WOK/Rynek Zdrowia | 08-12-2019 19:16

Na ochronę zdrowia trzeba patrzeć z perspektywy zarządzania państwem

Dlaczego mamy spore problemy z wdrażaniem do praktyki wielu przemyślanych i omówionych na różnych debatach i konferencjach rozwiązań, mogących usprawnić nasz system opieki zdrowotnej? M.in. na to pytanie odpowiada w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Robert Mołdach, partner w Instytucie Zdrowia i Demokracji.

Robert Mołdach w rozmowie z Rynkiem Zdrowia; FOT. PTWP

- Organizatorzy takich debat zakładają, że służą one jednemu, nadrzędnemu celowi, jakim jest poprawa funkcjonowania systemu ochrony zdrowia i dobro pacjenta. Zastanawiam się jednak, czy rzeczywiście sama przyszłość ochrony zdrowia jest celem takich dyskusji - mówi Robert Mołdach.

- Patrząc mniej więcej dwa lata wstecz odnoszę wrażenie, że zadaniem części tego rodzaju debat nie było tak naprawdę przedstawienie dalekosiężnej strategii działania systemu opieki zdrowotnej w Polsce - dodaje ekspert.

Wskazuje, że w tych publicznych dyskusjach politykom przede wszystkim chodziło o zachowanie spokoju społecznego do czasu tegorocznych, październikowych wyborów parlamentarnych oraz o uporządkowanie relacji pomiędzy poszczególnymi uczestnikami systemu

Jednocześnie Robert Mołdach przyznaje, że w tych debatach identyfikowano część najbardziej wrażliwych problemów. - Jednym z nich, w dość oczywisty sposób, okazały wynagrodzenia pracowników medycznych i ten problemem zaczęto rozwiązywać - stwierdza nasz rozmówca.

Zadaje natomiast pytanie, czy wszyscy uczestnicy tych debat rzeczywiście planowali zajmowanie się „tak wycinkowym czy też punktowym”, choć rzecz jasna niebagatelnym zagadnieniem - jak płace niektóry grup zawodowych?

- Jeszcze ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czym jest sama strategia ochrony zdrowia w naszym kraju. Jeżeli za główny jej cel stawiamy sobie obecnie wzrost nakładów, to państwo koncentruje się na podejmowaniu działań w tym kierunku. Gorzej, że przedmiotem strategicznej debaty w Polsce nie jest opisanie sposobu, w jaki te zwiększone wydatki mają zaspokajać potrzeby zdrowotne naszego społeczeństwa - podkreśla Rober Mołdach.

- Zastanawiam się więc, czym powinien być ów strategiczny, najważniejszy wskaźnik dla naszego systemu ochrony zdrowia oraz czy wydatki na tę dziedzinę są tym właśnie wskaźnikiem, który powinien determinować całą resztę zagadnień. Otóż wydaje mi się, że nie - zauważa.

Zwraca zarazem uwagę, że mając zwiększone finansowanie w systemie, nie wchodzimy w szczegółową dyskusję o tym, na co przeznaczyć te pieniądze, tylko odpowiadamy na problemy zgłaszane przez poszczególne środowiska lub identyfikowane przez Ministerstwo Zdrowia - takie jak płace czy kolejki do określonych usług medycznych.

- Niestety, takie podejście do finansowania opieki zdrowotnej nie rozwiązuje jej strukturalnych, organizacyjnych problemów, takich jak chociażby funkcjonowanie szpitali powiatowych w systemie czy też połączenie polityki zdrowotnej z polityką społeczną - podkreśla ekspert.

I zaznacza: - Pamiętajmy, że na system ochrony zdrowia powinniśmy patrzeć z perspektywy zarządzania całym państwem, nie jedynie przez pryzmat działań samego Ministerstwa Zdrowia.

- Tak długo, jak strategicznego programu dla ochrony przygotowanego przez ministra zdrowia nie przyjmie Rada Ministrów, tak długo będziemy w stanie rozwiązywać jedynie doraźne problemy, często pod presją bieżącej sytuacji. Czas najwyższy, aby to zmienić i spojrzeć na ochronę zdrowia z perspektywy strategicznego zarządzania rozwojem naszego kraju - podsumowuje Robert Mołdach.

Rozmowa została zarejestrowana podczas XV Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 21-22 października 2019 r.).