Nadmiarowe umieranie Polaków. Epidemia, niewydolność systemu, czy błędne decyzje?

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 04 grudnia 2020 05:55

- W przypadku palenia i alkoholu te zmiany nie są duże, choć co ciekawe są większe w przypadku mężczyzn niż kobiet. Mężczyźni ewidentnie gorzej sobie radzą z czynnikami stresogennymi. U kobiet jest niewielka nadwyżka tych, które porzuciły nałóg palenia i picia, ale to są różnice w granicach błędu losowego - wskazał prof. Bogdan Wojtyniak.

Natomiast jeśli chodzi otyłość i aktywność fizyczną, to w tym przypadku mamy znaczną zmianę.

- Blisko 30 proc. ankietowanych zgłosiło wzrost masy ciała, podobnie mężczyzn jak i kobiet. Spadek - znacznie mniej. Jeśli chodzi o spadek aktywności fizycznej - ok. 40 proc. mężczyzn i 30 proc. kobiet. To są te rzeczywiście niekorzystne zmiany zachowań zdrowotnych, które niewątpliwie odcisną swoje piętno na stanie zdrowia polskiego społeczeństwa - podkreślał wicedyrektor NIZP-PZH.

Na rozwój jakich schorzeń mogło to wpłynąć? Ciągle możemy się powoływać tylko na szacunkowe dane. Prof. Wojtyniak przedstawił na konferencji „Kardiologia Prewencyjna 2020” opracowanie dla Polski, które powstało dzięki współpracy z Institute for Health Metrics and Evaluation (tydzień 45 - model z 11 listopada).

- Z tych szacunków wynika, że w tym tygodniu Polacy najczęściej umierali z powodu covidu, na drugim miejscu jest choroba niedokrwienna serca, potem choroby naczyniowe mózgu, dalej nowotwór tchawicy, oskrzela i płuca, choroba Alzheimera i inne demencje, nowotwór jelita grubego, odbytnicy, a następnie kardiomiopatia i zapalenie mięśnia sercowego, POChP i choroba nadciśnieniowa serca - wskazywał prof. Bogdan Wojtyniak.

A jakie są refleksje czy przypuszczenia IHME, jeśli chodzi o cały rok 2020? Kolejność poszczególnych chorób się nie zmieni, jedynie COVID-19 spadnie na czwarte miejsce. - To bardzo ciekawe oszacowanie, bo nasze dane nie wskazują na tak wysoką pozycję tej przyczyny zgonów - wskazał wicedyrektor NIZP-PZH.

System zamknięty
Podsumowując, nie da się oczywiście tego wzrostu zgonów w październiku i listopadzie uzasadnić covidem bezpośrednio, natomiast pewnie da się uzasadnić covidem pośrednio.

- To jest świadectwo tego, żeśmy zamknęli system opieki zdrowotnej przed pacjentami niecovidowymi, co spotkało się z naszą ostrą krytyką - ocenia prof. Bolesław Samoliński.

Przypomina, że był okres kiedy wstrzymano działalność nawet placówek onkologicznych, ale na całe szczęście mamy to już za sobą i wróciły one do normalnego funkcjonowania. - Tymczasem z badań brytyjskich wynika, że miesięczne opóźnienie rozpoznania choroby nowotworowej skutkuje o ok. 10 proc. gorszymi rokowaniami, a trzymiesięczne - do 30 proc. - mówił ekspert.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum