"Nie mieszajcie nas w to". Mówią nam organizacje, które nie podpisały się pod listem poparcia dla Niedzielskiego

Autorzy: Paulina Gumowska; Katarzyna Mieczkowska • Źródło: Rynek Zdrowia16 lipca 2021 05:29

Po liście części organizacji pacjenckich w obronie ministra Niedzielskiego zawrzało. Fundacje, które pod listem się nie podpisały w rozmowie z nami mówią jedno: nie chcemy być łączeni z polityką. Na takich konfliktach tracą pacjenci.

Spór na linii ministerstwo zdrowia - medycy zaostrza się. Foto: PTWP
  • Zawrzało po liście poparcia, który organizacje pacjenckie wysłały do premiera Mateusza Morawieckiego. Apelują w nim o pozostawienie Adama Niedzielskiego na stanowisku
  • Apel to odpowiedź na wniosek samorządów i związków zawodowych, które chcą dymisji szefa resortu zdrowia
  • Fundacje, które pod listem się nie podpisały w rozmowie z nami mówią krótko: nie chcemy być łączeni z polityką.

Od kilku miesięcy toczy się publiczna wymiana zdań i listów między resortem zdrowia a środowiskiem medycznym ws. płac. Kilka dni temu niektóre związki zawodowe medyków zaapelowały o usunięcie Adama Niedzielskiego z fotela szefa resortu. Wczoraj niespodziewanie do sporu między ministerstwem a medykami włączyło się część organizacji pacjenkich. W liście do premiera Morawieckiego murem stanęli za ministrem, oceniając bardzo dobrze jego pracę.

Czytaj więcej: Najważniejsze organizacje w ochronie zdrowia chcą dymisji Niedzielskiego. Wniosek do premiera, prezydenta i prezesa PiS

Organizacje pacjenckie piszą list do premiera w obronie Niedzielskiego. Minister odpowiada im na Twitterze

Spór o list przeniósł się na Twittera 

List podgrzał i tak napiętą sytuację. Krzytof Bukiel komentując sprawę na Twitterze napisał wprost: „Za komuny”, po wydarzeniach radomskich w roku 1976 było mnóstwo spontanicznych wystąpień robotników i załóg zakładów pracy w obronie partii i rządu, który dba o zwykłych ludzi, a nie o "spekulantów" i warchołów. 

Minister Niedzielski w reakcji na te słowa odpowiedział: porównanie wystąpienia ponad 200 organizacji pacjenckich do „spontanicznych wystąpień” za komuny to wyraz pogardy dla opinii pacjentów.

Sprawdź: Bukiel w dosadnych słowach komentuje list poparcia dla Niedzielskiego

Minister zdrowia do medyków: To wyraz pogardy dla opinii pacjentów

Organizacje pacjenckie – kto podpisał się pod listem, a kto nie

Jak podaje NGO, portal organizacji pozarządowych, w Polsce jest blisko 6 tysięcy organizacji, które działają w ochronie zdrowia. 200 organizacji, które podpisały list stanowią więc ważny, ale jednak wycinek na tej mapie. Zapytaliśmy kilku organizacji, które pod listem się nie podpisały o opinię w tej sprawie. 

 Wszyscy nasi rozmówcy nie chcą komentować samej treści listu i wprost się do niego nie odnoszą. Nie chcą podgrzewać sporu politycznego, nie chcą też, by ich organizacje były w ten spór wciągane.

- Nie dotykając meritum listu, mogę tylko powiedzieć, że organizacje pacjenckie mają służyć pacjentom, nie powinny mieszać się w politykę, bo tracą na tym przede wszystkim pacjenci – mówi Dorota Korycińska z Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. 

 - Nie podpisaliśmy listu ponieważ nie uważamy tego typu działań za stosowne. Na bieżąco współpracujemy z MZ niezależnie od tego, kto pełni funkcję ministra zdrowia – mówi natomiast Magdalena Kołodziej, prezes Zarządu Fundacji My Pacjenci.

I dodaje: Regularnie występujemy do MZ w kwestiach kluczowych dla pacjentów. W tym momencie skupiamy się na aktywizacji decydentów do wszelkich zmian systemowych, które są w stanie poprawić dostępność do leczenia oraz wpłynąć na zmniejszenie długu zdrowotnego po pandemii.

Agata Polińska, wiceprezes Fundacji Onkologicznej Alivia podkreśla natomiast: Fundacja Alivia ma zastrzeżenia zarówno do Ministerstwa Zdrowia jak i środowiska lekarskiego. Jedni i drudzy nie zawsze działają tak, jak powinni z punktu widzenia dobra pacjenta.

Agata Polińska przyznaje, że „w środowisku wyraźnie widać działalność prorządowych organizacji pozarządowych”.

- My z nimi się nie utożsamiamy, bo jesteśmy finansowo niezależni od strony rządowej, co nie znaczy, że nie dostrzegamy niektórych pozytywnych aspektów działania MZ. Jednak przede wszystkim swoją uwagę koncentrujemy na problemach pacjentów, które wynikają zarówno z niechęci środowisk medycznych do ich rozwiązywania, jak i opieszałości ministerstwa we wprowadzaniu reform, które mogłyby im zapobiegać. Dlatego nie będąc sygnatariuszem pisma, nie opowiadamy się po żadnej ze stron – mówi przedstawicielka Fundacji Alivia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum