Nie szczepiłeś się, zachorowałeś na COVID-19 - płać za leczenie. Jest taki pomysł

Autor: WOK • Źródło: TVN24, Rynek Zdrowia27 kwietnia 2021 19:14

Jeśli ktoś zachoruje na COVID-19, a wcześniej się nie szczepił, powinien płacić za swoje leczenie - uważa prof. Anna Piekarska. Pomysł zaskakuje, ale problem nie jest nowy.

Nie szczepiłeś się, zachorowałeś na COVID-19 - płać za leczenie. Jest taki pomysł
Niezaszczepieni, jeśli zachorują na COVID-19 powinni płacić za swoje leczenie? FOT. PTWP
  • Jeżeli ktoś nie chce się zaszczepić i jeżeli nie zachoruje, to w porządku, jego sprawa. Ale jeżeli zachoruje, to niech płaci - uważa prof. Anna Piekarska
  • Prof. Włodzimierz Gut: - Nie zdecydowałbym się na wprowadzenie odpłatności za usługi medyczne dla osób niezaszczepionych
  • Takie pomysły nie są nowością. W 2013 r. w USA pracowano nad przepisami, w myśl których składka zdrowotna dla palaczy mogłyby być wyższą nawet o 50 proc. niż dla pozostałych

Przypomnijmy, że prof. Anna Piekarska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i członkini Rady Medycznej przy premierze zaproponowała, by osoby, które nie chcą się zaszczepić, przypadku zachorowania na COVID-19 - powinny płacić za swoje leczenie.

Narażają innych, niech płacą

- Kiedy już udostępnimy wszystkim szczepienia, powinno się wprowadzić odpłatność za leczenie COVID-19 - powiedziała w rozmowie z TVN24. Dodała, że chętnie przedstawi swój pomysł premierowi Mateuszowi Morawieckiemu podczas posiedzenia Rady Medycznej.

- Tyle się zmieniło w tej pandemii, dokonaliśmy tylu rzeczy, które wydawały się niewyobrażalne półtora roku temu, że wydaje mi się, że jest najwyższy czas na to, żeby fundamentalne rzeczy, takie właśnie, jak odpłatność za leczenie chorób, przeciwko którym państwo oferuje szczepienia, a my z tego nie korzystamy, żebyśmy za to leczenie po prostu płacili sami - stwierdziła ekspertka.

Zaznaczyła, że jeśli we wskazanych przez nią przypadkach pacjent się nie zaszczepi, to za prace personelu medycznego powinien płacić z własnej kieszeni. - Jeżeli ktoś się nie chce zaszczepić i jeżeli nie zachoruje, to w porządku, to jest jego sprawa. Ale jeżeli zachoruje, to niech płaci te dziesiątki tysięcy złotych za terapię, za naszą ciężką pracę i za nasze narażanie się przez półtora roku - uważa prof. Piekarska.

Prof. Włodzimierz Gut jest na nie

Do pomysłu prof. Piekarskiej, w rozmowie z "Rzeczpospolitą", odniósł się znany wirusolog prof. Włodzimierz Gut, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. Biegańskiego w Łodzi.

- Nie zdecydowałbym się na wprowadzenie odpłatności za usługi medyczne dla osób niezaszczepionych. Poniesiemy koszty epidemiczne. Takie osoby nie pójdą do lekarza, będą rozsiewały wirusa, będą zgony - ocenił specjalista.

- Należałoby zaszczepić wszystkich dorosłych, dopóki nie są dopuszczone szczepionki dla osób do 18. roku życia. Jeśli określone grupy nie chcą się zaszczepić - należy zoptymalizować wykorzystanie szczepionek, czyli zaszczepić wszystkich, którzy będą chcieli - zaznaczył profesor.

Pomysł i problem nie jest nowy

Pomysł ponoszenia przez obywateli kosztów nieprzestrzegana zaleceń lekarskich nie jest nowy. W 2013 roku w USA pracowano nad przepisami, w myśl których składki ubezpieczeniowe dla palaczy mogłyby być wyższe nawet o 50 procent niż dla pozostałych.

Przeciwko tym przepisom, ze oczywistych powodów, zaprotestowały koncerny tytoniowe. Sprzeciw zgłosiło również Amerykańskie Stowarzyszenie Walki z Rakiem, które zwróciło uwagę, że finansowa kara za palenie dotknie przede wszystkim ludzi biednych, bo to oni częściej sięgają po papierosy.

- Jesteśmy przeciwko paleniu, a nie palaczom - mówili przedstawiciele stowarzyszenia. Z kolei zwolennicy nowego prawa argumentowali, że jeśli entuzjaści tytoniu nie będą płacić wyższych składek, to koszty ich nałogu poniosą pozostali obywatele.

Współodpowiedzialność pacjenta za zdrowie

Podobne dyskusje toczą się w naszym kraju. Z opublikowanego w 2020 roku raportu „Współodpowiedzialność w procesie leczniczym. Rekomendacje dla Polski” wynika, że od 20 do 30% pacjentów nie przestrzega schematów terapii (w tym przyjmowania leków w określonym czasie oraz zalecanych dawkach), które skutecznie łagodzą objawy choroby. Z kolei od 30 do 40% pacjentów nie stosuje się do wskazań mających na celu zapobieganie problemom zdrowotnym.

Czy obawy przed zakażeniem koronawirusem sprawią, że Polacy będą lepiej współpracować z lekarzami i częściej niż dotychczas przestrzegać ich zaleceń?

- Z jednej strony w Polsce w ten problem bywa bagatelizowany. Z drugiej strony okazuje się, że już po zdiagnozowaniu choroby i przepisaniu leczenia przestrzeganie zaleceń lekarza z różnych powodów dla wielu osób nie jest łatwe - mówiła podczas ubiegłorocznego Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Agnieszka Sznyk, prezes Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju, który przygotował wspomniany raport we współpracy z Fundacją „Misja Medyczna” i Polską Koalicją Medycyny Personalizowanej.

Nie tylko pacjenci są winni

- Okazuje się, że brak współpracy pacjentów z lekarzami w procesie terapeutycznym istotnie podnosi koszty leczenia. Również z tego powodu warto dokładanie analizować czynniki wpływające na stosowanie się do zaleceń lekarskich - zaznacza ekspertka.

Dodaje, że są to, między innymi czynniki związane z samą terapią i stopniem jej złożoności; z chorobą; z funkcjonowaniem systemu opieki zdrowotnej; z samym pacjentem; z kwestiami społecznymi i ekonomicznymi. Nie jest zatem tak - co podkreślają autorzy raportu - że wyłącznie pacjenci są winni nieprzestrzeganiu zaleceń terapeutycznych.

Zdarza się, że leczenie jest przerywane np. wskutek trudności organizacyjnych, braku empatii ze strony lekarza, zbyt wysokich kosztów leczenia, jego złożoności, dużej częstotliwości przyjmowania leków w ciągu doby, czy wreszcie z powodu występowania objawów niepożądanych.

Poważne i wymierne konsekwencje

Wśród skutków niestosowania się do zaleceń lekarskich lub braku współpracy pacjenta z lekarzem, eksperci wymieniają konsekwencje kliniczne, czyli obniżenie skuteczności terapii, pogorszenie wyników zdrowotnych, zaostrzenia chorób oraz ich powikłania.

- Ale są to również poważne konsekwencje społeczne, takie jak m.in. niepełnosprawność czy przedwczesne zgony, a także skutki gospodarcze, w tym koszty bezpośrednie (leczenie komplikacji, powikłań i zaostrzeń) i pośrednie - renty, zwolnienia, obniżenie produktywności - wymienia prezes Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze