NFZ zwiększy wydatki na opiekę koordynowaną w POZ. "Bez pieniędzy z tej reformy wyjdą nici"

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia17 marca 2022 17:00

Prof. Agnieszka Mastalerz-Migas apeluje do lekarzy rodzinnych, aby nie obawiali się wprowadzania opieki koordynowanej nad pacjentami. Lekarze POZ wskazują, że reforma jest słuszna, ale nie uda się bez zwiększenia nakładów. NFZ zapewnia, że wzrośnie pula pieniędzy na ten cel.

NFZ zwiększy wydatki na opiekę koordynowaną w POZ. "Bez pieniędzy z tej reformy wyjdą nici"
Lekarze rodzinni wprowadzą opiekę koordynowaną, jeśli znajdą się na nią dodatkowe pieniądze Fot. PAP
  • W ramach koordynowanej opieki chcemy zwiększyć kompetencje lekarzy POZ, aby, na przykład nie musieli kierować pacjenta do specjalisty tylko po to, żeby wykonać badanie diagnostyczne - mówi prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej
  • Dodaje: - Opieka koordynowana w POZ to nie jest groźne zwierzę w ciemnym lesie. Patrzmy na wprowadzane zmiany pozytywnie, nie szukajmy tylko tego, co może się nie udać
  • Bez odpowiedniego finansowania i dodatkowych pracowników niemedycznych w POZ, z wdrażania koordynacji nic nie wyjdzie. Zostanie nam tylko ciekawy dokument - przestrzega Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego
  • Koordynacja opieki w naturalny sposób wpisuje się w funkcjonowanie POZ, jest ona dodatkowo opłacana. Pula środków na ten cel wzrośnie, kiedy jeszcze dokładniej określimy zadania koordynatorów - zapewnia w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prezes NFZ Filip Nowak

NFZ konkretyzuje, na czym dokładnie ma polegać koordynacja w POZ

Od 1 października 2021 r. obowiązują przepisy wprowadzające zasady koordynowanej opieki nad pacjentem w POZ. Reforma ma, między innymi zapewnić pacjentom dostęp do koordynatora, którego zadaniem jest planowanie i monitorowanie diagnostyki oraz terapii. Koordynator ma też przekazać pacjentowi dalszy plan leczenia, także poza POZ.

Od razu pojawiły się jednak spore problemy finansowe, organizacyjne i kadrowe związane utrudniające taką koordynację. Szczególnie lekarze rodzinni z mniejszych placówek wskazują, że nie są przygotowani na ponoszenie sporych kosztów takiego rozwiązania. Czy wprowadzenie jesienią zeszłego roku koordynowanej opieki w POZ okazało się falstartem?

- Zacznijmy od przypomnienia idei funkcjonowania lekarza rodzinnego oraz placówek podstawowej opieki zdrowotnej. POZ jest obszarem ochrony zdrowia, w którym - oprócz oczywiście lekarzy - równie istotna jest rola pielęgniarek, położnych, pracowników obsługi. Pacjenci zgłaszający się do placówek POZ często mają nie tylko problemy zdrowotne, ale też dylematy natury organizacyjnej, wynikające z nieznajomości systemu - odpowiadał w niedawny wywiadzie dla Rynku Zdrowia prezes NFZ Filip Nowak.

- Jestem więc przekonany, że lekarze rodzinni, ale też pielęgniarki i położne wiedzą doskonale, jaka misja przyświeca działaniu podstawowej opieki zdrowotnej. Bez wątpienia w tej misji mieści się także koordynacja tej opieki - zaznaczył szef Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Od 1 października 2021 roku NFZ wspólnie z Ministerstwem Zdrowia, wzmacnia koordynację opieki w POZ. Konkretyzujemy, na czym dokładnie ma ona polegać. Co bardzo ważne, oprócz tego, że koordynacja opieki w naturalny sposób wpisuje się w funkcjonowanie POZ, jest dodatkowo opłacana. Pula środków na ten cel wzrośnie, kiedy jeszcze dokładniej określimy zadania i kompetencje koordynatorów. Na razie dotyczą one przede wszystkim profilaktyki, a niebawem obejmą dodatkowo kwestie związane z poruszaniem się pacjenta w systemie ochrony zdrowia.

Opieka koordynowana wprowadzana etapowo

Zrzeszające lekarzy rodzinnych Porozumienie Zielonogórskie nie kwestionuje celowości koordynowania opieki, ale sposób jej wdrażania, podobnie jak innych zmian w POZ. Ta organizacja zrezygnowała z dalszego udziału w pracach zespołu ds. reformy w podstawowej opiece zdrowotnej przy Ministrze Zdrowia, tłumacząc, że lekarze rodzinni nie mają realnego wpływu na wdrażanie wypracowanych przez zespół rozwiązań.

- Już wprowadzone oraz planowane do wprowadzenia zasady koordynacji w POZ nie zmieniają przecież samej idei funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej! Nie wierzę, że przed 1 października 2021 r. lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego nie pomagali pacjentom, którzy dzwonili i pytali, np. jak mogą dostać się do lekarza specjalisty, czy zostać przyjętym do szpitala, „bo NFZ nie płaci za koordynację” - prezes Nowak komentuje dla nas wyjście PZ z resortowego zespołu.

- Co do kwestii sposobu wdrażania koordynacji, chcę podkreślić, że ten model wprowadzany jest do POZ etapowo. Dziś nastawiamy się na profilaktykę, bo wszyscy wiemy, jak bardzo jest ważna. Niemniej, jak już podkreślałem, to pierwszy etap. Przed nami są kolejne - zapowiada prezes NFZ.

Także dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. UMW, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, apeluje do lekarzy POZ, aby nie obawiali się wdrażania zasad koordynacji opieki w swoich placówkach.

- Opieka koordynowana to nie jest jakieś groźne zwierzę w ciemnym lesie. Patrzmy na wprowadzane zmiany pozytywnie, nie szukajmy tylko tego, co może się nie udać. Chcemy zwiększyć kompetencje podstawowej opieki zdrowotnej, w tym dotyczące diagnostyki, aby lekarz POZ nie musiał zawsze kierować pacjenta do specjalisty tylko po to, aby wykonać badanie diagnostyczne - mówiła prof. Agnieszka Mastalerz-Migas w marcu br. podczas VII Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.

- Chodzi, m.in. o to, aby to badanie zostało wykonane w ramach opieki koordynowanej w POZ oraz, aby było ono sfinansowane z budżetu powierzonego, a nie ze stawki kapitacyjnej. Chcemy też zwiększyć kompetencje pielęgniarek podstawowej opieki zdrowotnej. W ramach koordynacji planowana jest poprawa profilaktyki i opieki nad pacjentami chorymi przewlekle - wymieniała konsultant krajowa.

- Program opieki koordynowanej był szeroko konsultowany ze środowiskiem lekarzy POZ - dodała prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, która jest także przewodniczącą zespołu ds. reformy w POZ przy Ministerstwie Zdrowia.

Potrzebne są pieniądze i więcej pracowników niemedycznych

Z kolei Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego, wskazywał podczas marcowej debaty, że obecnie marnujemy czas na znalezienie i przeszkolenie koordynatorów.

- Uważam, że koordynatorów trzeba zatrudniać od razu, powinni szybko wchodzić we właściwy rytm pracy. Będzie to możliwe, gdy zostaną już w pełni opracowane nowe zasady funkcjonowania POZ i zacznie działać budżet powierzony. Dopiero wtedy zdecydowanie więcej praktyk lekarzy rodzinnych zaangażuje się w tę reformę - powiedział prezes PZ.

- Niestety, obecnie perspektywa dodatkowego finansowania ochrony zdrowia nie wygląda zbyt dobrze. Nie wiemy jeszcze, czy na wprowadzanie, niewątpliwie słusznych zasad koordynowanej opieki w POZ, znajdą się dodatkowe pieniądze. Bez odpowiedniego finansowania i dodatkowych pracowników niemedycznych, w tym koordynatorów opieki nad pacjentami, z tej reformy nic nie wyjdzie. Zostanie nam tylko bardzo ciekawy dokument - podsumował Jacek Krajewski.

Lekarze rodzinni: na razie teoria mija się z praktyką

- Lekarze rodzinni wiązali z opieką koordynowaną ogromne nadzieje. Liczyli na to, że koordynator - osoba z medycznym wykształceniem, dobrze poruszająca się po systemie zdrowotnym - odciąży ich, pomoże w codziennej pracy. To właśnie koordynator miał być prawą ręką lekarza rodzinnego, miał usprawnić organizację, po to, by lekarz miał więcej czasu dla pacjentów. Tyle teoria. Bo to, co zaproponowano lekarzom ma z tym niewiele wspólnego - informowali w listopadzie ub.r. lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego.

Zgodnie z przepisami, w poradniach POZ powinien być wyznaczony koordynator, który wesprze pacjentów w procesie leczenia. Zakres jego obowiązków jest bardzo szeroki To on ma zapraszać na badania profilaktyczne, ma przeprowadzać pierwszy wywiad, kierować na badania, ustalać terminy wizyt u specjalistów, umawiać wykonanie zleconych badań specjalistycznych, np. TK czy RM. To koordynator ma informować pacjenta o kolejnych etapach leczenia, być pośrednikiem między pacjentem a lekarzem POZ.

- I to wszystko za 1200-1500 zł. Jeśli poradnia POZ ma 2,5 tys. pacjentów pod opieką to koordynator tyle właśnie zarobi - wyliczał Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Nowe przepisy mówią, że POZ ma wyznaczyć koordynatora, ale nie wymaga się zatrudnienia nowego pracownika. Czyli nowe obowiązki, według ustawodawcy, można komuś "dołożyć".

NFZ: do programu opieki koordynowanej będą włączane kolejne schorzenia

Przypomnijmy, że w pierwszym etapie wdrażania koordynacji w POZ, od 1 października 2021 r., koordynator ma skupić się na działaniach profilaktycznych. Kolejnym krokiem będzie wprowadzenie programów zarządzania chorobą, czyli opieki koordynowanej dla pacjentów chorych przewlekle. W 2022 roku sukcesywnie do programu będą włączane kolejne schorzenia: nadciśnienie, cukrzyca, zaburzenia rytmu serca, niewydolność serca, choroby tarczycy.

Jak podawał NFZ, główne korzyści dla pacjentów wynikające z opieki koordynowanej to:

  • Dostęp do koordynatora, który planuje i monitoruje przebieg diagnostyki oraz terapii, co ważne przypomina także o nadchodzących wizytach
  • Zapewnienie planu leczenia, czyli kontynuacji leczenia także poza POZ
  • Wzrost zaufania do POZ oraz do personelu medycznego i niemedycznego swojej poradni
  • Sprawniejszy przepływ informacji m.in. o stanie pacjenta i wynikach jego badań między lekarzem rodzinnym, a lekarzami innych specjalności.

Korzyści dla poradni (na podstawie wyników pilotażowego projektu POZ PLUS):

  • Poprawa i usprawnienie organizacji pracy
  • Pozyskanie nowych pacjentów
  • Lepsze przygotowanie placówki do procesu akredytacji.

Zobacz retransmisję sesji pt. „Podstawowa opieka zdrowotna w Polsce” w ramach VII Kongresu Wyzwań Zdrowotnych

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum