusem: mieliśmy załamanie liczby świadczeń, ale odbudowujemy je

Autor: KL/Rynek Zdrowia • • 16 września 2020 12:32

Okres znacznego tąpnięcia w liczbie wykonywanych świadczeń zdrowotnych dotyczył głównie kwietnia i maja. Teraz w przypadku wielu usług parametry w porównaniu z rokiem 2019 wcale tak dużo się nie różnią - przekonywał w środę (16 września) podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia minister zdrowia Adam Niedzielski.

Niedzielski o walce z koronawirusem: mieliśmy załamanie liczby świadczeń, ale odbudowujemy je
Minister zdrowia Adam Niedzielski: Strategia walko z COVID na jesień nie przewiduje takich narzędzi jak kompletne zamknięcie kraju. Fot. PTWP

Minister Adam Niedzielski przedstawił posłom w czasie posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia informację na temat działań podejmowanych przez Ministerstwo Zdrowia w związku z prognozowanym nadejściem drugiej fali zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2.

Zdaniem ministra, wbrew niektórym opiniom do tej pory radzimy sobie dobrze z pandemią, w kraju  nie brakuje łóżek covidowych czy respiratorów.

- Jeżeli popatrzymy na faktografię, to rzeczywiście mieliśmy do czynienia z pewnym tąpnięciem działania służby zdrowia w zakresach, które będą rzutowały na zdrowie publiczne w najbliższym okresie. Ale był to okres, który w gruncie rzeczy, według naszych danych, ograniczył się do kwietnia i maja. Tutaj rzeczywiście mieliśmy tąpnięcia w zakresie świadczenia usług i specjalistycznych, i szpitalnych i przyjęć na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej - poinformował minister.

- Jeśli patrzymy np. na wydawanie kart DiLO (diagnostyki i leczenia onkologicznego), to w sierpniu 2020 na poziomie POZ mieliśmy wydanych blisko 7 tys. kart, dokładnie 6999, podczas gdy w roku 2019 w sierpniu tych kart zostało wydanych 6827 - przekazał.

Dodał: - Mieliśmy duże redukcje w kwietniu i maju, ale i styczeń i luty, a potem czerwiec i miesiące wakacyjne stanowiły miesiące odbudowy, która powoduje, że w przypadku wielu usług parametry w porównaniu z rokiem 2019 wcale tak dużo się nie różnią.

Uznał, że z perspektywy 8 miesięcy jakie upłynęły od początku pandemii koronawirusa sytuacja nie wygląda źle.

- Daliśmy szpitalom możliwość dłuższego terminu wykonania kontraktu, wiec też stabilność finansowa podmiotów nie została zachwiana - mówił minister. Przypomniał, że do szpitali trafiły też dodatkowe środki na walkę z pandemią. - Pewne obniżenie w wykonaniu ryczałtu jest, ale sektor ma potencjał do nadrabiania, więc nie przewidujemy jakiegoś problemu finansowego lecznic - przekonywał. 

Mówiąc o przygotowaniach do jesiennej fali zachorowań na koronawirusa zaznaczył, że wchodzimy w okres wielu nakładających na siebie przypadków infekcji. To jest nowy element pandemii, inny niż wiosną. Jak mówił, nasza wiedza na temat koronawirusa jest już inna, lepsza i ta wiedza została zawarta w przygotowywanym nowym planie walki z pandemią na jesień. 

Jak wskazywał największa zmianą jest to, że strategia ta nie przewiduje takich narzędzi jak kompletne zamknięcie kraju. - Teraz przechodzimy do strategii która proponuje działania celowane dopasowane do rejonu, gdzie pojawiają się ogniska. To podejście pozwala nam mierzyć zyski i straty, które są związane z podejmowanymi decyzjami. Kalkulacja ryzyka pozwoli nam na podejmowanie decyzji odważniejszych niż te które podejmowaliśmy jeszcze kilka miesięcy temu - powiedział minister Niedzielski.

Minister mówił o zmianach organizacyjnych jakie przewiduje nowe podejście do pandemii, których celem jest lepsze wykorzystanie zasobów infrastruktury i kadry. 

- Widzieliśmy jak ze szpitali jednoimiennych kadra zaczęła uciekać ponieważ faktycznie w tych placówkach była pewna bezczynność. Lekarze woleli iść do normalnych szpitali, gdzie mogli faktycznie leczyć - podkreślał nawiązując do niewielkiego wykorzystania miejsc przygotowanych dla chorych covidowych w szpitalach jednoimiennych.

Minister przypomniał, iż zgodnie z nową strategią szpitale podzielono na 3 poziomy, co ma zapewnić normalną prace lecznic. Przy takiej organizacji ma nie powtórzyć się sytuacja, że szpitale będą stały puste, a chorzy inni niż covidowi będą mieli ograniczony dostęp do leczenia. Minister zapewniał też, że poprawia się dostępność do diagnostyki.

Adam Niedzielski odniósł się także do kwestii zlecania testów przez lekarzy rodzinnych. - To prawo a nie obowiązek i to prawo, o które lekarze ubiegali się od wiosny. Jedyne co może być pewną niedogodnością dla lekarzy, to wymóg badania fizykalnego przed skierowaniem na test, ale ten wymóg został już złagodzony - mówił.

Minister pytany o braki szczepionek przeciwko grypie na rynku wyjaśnił, że zamówienia są składane z wyprzedzeniem około  roku. Powiedział, że liczba zamówionych szczepionek wynika z analiz z poprzednich lat i zwiększenie tej puli jest obecnie trudne.

- W  tym tygodniu odbyliśmy spotkanie w sprawie zwiększenia tej puli u producentów szczepionek i firm farmaceutycznych je dystrybuujących. Do 17 września będziemy wiedzieli o ile uda nam się zwiększyć te pulę, liczymy na zwiększenie jej o ok. 500 tysięcy - mówił Niedzielski. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum